

14 komentarzy
Inni czytali również

Hathor ’94

Nowy nabytek: Charvette by Charvel
![Lampowa „mikrofalówka” do ćwiczeń:]](https://basoofka.net/img/wzmacniacz/kustom-the-defender-5h-210x118.webp)
Lampowa „mikrofalówka” do ćwiczeń:]

Efekty Whiete Line Mk2 – Taurus Amp
![Combo basowe TS-1010 [Hc] Taurus Amp](https://basoofka.net/img/post/10307-kolumna_basowa_hc_0-210x118.webp)
Combo basowe TS-1010 [Hc] Taurus Amp

Qube 450 + TS-210N Hc
![Combo basowe TS-1010 [Hc] Taurus Amp](https://basoofka.net/img/post/10307-kolumna_basowa_hc-210x118.webp)
Combo basowe TS-1010 [Hc] Taurus Amp

Brzmienie z dechy

Squier Vintage Modified 70 Jazz Bass 5

Zielono

Świąteczna kanapa: Jazz, Precision, SUB 5, Diamant

3x Graty.

Monotematycznie

Mój nowy bas – Music Man SUB X04

Pedalboard 2.0

[*] :c
jeszcze nie umarłem, przypominam.
Raczej o bas mi chodziło..
Nie no… konewka???
nie no, bo się obrażę. bas nie umarł, spokojnie 🙂
Basista&tubista pozdrawia basistę&saksofonistę! Znam jeszcze
basistę&trębacza, dwóch basistów&gitarzystów,
basistę&wiolonczelistę&flecistę oraz basistę&pianistę. Taką
mają kolejność preferencji instrumentalnych, bo takich, którzy brzdąkają
na basóweczce jako dodatku do innego podstawowego instrumentu – znam
więcej…
PS. Wspominając basistę@trębacza nie miałem na myśli Pana FLEA, który
takoż gra na trąbce…!
Właściwie to jestem bardziej saksofonista&basista, ale zdarzają się
koncerty, kiedy chwytam za jedno i drugie. A tuba zawsze była moim marzeniem,
no może bardziej suzafon. Chyba w Jutrzni Pendereckiego ma tubista
najcięższą partię – przez cały dwugodzinny utwór gra wyjątkowo mało,
ale za każdym razem muszą mu te dźwięki odpalić. To musi być dość
stresujące 🙂
Ekstra! Granie na innym niż bas instrumencie daje Ci na pewno szersze
spojrzenie na muzykę jako całość.
No i image zajebisty 😀
zazdroszczę saksofonu. Ciężko idzie się uczyć bo basie?
Ja kiedyś będąc pod silnym wpływem Kultu chciałem grać na waltorni 😀 A
teraz gram tylko na nerwach 😀
Suzafon ma aplikaturę i technikę zadęcia identyczną z tubą, ponieważ
zarówno on, jak i helikon są marszowymi odmianami tuby…
Granie na wszystkich instrumentach basowych było moim marzeniem, kiedy
porzuciłem gitarę klasyczną dla basóweczki. Nie orientowałem się wtedy,
że jest ich kilkanaście w samej tylko muzyce europejskiej! Po tubie
próbowałem kontrabasu, ale instrumencik nabyty tuż przed wojskiem, zginął
tragiczną śmiercią – rozdeptany przez jedną z „nocnych dziewic”
nawiedzających Orkiestrę Garnizonową za sprawą pewnego nadpobudliwego
koleżki.
Co do tuby w orkiestrze – mój serdeczny kolega (jeszcze z wojska), jest
tubistą orkiestry symfonicznej Filharmonii Dolnośląskiej i grywa utwory,
gdzie partia tuby ma np. 192 takty TACET, a później kilka dźwięków i znów
TACET do Finale…
Piękne partie znajdziemy w dramatach muzycznych Wagnera, który w niektórych
instrumentacjach przewidywał użycie kilkudziesięciu(!) tub
jednocześnie, grających unisono.
Przepięknie brzmi też klarnet basowy, słyszałem go „na żywo” i było to
bardzo pobudzające przeżycie!
EDIT: A propos związków waltorni z basistami zdradzę „basoofkowiczom”
informację o moim innym koledze z wojska, kontrabasiście Filharmonii
Dolnośląskiej i nauczycielu tego szlachetnego instrumentu – Kaziu C.
Otóż podczas swojej służby w orkiestrze wojskowej Kazio grał na
…waltorni! Na każde moje basowe „um…” on odpowiadał: „pa…” i w ten oto
sposób powstawało marszowe: „um-pa, um-pa…”
: )
Zdaje się, że nawet skonstruowano dla potrzeb utworów Wagnera specjalne
tuby, zwane „Wagnerowskimi”
Klarnet basowy – przepiękne brzmienie. Jeszcze obezwładniający jest
kontrafagot, który ze względu na wygląd nazywany bywa „kaloryferem”.
No i oczywiście saksofony niżej brzmiące od barytonowego.
Tubasie, nie wiem czy znany Ci jest specjalnie skonstruowany instrument, o
dość podobnej do twojego nicka nazwie – Tubax 🙂
Miałem w graniu na basie 10 lat przerwy, a teraz gram, co tu dużo gadać, na
próbach, a i muzyka nasza nieskomplikowana 🙂 ale lubię to, czysta
przyjemność.
Nie znałem tego instrumenciku, chociaż swego czasu – zafascynowany Rolandem
Kirkiem, grającym na różnych saksofonopodobnych wynalazkach i to na kilku
jednocześnie, „badałem” te urządzonka…
EDIT: Na fagotach różnych odmian gra w symfonicznej inny mój kolega z wojska
o ksywce „Dziadek” i do dzisiaj pamiętam wielogodzinne „gdakanie” Jego
instrumentu, gdy przygotowywał się do egzaminów i popisów w Szkole
Muzycznej…