Ibanez Musician

Załączniki

Ibanez Musician MC924 z 1980 roku, dwa single, na nagraniu elektronika pasywna,
głośność i tony odkręcone na maks, stare odświeżone w denaturacie
Rotosy. Operuję tylko ustawieniem pickupów (gryf, oba na raz, mostek) i
miejscem szarpania (od 0:25 do 0:50 gram kostką). Bas wpięty w wejście
liniowe SB live , próbka nie przerabiana (tylko wzmocniona o 10 dB). Każdy
ciekawy tego basu coś tam usłyszy.

Ocena Społeczności :


Ocena: ☆ 5.0 Głosujących: 4

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 11

  1. bezposrednio w line in? fajna jakość.
    Gurf
  2. Gdzieś tak od 2:15 doznałem odlotu :) Brawo za rasowe wiosło!
    Void
  3. zajebiscie ci to brzmi, naprawdę, oryginalny sound.
    mroku
  4. Brzmi miejscami podobnie jak moje wiosło na pickupie przy gryfie.
    Szergiel
  5. aż dziwne że sam bas bez zbędnych pierduł

    chce taki bass
  6. Ja organoleptycznie potwierdzam że jest to Fender-killer. Zabija Fendery
    herpetolog
  7. Widzę (a raczej słyszę), że nie tylko ja lubię fretbuzz ;)

    Fajnie to to gada. Ostatnio dołączyłem Ibanez do listy moich wymarzonych
    basów. Najlepiej i Musiciana i Roadstara xD
    kail88
  8. Musician to świetny bas. Od jakiegoś czasu figuruje na mojej liście gitar do
    skolekcjonowania, ale jakoś nie mogę złapać okazji która by mi
    przypasowała. Gratuluję wiosła - niech służy latami. A jakby ci się
    znudziło... daj znać ;-)
    tapchan


  9. Rotosound stalowe (125,95,75,60) vs Dean Markley Blue Steel (125,100,80,60).
    Rotosy były świeżo wyjęte z denaturatu i wydawały się brzmieć jak nowe.
    Nagranie prosto w kartę bez żadnych dodatków (poza wzmocnieniem) w trybie
    pasywnym.
    sledz
  10. deany markleye śledziu wg mnie. góra mniej wkrwiająca.
    Gurf
  11. Rotosy moim zdaniem fajnie mulą, w ~0:32 dobrze to słychać. Kwestia gustu.
    regash