Wasze kontuzje basowe czyli z serii 'ale boli!’

290-zlo_groszek.
ja po za odciskami i zatarciami nie mailem wiekszych urazow spowodowanych
graniem….w ogóle nie wiem czy jakieś inne oprocz odciskow i zatarc moga być
…..

Podziel się swoją opinią

174 komentarze

  1. się pochwalę moim idiotyzmem!

    pierwsze dni posiadania GMRa, malo wielce ucieszony i zakochany spędza dnie
    wpatrując się w piękno jego nowej gitary. Któregoś dnia się budzę
    (wiosło stoi obok łóżka) biorę gitarę do łóżka i sobie gram coś,
    naszła mnie chęć żeby znowu popatrzeć na korpus! Łapiąc za korpus obiema
    rękami wyprostowałem je i się patrze na korpus który trzymam nad twarzą, w
    pewnym momencie gitara się mi wyślizneła i przy***ała mi w twarz, skutkiem
    czego była rozcięta warga do tego stopnia że przez 15 minut nie mogłem
    powstrzymać krwotoku i nie mogłem tego dnia otworzyć ust 😀

  2. Witam.

    Buahahaha! Malo rozwaliłeś mnie. xD Mnie bas się lekko wyśliznął i spadł
    na nos, O_o Coś strzeliło, ale obyło się bez pomocy medycznej ;))

    Poza tym pryszcze/bąble na palcach lewej ręki i lekkie bóle nadgarstków,
    ramienia, pleców po długiej grze.

    Pzdro!

  3. Swojego czasu grałem na basie z dośc mocno wygiętym gryfem. Efekt był taki,
    że po paru miesiącach grania lewe przedramie miałem prawie dwa razy większe
    od prawego. Na którejś próbie dałem pograć koledze i po dziesięciu
    minutach wymiękł. Potem były spore kłopoty z mięśniami lewej ręki. A
    pęcherze i deformacja kciuka to niestety standard… Przez dość długi okres
    miałem totalnego fioła na punkcie grania i szyłem ile wlezie. Efektem były
    olbrzymie odciski na palcach. I związany z tym szpan w stylu gaszenia
    papierosów na palcu :). Niestety od paru miesięcy praktycznie w ogóle nie
    gram, także po przyjeździe nowego wiosła mogę liczyć na nową partię
    bąbli…

  4. @Mortie: (…) także po przyjeździe nowego wiosła mogę liczyć na nową partię bąbli…

    nowe wiosło? 🙂

  5. Jedyna kontuzja jakiej się nabawiłem powstała jakieś 3 lata temu na
    koncercie, kiedy to kostkowałem jak szalony i zdarlem sobie srogo skore na
    zewnetrznej stronie kciuka (ocierala o okrwione struny :D) tak ze do dzis mam
    taka gulkę o dlugosci centymetra, zdecydowanie zderformowany kciuk szczegolnie
    to widac jak obok przyloze lewego…Co jak co, ale skora w tym miejsu jest dzis
    grubosci podeszwy i gdybym tylko mogl chodzilbym tym kciukiem.

  6. Wczoraj doznałem kontuzji związanej z długością paska. Otóż od jakiegoś
    czasu próbuję ustalić jaka jest dla mnie optymalna wysokość zawieszenia
    basu przy grze na stojąco. Próbowałem grać z basem na jajetach, na bebzunie
    a ostatnio, z uwagi na to że wreszcie zabrałem się za slap/pop uznałem, że
    najbardziej lubię grać w pozycji „na cycach”. I zdaje się że odkryłem
    optimum, bo nawet kostką w tej pozycji szybciej naparzam.

    Tyle, że trzeba przyzwyczaić się do krótszego paska. Wczoraj zdejmując
    basidło nie uwzględniłem tego skrócenia i przylutowałem z korpusu basu w
    czaszkę. Bolało. Ale pięknie brzmiało, bo nie odłączyłem basu od pieca.

  7. Po trzech miesiącach odstawienia basu miałem wczoraj długą próbę. I dziś
    na kciuku mam piękny wylew podskórny :). Dziwnie to wygląda, jakbym
    ubrudził palec wiśniami.

  8. Ja natomiast źle tryzmałem reke na gryfie (na skos)i mam wykrzywione palce 😀
    Na szczęście technika już opanowana 😛

  9. Od pewnego czasu zacząłem uczyć się grać klangiem i po kilku tygodniach
    ćwiczeń zaczęły mnie lekko pobolewać stawy w palcach podrywających
    struny. Przestałem ćwiczyć klang, ból minął, ale przy zwykłej grze
    palcami nadal czuje lekki dyskomfort w palcach więc gram kostka żeby palce
    odpoczęły. I tu moje pytanie- warto uczyć się dalej klangu na hardcora mimo
    bólu, czy dać sobie z nim spokój bo wykończe palce? I czy w ogóle nie
    powinienem zostać przy kostce na dłuższy czas? Miał może ktoś podobny
    problem?

  10. (…)

    A i przypomnialo mi się, że nasz gitarzysta miał kiedyś awarie z prądem.
    Wiadomo że napięcie w kablu – gitara-końcówka jest znikome, jednakże z
    przyczyn nie znanych stopil się lekko kabel i zostal porażony prądem, do
    dziś nie wiadomo co to było.

    Poprostu napiecie sieciowe przedostalo się na kabel gitarowy…

    gdzies we wzmacniaczu,może (?)

    Troche dziwne,ale jedyne logiczne rozwiazanie

    Proponuje zrobić PAT

    Portable Apliance Testing

    (tak się sklada,ze je robie 🙂

    Naklejeczka i jest git.

    W UK poza domem nie odpalisz nic,jak takiej nie masz 🙂

    i powaznie:

    Zstanawiajace zdarzenie 🙂

    ala komediowe kadry z filmow, z udzialem gitary 🙂

    szczescie,ze kablel się upalil…inaczej moglby zawisnac na strunach

    High Voltage 440kV

    teraz to może sobie naprawdę tablice ze stacji transformatorowej na gitarce
    powiesic 🙂

  11. a jednak, jest ten temat 😛

    no cóż jak pisałem (aż głupio się przyznać że nie szukałem :/ ) w
    temacie. wczoraj po koncercie gitarzysta przytrzasnął mi 4 paluchy prawej
    ręki, drzwiami przednimi przy belce, w samochodzie Vw Transporter. Wsiadałem
    do tyłu i złapałem się tej cholernej belki. odpowiedź dla kolegi który się
    pytał jak pisze posty. Da rade, przecież przy pisaniu nie trzeba wielkiego
    wysiłku, tym bardziej że mam laptopa. na szczęście kciuk cały. Ręka
    innego kolorku, trochę bladsza. alce lekko spuchnięte ale już słabiej niż
    wczoraj, mały palec też w sumie ok poza tym że wygląda jak wykres na
    giełdzie dół-góra-kanion-góra-góra …

  12. no nie bo prześwietlenie jest u nas do 9:30. a ja wstaje 11-12 jutro pójde,
    powiem żeby mnie obudzili. a na czas kontuzji mogę grać kciukiem … samym
    kciukiem 😀

    a żeby nie pisać gdzieś tam to dam tutaj …

    http://www.picasaweb.google.com/zapasnik18/KoncertPROTOTYP?authkey=Gv1sRgCKLiw43j-4_ctwE#

    Porównywano mnie tego koncertu do głównego bohatera filmu „Pachnidło” …
    faktycznie coś w tym jest 😀

    Sobotni koncert akustyczny. Aha i mój bas jest czarny 😛 jakby co

  13. Romeokamil, nie odkładaj tego bo może się okazać, że odwlekanie pomocy
    lekarskiej wpędzi cię w poważne komplikacje. Ja za dzieciaka miałem podobny
    wypadek z udziałem prawego palca wskazującego – do dziś jest lekko
    zniekształcony. Tobie nic nie będzie boś stary już, ale lepiej nie olewać
    problemu.

  14. @romeokamil: no nie bo prześwietlenie jest u nas do 9:30. a ja wstaje 11-12 jutro pójde, powiem żeby mnie obudzili. a na czas kontuzji mogę grać kciukiem … samym kciukiem 😀

    Jak to mawia jeden z moich ulubionych serialowych bohaterów:

    – jesteś idiotą

    😉

  15. moja kontuzja wygląda na tym ,ze gram na basie z 1h może duzej zalezy od dnia
    i czasu.

    No i mam takie coś ze na nastepne 2 dni nie mogę grac na basie bo mi się bąble
    na wskazujacym i srodkowym palcu u prawej reki. Czyli co muszę grac tylko
    kostka czy jest na to jakiś sposob?? Czy może palce się same już unormuja i
    nie będzie tych bąbli??

  16. z czasem stwardnieją i bąble przestaną się pokazywać, tylko wtedy ważna
    jest też regularność ćwiczeń, po nawet po 15 latach gry jak odstawisz bas
    na 2 miesiące i potem będziesz łoił dwie godziny to nie ma bata, żeby nie
    wróciły 😉

  17. ja jeszcze nigdy nic poważnego nie miałem 😛 Tylko w prawej ręce jak
    uczyłem się poppingu to na palcu wskazującym miałem pęcherza (o dziwo na
    kciuku zupełnie nic 🙂 I trochę zdartego naskórka w miejscu gdzie paznokieć
    łączy się ze skórą, dlatego że nigdy nie mogę trafić dokładnie między
    G i D.

  18. jutro pójde 😛 już zamówiłem budzenie 🙂

    jak będę miał rentgen to wrzuce zdjęcie 😀

  19. naciągnięte ścięgna palców lewej ręki, brak czucia w porozcinanych
    opuszkach prawej (gram na leworęcznej). no cóż, ferie, 8 godzin dziennie
    się gra, jak nie dłużej 😀 a o dziwo żadnych otarć i odcisków nie mam 😛

  20. Kiedyś po weselu, na drugi dzień urosła mi na nadgarstku prawej ręki,
    jakaś narośl dziwna. Miałem ją przez jakieś pół roku, kumple z kapeli
    śmiali się, że mam wędrowne jądro, albo, że w ogóle trzecie mi
    urosło…;D W końcu, poszedłem na szpital z tym i Pan doktor wbił tam
    igłę i taką galaretę wyssał… myślałem, że się zrzygam;D

    Teraz już wszystko dobrze, mogę grać i grać i nawet mnie specjalnie nie
    boli ręka.

    Palce bolące i odciski to standard, szczególnie jak nie pogra się parę dni,
    a wyskoczy granie na całą noc;)

  21. 8-9 lat temu gdy zaczynałem grać robiły mi się bąble na palcach prawej
    ręki. Więcej nie pamiętam. Aktualnie nic mi nie dolega. Wszystko z moimi
    dłońmi i palcami jest okej. Opuszki palców twarde, kciuk nigdy nie boli i
    nie bolał. Pzdr 😛

  22. pęcherze kiedyś były i znikły :p pojawiły się natomiast zjarane opuszki
    do tego stopnia, że czasem nie mogę dopatrzeć się na nich linii papilarnych
    (całkiem sporo slideuje) xD

  23. Ból palca wskazującego, połączenia stawowego z kością śródręcza… czy
    to ból naciągniętych ścięgien? Dopiero uczę się grać..

  24. Porfiry, a która ręka? Może spinasz za bardzo po prostu.
    Zrób przerwę – z dzień dłużej niż trzeba żeby przestało boleć.

  25. lewa ręka..

    z jednej strony chciałbym grać luźno i delikatnie ale z drugiej nie chce
    żeby brzęczało i trochę mocniej dociskam struny…

    eh… jednak wszystko wymaga czasu… 🙁

  26. Ale to dziwne, że u lewej ręki akurat wskazujący – tu najczęściej są
    problemy z małym…

    Może podnieś/opuść gitarę?

  27. boli gdy zginam palec do dłoni (tak jak zamyka się scyzoryk), gdy palec
    wskazujący jest na progu środkowy palec przemieszczam po gryfie to wtedy też
    boli..

    A może za bardzo chciałem rozciągnąć palce i to jest efekt mojej głupoty?

  28. @Porfiry: boli gdy zginam palec do dłoni (tak jak zamyka się scyzoryk), gdy palec wskazujący jest na progu środkowy palec przemieszczam po gryfie to wtedy też boli..

    A może za bardzo chciałem rozciągnąć palce i to jest efekt mojej głupoty?

    kiedyś miałem podobnie, z tym że gram na leworęcznej, i wskazujący od
    szarpania strun. zwykłe okłady z altacetu, tj walnac tego na palec i owinac
    chusteczka, potrzymac z 15 minut, tak z 3-4 razy dziennie, i nie więcej niż
    godzina gry dziennie, a najlepiej to w ogóle. i przejdzie 🙂

  29. A ja tak sobie myślę, że za słabo ćwiczę:D Gram dziennie od 3 do 10
    godzin (znajomi mówią na mnie „p*jeb” właśnie dlatego, mówią że poza
    gitarą życia nie mam:D) i nie mam żadnych kontuzji, poza tym, że mnie
    ramię boli kiedy nie rozluźniam lewej ręki (czasami dokucza, ale nic
    poważnego, chociaż przy Orionie Metallici przeszkadza:D). I wcale nie gram
    delikatnie – gram szybko i mocno szarpię struny:D. Żadnych bąbli, otarć,
    narośli, nic. Ogólnie to od dziecka jestem niezniszczalny (miałem kilka
    poważniejszych wypadków, a nic mi się nigdy nie stało).

  30. @Skwissgar: Ogólnie to od dziecka jestem niezniszczalny (miałem kilka poważniejszych wypadków, a nic mi się nigdy nie stało).

    czyżby Highlander? (film z Christopherem Lambertem i myzyką Queen)

  31. Pewnego pięknego dnia początku wakacji wzięło mnie na granie Meshuggah. Ot
    tak się porwałem, chciałem zobaczyć, czy podołam. I podołałem. W ciągu
    jednego dnia napieprzałem bite 5 godzin kawałek Combustion. I co? I jaj co.
    Pół kawałka rozwalone, palce skatowane, ale nic, gram dalej. Następnego
    dnia miałem takie burchle, że nie mogłem chwycić długopisu. Od tamtej pory
    mam nauczę i o wiele twardsze opuszki ]:->

  32. a są tacy, co na kontuzjowanych basistach robią kasę (i to niezłą):

    allegro.pl/item924682436_ghs_handmaster_dla_gitarzysty_basisty_rewelacja.html

  33. Parę dni temu tak pechowo oberwałem piłką do kosza że mi się 1/3
    paznokcia na prawym kciuku naderwała. Na szczęście zero złamań czy
    pęknięć i już mogę z powrotem grać 🙂

  34. Romeokamil – tipsy sa blee, jak pierdykniesz od spodu, to masz po paznokciu, w
    najlepszym wypadku (zależy od kleju) po tipsie. Dlatego nigdy w życiu nie
    miałam i nie zamierzam mieć! xD

  35. 😀 :hahaha: natallis taki humorystyczny akcent na noc 🙂 ogólnie to tipsy i
    żele to kontuzja basowa chyba 😀

  36. mam takie pytanie, czy mieliście kiedyś krwawe bomble ? tzn bomble bez
    normalnego płynu w środku, czy co tam jest, ale z krwią. Bo tak się składa
    że mi się takowe zrobiły, przedwczoraj miałem próbę kilka dobrych godzin,
    a dziś koncert, króciutki bo pół godzinki, ale schodząc ze sceny
    zauważyłem że palce u prawej ręki są bogatsze właśnie o opisywaną
    dolegliwość. Co z tym zrobić, zostawić, przekłuć ?

  37. miałem, to nic takiego. Jeśli chcesz i masz czas możesz iść do lekarza na
    wszelki wypadek. aby uniknąć ich kolejnym razem nie napierdalaj tak w te
    struny na próbie. Po co? jak chcesz uzyskać brzmienie mocnego walenia w
    struny palcami to kup luźne struny zmień rozmiar jeśli trzeba i wyreguluj
    bas abyś miał bardzo nisko nad progami. Każde uszkodzenie ciała to brak
    poszanowania dla niego, a można tego uniknąć w bardzo prosty sposób. Nie
    chodzi o nawalanie bo nie jesteś trujilo żeby się na próbie prężyc jak
    małpa albo coś tam. Chodzi mi o to że musisz ćwiczyć tak aby struny
    muskać a nie „popować” je. Ćwicz w domu na spokojnie głupie gamy i
    interwały w umiarkowanym tempie muskając struny a grając siłowo. Zobaczysz
    że będzie się lżej grało na prawej jak i lewej ręce a i będziesz mógł
    grać dokładniej, szybciej i będziesz miał lepszy dźwięk z palca.

  38. d*pa, hartować się trzeba!:D Ja gram jak gram i grałem tak 8h próby i było
    dobrze! Nie jęczeć jak panienki!>:(

  39. Misiu ale Ty masz futerko na palcach a pod futrem cały rok gromadzisz tłuszcz
    😀 to u Ciebie jedynie by się futerko wytarło. poza tym grasz pewnie pazurami.

  40. Odrobine bardziej chardkorowa kontuzja niż pęcherze na palcach 😉

    Pozwoliłem sobie ukryć obrazek, żeby nie każdy musiał go
    oglądać np. przy jedzeniu. 🙂

    zakwas

  41. Ja sobie palec w nodze uszkodziłem jak mi DEFIL znajomego spadł z paska.

    DEFIL przeżył.

  42. Powiem Ci tak – im więcej bąbli pojawi się tym lepiej dla Ciebie w
    późniejszym czasie. Ostatnio jak wziąłem się za granie slapem miałem
    problem, bo po godzinie gry zrobiły mi się bąble na 3 palcach ;P Nie
    przejąłem się tym zbytnio, poczekałem dzień, przebiłem, grałem dalej.
    Teraz potrafię cały dzień grać slapem i nie mam żadnego problemu z tym,
    że mnie paluchy bolą (;

    Więc graj, a i z każdego bąbla ciesz się i traktuj to jako trofeum ;P

Możliwość komentowania została wyłączona.