Trochę dziwna sprawa. Mój bas nie ma regulacji wysokości pickapów.
Fabrycznie pickupy są dokręcone do korpusu i po zawodach.
Odległość jaką miałem pomiędzy pickupem a struną G i B to jakieś
6-8mm
Na strunach D,A,E jeszcze więcej.
Jak to jest u Was ?
Zacząłem eksperymentować i dochodzę do dziwnych wniosków.
Moje rozmyślania są następujące….
Zmierzyłem ( na oko :)) amplitudę drgań struny E podczas uderzenia w strunę
( szarpnięcia , poderwania , jak zwał tak zwał )
Wyszło mi około 6mm . Struna już swobodnie drgająca ma amplitudę drgań
około połowy , czyli 3mm.
Jak to się teraz ma do odległości do pickupa.
Sygnał z niego rośnie w miarę zmniejszania odległości
strunaprzetwornik. Założyłem , że liniowo,
( choć bardziej prawdopodobne , że jednak do kwadratu odległości ).
Interesował mnie poziom sygnału z pickupa podczas ataku struny a jej
wybrzmiewaniu , w zależności
od odległości od pickupa.
Tak to sobie policzyłem….
Atak = amplituda 6mm
Wybrzmiewanie – amplituda 3mm
Odległość od pickupa = 8mm
Maksymalna odległość struny = 1/2 atak + Odległość od pickupa =
11mm
Procentowy udział ataku = Atak * 100 / Maksymalna odległość = 54%
Procentowy udział wybrzmiewania = Wybrzmiewania *100 / Maksymalna odległość
= 27%
Różnica bezwzględna pomiędzy atakiem a wybrzmiewaniem = 54% – 27% = 27%
Teraz to sam dla odległości od pickupa od strun równej 4mm
Atak = amplituda 6mm
Wybrzmiewanie – amplituda 3mm
Odległość od pickupa = 4mm
Maksymalna odległość struny = 1/2 atak + Odległość od pickupa =
7mm
Procentowy udział ataku = Atak * 100 / Maksymalna odległość = 85%
Procentowy udział wybrzmiewania = Wybrzmiewania *100 / Maksymalna odległość
= 42%
Różnica bezwzględna pomiędzy atakiem a wybrzmiewaniem = 85% – 42% = 43%
!!!!!!
Wyszło mi , że im struny bliżej pickupa , tym większy atak w stosunku
do wybrzmiewania.
Wiem że jest niedziela i dość późno , świat boryka się z kryzysem ,
gdzieś toczą się wojny etc etc .. 🙂
Moje przemyślenie w kwestii wysokości strun nad pickupami a brzmieniem na moim basie bez regulacji.
Co wpływa na brzmienie basu z uwagi na odległość strun od pickupów na moim instrumencie?
Jaką amplitudę drgań struny E miałem na moim basie podczas uderzenia w strunę?
Jakie są moje wnioski w kwestii odległości strun od pickupów a sygnału pochodzącego z nich na moim basie?
Jak porównuje się odległość strun od pickupów z ich amplitudą drgań w przypadku ataku i wybrzmiewania na moim instrumencie?
Jak obliczyłem procentowy udział ataku i wybrzmiewania w zależności od odległości strun od pickupów na moim basie?
Na jakiej podstawie stwierdziłem, że im struny bliżej pickupa, tym większy atak w stosunku do wybrzmiewania na moim instrumencie?
Co mogę zrobić, aby poprawić brzmienie na moim basie, jeśli nie mam regulacji wysokości pickupów?
Czy istnieje inny sposób, aby uzyskać lepsze brzmienie na moim basie bez regulacji wysokości pickupów?
Czy moje wnioski w kwestii odległości strun od pickupów i ich wpływu na brzmienie basu są powszechnie znane wśród basistów?
Kurde Igorro… Zrobiłeś wzór na to co jest logiczne :>
+10 dla Ciebie.
Ale, to też zależy od typu przystawki, i sposobu w jaki uderzy się strunę
(kciuk przybliża strunę do pickupa bardziej niż kostka).
joł:D
e: Skoro atak to 6mm a wysokość to 4mm. Wzór do poprawy 😀
Ja mam obie przystawki podniesione na maksymalną wysokość (gryf 5 mm, most 2
mm) i niemal same z siebie przesterują. Do tego z brzmieniem się robi “takie
coś” co słychać tu. Z kapelą “to coś”
nie jest takie wyraźne, a na dodatek fajnie mi brzmi: nasyca się środek i
góra jest, no, właśnie taka jaka jest 😉 Próbka jest nagrana na przystawce
spod gryfu, mostowa z rozkręconym lampiakiem brzmi jak ryczący demon i o to
mi chodzi.
[quote=WoWR
e: Skoro atak to 6mm a wysokość to 4mm. Wzór do poprawy 😀
Jest OK. 6mm ataku to amplituda . W obliczeniach zwiąłem 1/2 ataku , czyli
3mm . I w rzeczywistości
struna prawie tłucze o przetwornik.
Z drugiej strony goście z Ibanez mogli się bardziej przyłożyć do roboty .
Żeby nie było regulacji w wiośle
za 3k zł. No jaja.. 🙁
Pozapychałem gąbkę pod pickupy i gra to jest inaczej . Nie wiem , czy
to złudzenia , ale chyba nieco jaśniejsze brzmienie.
Przy ataku tłucze, wiem bo mam porysowane przystawki 😛
ja zrobiłem takie coś że że mam jedną stronę przystawki wyżej drugą
niżej 😛 mostowa jest wyżej przy E a gryfowa jest wyżej przy G i to mi też
brzmi dość ciekawie 🙂
Też nad tym myślałem, ale na odwrót. Wtedy będzie więcej mruczącego
mięcha gryfowego i więcej brzęczącej szklanki mostkowej. Ogólnie, takie
wykrzywianie działa, jak “uśmieszek” na equalizerze 😀
ja musiałem wyregulować przystawki w ten sposób.
G D A E
– – _ _ (:P nie az tak drastycznie ale skumacie) oczywiście obie, ponieważ
struny G i D były bardzo cicho, niezaleznie od EQ i teraz hasa już ładnie
🙂
Wydaje mi się, że więcej zależy od przystawek. Ja w swoim mayo B4 mam przy
humb. mam 3 mm, a przy gryfie na G i D jest 6-4mm. Grałem na basie lutniczym
za ok. 1000- 1200zł przystawki były koło 8 mm ustawione i brzmiał głośniej
i oczywiście lepiej;)
ja mam w roadstarze przetwornik P opuszczony jak się tylko da, tą część
pod strunami D i G tylko trochę podniosłem dla wyrównania, a J przy mostku
mam podniesiony na maxa do góry, bo jest dużo bardziej cichy… właśnie
się zastanawiałem czy tak powinno być… ale wyrównałem sobie głośność
prawie idealnie jak dla mnie, P jest tylko trochę głośniejszy niż J i P+J,
ale to w sumie logiczne bo daje więcej dołu…
w jazzie kolegi przystawka gryfowa jest tak wysoko że przy slapie magnes
zasysa strune;] i się na ułamek sekundy przykleja i to jest wkurzające, więc
trzeba umieć znaleźć kompromis