własny Head + przypadkowe paczki?

pytanie mam, takie baaaardzo ogólne i laickie: czy ze względów ograniczonego budżetu i względów logistycznych (samochodu brak) dobrym pomysłem jest zainwestować całość kasy w głowę (+ jakaś mała paczuszka do ćwiczenia w domu) i podłączać się do paczek w salkach/klubach? czy wielkość i firma paki będzie miała diametralny wpływ na brzmienie czy jest szansa, że po lekkiej zmianie na eq będę w stanie z grubsza odtworzyć barwy uzyskane w domu? czyli w skrócie: czy posiadanie własnej paczki jest jedyną gwarancją posiadania własnego brzmienia? jak na razie moje doświadczenia z przesiadaniem się ze wzmacniacza na wzmacniacz napawają mnie przerażeniem – zamiast grać kręcę gałkami od efektu i klnę, że nic nie brzmi tak jak powinno.. ależ się czuję zielony:-P

Czy powinienem inwestować w własną głowę i podłączać się do przypadkowych kolumn basowych na salach/klubach?
Czy warto zainwestować całą moją gotówkę w głowę basową i jakiś mały wzmacniacz do ćwiczeń w domu zamiast podłączać się do kolumn basowych na salach/klubach?
Czy wielkość i marka kolumn basowych mają wpływ na brzmienie, czy po kilku zmianach w equalizerze będę w stanie uzyskać podobny dźwięk jak w domu?
Czy posiadanie własnej kolumny basowej jest gwarancją posiadania własnego brzmienia?
Czy warto zainwestować w droższą kolumnę basową, czy lepiej zaoszczędzić pieniądze i wybrać coś tańszego?
Czy powinienem kupić własne kolumny basowe, gdy nie posiadam własnego transportu (samochodu)?
Czy lepiej kupić droższe kolumny basowe i oszczędzać na głowie basowej, czy na odwrót?
Czy warto inwestować w drogie kolumny basowe, gdy gram tylko w domu lub na małych koncertach?
Czy posiadanie własnej kolumny basowej wpływa na moją motywację do grania i ćwiczeń?
Czy powinienem kupić kolumny basowe z jednej marki, aby uzyskać lepsze brzmienie, czy może łączyć różne marki kolumn?

Podziel się swoją opinią
roślina
roślina
Artykuły: 0

9 komentarzy

  1. moim skromnym zdaniem lepiej mieć zestaw… po pierwsze…kto Ci da pakę ?
    zasada: bas i wzmacniacz(e) są jak kobita-nie pożyczaj. Lepiej zainwestuj w
    coś tanszego ale swojego. No i pod określony head musi być paka o okreslonej
    mocy… nie podepniesz pod 1000w head 500watowej kolumny 😛

  2. Ma to sens jeśli podpisujesz umowę i życzysz sobie od organizatora
    zapewnienia pak o XXX watach. Trzeba mieć klauzulkę, że jeśli koncert nie
    odbędzie się z winy którejś ze stron to jest ona winna 200% kwoty. Jeśli
    dobrze trafisz i dostaniesz za słabe – wtedy podpinasz się, palisz im paki,
    zwijasz się, jedziesz do domu i czekasz na kasę:)

    Inaczej takie rozwiązanie to chyba będzie często przysparzało kłopotów:(

  3. no ok, że będą kłopoty to niewątpliwe..

    ale patrząc z punktu kaski – powiedzmy na początek, w okolicy 1000 polskich
    nowych – jakbym miał za to kupić 75-100W combo (line6 ld-110?) to nie
    miałbym po co zabierać tego na próbę (co dopiero koncert..). jakbym w tej
    cenie sprawił sobie głowę (Hartke 2500?) to przynajmniej byłby to jakiś
    zalążek przyszłej całosci, a nie zakupy od początku przy pierwszym
    koncercie, nie?

    ponawiam pytanie: jak bardzo zmiany paczki (uprośćmy, że dopasowanej mocą)
    wpłyną na brzmienie całości?

  4. Nie wiem jakiego formatu gwiazdą musiałbyś być Hoo-Bee i na jakich
    frajerów trafiać, żeby podpisywali takie umowy :d

  5. na pewno jest wiele takich kapel co by chciały grać to co Ty. Ale oczywiście
    własna kapela to już jednak kiedynek tylko i wyłącznie wybrany przez Ciebie
    w rezultacie najleprzy bo grasz to co chcesz 🙂

    ——————–

    PANCIARKA

    ——————–

  6. Może kup sobie lepiej jakiś średnie combo i tyle. Na początek nie musisz
    się martwić o żadne graty.

  7. @stk90: nie podepniesz pod 1000w head 500watowej kolumny 😛

    jak to nie? Właśnie tym lepiej. Masz zapas mocy wzmacniacz się nie męczy, tylko
    trzeba uważać z mocą. Ale jak ktoś głupi to nie polecam takiego
    połączenia.

    napisz gościu do mnie to to pomyślimy o sprzęcie.

  8. Kapral: Wbrew pozorom to jest popularny proceder stosowany na koncertach
    wielokapelowych (nie są to więc gwiazdy żadne) w rozmaitych „domach kultury
    kolejarzy” czy „kinach kameralnych”. Na własne oczy widziałem takie akcje
    kilka razy – powiedzmy raz na trzy lata, więc statystycznie muszą się
    zdarzać względnie często:)

    Kapral mnie zachęcił do lektury strony Noisy Boxa i sam teraz rozważam osobne
    paki, chociaż niedawno jeszzce nie byłem ich zwolennikiem (patrz:
    https://basoofka.net/forum/5106,combo-czy-glowakolumna/

Możliwość komentowania została wyłączona.