Różnica między AMPEGami SVT3 Pro

czy jest jakaś róznica między starą a nową wersją Ampeg SVT3 PRO.

Bo z tego co wiem to chyba tylko troszkę inaczej wyglądają.

Podziel się swoją opinią

15 komentarzy

  1. Chyba nie wyglądają troszkę inaczej.

    Poza tym co rozumiesz przez „stary” i „nowy”?

    Które roczniki?

  2. allegro.pl/item365505247_wzmacniacz_head_basowy_ampeg_svt3_pro.html

    allegro.pl/item369467648_head_ampeg_svt3_pro_okazja_.html

    Oto mi chodzi 😉

    Czy oprócz tego że gałki są inne i napis jest niebieski sa różnice?
    jakieś wewnetrze…

  3. Różnią się logiem i rokiem produkcji :-). Jeżeli czymś jeszcze to zapytaj
    o to drakena – sprzedaje tą starszą linię, sam przepina je z 110 na 230,
    grzebał w starych i nowszych tak więc pewnie będzie wiedział.

  4. numer seryjny jest ważny, po nim można dojść czy sprzęt robiony jeszcze na
    zachodzie czy chińszczyzna

  5. opalx co najwyżej wietnamczyzna… ale kto by to tam rozróżniał
    żółtki;)

    ______________________________________

  6. ale pieprzenie…

    Ilu grało na usa i na chińczykach co ?

    Mam i takie i takie – różnicy nie słysze, ktoś na jakimś forum coś
    napisze i reszta wygłasza litanie jakie to chińskie zło.

    Zapraszam osobiście podepne zestaw i nawet bas dam – gwarantuje że łeb
    urwie

  7. W końcu rozsądna odpowiedź. Choć są niektórzy co grali i na jednym i
    drugim i widzą różnicę. Może np. wczesne chińskie były do d*py, teraz
    są lepsze. Też tak może być.

    Myślę, że z czasem ludzie się przesiądą jednak na te chińskie ampegi…
    Choć osobiście jednak wciąż nie jestem do nich przekonany. Ta cena….

  8. Jakoś wszystkie podzespoły komputerowe od dawna robią w chinach i świat
    się dalej kręci 😉 Zawsze jest tak że jak coś kupisz to bronisz tego za
    wszelką cenę nie dlatego że jest dobre tylko dlatego że jest twoje ;-)…
    Stąd prosta zasada że jeżeli kiedyś ktoś kupił coś za cenę dobrego
    samochodu a teraz kosztuje to 10 razy mniej, to osoba ta wszelkimi dostepnymi
    sposobami będzie broniła swojego modelu – no bo jak to ? – teraz byle
    bałwana stać na to, na co ja musiałem tyle tyrać ? 🙂 I wymyślają – a to
    chiński, a to z plastiku, a to cięzki, a to płaski, a to, a tamto… taka
    ludzka natura niestety 🙂

    Myśle że niezależnie od firmy i marki jaką sobie najczęściej latami
    musiała wypracować, są prowadzone testy jakościowe i wątpie aby któraś z
    wiodących firm pozwoliła sobie na robienie bubli tym bardziej że sprzęt
    jest coraz tańszy a konkurencja coraz mocniejsza. Ot i offtop 😉

  9. ale już niezależnie od jakości sprzętu produkowanego w chinach i jego
    niższości/wyższości ja za każdym razem jak (chcąc nie chcąc) kupuje coś
    made in china to mam niejaki zgryz moralny, że popieram reżim komunistyczny.
    Ot tyle.

    Znowuż z drugiej strony był kiedyś interesujący artykuł w der dzienniku, w
    którym jakaś dziennikarka próbowała wytrzymać tydzień bez rzeczy
    robionych w chinach. Wytrzymała 4 dni.

    ______________________________________

  10. Nie przesądzając czy sprzęt „Made In China” jest gorszy/lepszy według mnie
    jest pewna różnica. Oczywiście mali azjaci posiadają identyczne zdolności
    i możliwości produkcyjne jak stare fabryki w USA, przyjmijmy nawet, że
    większe. Myślę jednak, że pracownik w USA znacznie bardziej identyfikuje
    się z marką, przez co wkłada w pracę więcej serca. Prawdopodobnie byłbym
    bardzo dumnym pracownikiem gdybym pracował np. dla Mesa Boogie czy Dawida
    Edena. Jest jeszcze jadna rzecz: pozawerbalny przekaz mistrz/uczeń. Kiedy
    firma przyjmuje nowego pracownika wnika on w pewną tradycję, w pewną
    ciągłość, a czyni to pod okiem mistrza, który w bezpośredni sposób
    przekazuje mu swoją wiedzę i doświadczenie. W „Chinach” zapewne wygląda to
    trochę inaczej. Mają produkować wzmacniacze, to dostają książeczkę z
    instrukcjami i do roboty. Oczywiście upraszczam znacznie, ale myślę, że
    coś w tym jest. Myślę też, że owa różnica bardziej jest widoczna w
    wypadku gitar niż wzmacniaczy. Brzmienie wzmacniacza może się po prostu
    podobać lub nie. Gitara jest bardziej subiektywną sprawą, ponieważ to ją
    się stale obmacuje 😉 Trzeba więc coś w wykonanie gitary włożyć oprócz
    automatycznej pracy. Podzespoły wzmacniacza wystarczy zaś dokładnie
    polutować i tyle.

    Sorry za powyższe pierdoły.

  11. Hmmm, z tego co wiem to chiny mają tradycje sięgającą tysięcy lat przed
    A.D. i są dość solidni, a to właśnie zachód zrobił z nich tania siłę
    roboczą. Wydaje mi się ze jedyne czym się mogą różnić te dwa wzmaki to
    naszymi odczuciami co do producenta, każdemu Chiny się kojarzą z tandeta
    reprezentowaną na bazarkach i z masową produkcja. Ale to ze robią dziadowe
    podróbki koszulek nie znaczy ze będą robić dziadowskie wzmaki. Bo na pewno
    zleceniodawca ma jakieś normy których wymaga od pracowników i jakości
    wykonywanego przez nich zlecenia. A ta całą jazdę z różnica brzmienia
    porównałbym do voodoo audiofilskiego (np. jak nie położę se specjalnych
    kamyczków na cd to nie będzie brzmiało dobrze, albo jak mój kabel sieciowy
    nie będzie ze złota to basy będą gorsze [SIC!])

  12. Tutaj odniosę się do słynnego przypadku wzmacniacza audiofilskiego
    pochodzącego z chin kosztującego 4 tysiące zł, który brzmi tak samo(a
    wedle niektórych lepiej) jak bardzo dobry wzmacniacz lampowy za 20tyś.
    Dlaczego? W sumie pewnie dlatego, że produkowany z tych samych podzespołów
    na tych samych schematach tylko w innym kraju i pod innym nadzorem
    jakościowym. Jedyną rzeczą przemawiającą na niekorzyść tego wzmacniacza
    jest to, że bezwzględnie takowy wzmacniacz trzeba przed kupnem odsłuchać,
    bo zdążają się często gęsto egzemplarze beznadziejne.

    Jajo – polecam przeczytanie biografii Mao, (taka nowa, w czerwonej okładce) to
    jak ten człowiek zniszczył wszystko co Chińskie, i jak zmienił całe
    społeczeństwo… masakra. I to nie jest do końca prawda, że zachód zrobił
    z Chin tanią siłę roboczą. Właśnie Mao zamienił cały naród w siłę
    roboczą, która nie wiedziała co to jakość, byle wypełnić kontyngent
    (słynna „wysokojakościowa” stal wytapiana z czego się da). Mnie bardzo boli
    jak widzę, w jakich warunkach ci ludzie pracują, przy braku jakiejkolwiek
    opieki społecznej. A najgorsze jest to, że najbardziej na tej sytuacji
    korzystają Usa i Europa. Jednakże trzeba zauważyć, że ostatnimi laty, mimo
    ciągłego pozostawania u władzy tego samego reżimu wprowadzono transformacje
    rynkową na drapieżny kapitalizm znany z europy końca 19go wieku, co
    paradoksalnie podniosło poziom życia mieszkańców chin pokazując o ile
    „lepszy” jest komunizm od kapitalizmu:/ Ale amerykanie się dorobili, przy
    obecnych rezerwach walutowych i ilości posiadanych obligacji amerykańskich,
    Chińczycy mogliby wywołać bankructwo Usa. Dlatego Bush nawet palcem nie
    kiwnął w sprawie Tybetu. I to się nazywa panowie perfekcyjnie przeprowadzona
    groźba wojny ekonomicznej.

    Dlatego jestem w stanie pogodzić się z produktami produkowanymi w chinach bo
    nie da się bez nich żyć, ale nie rozumiem dlaczego w dzisiejszych czasach
    coraz więcej firm przenosi produkcję do Chin. Albo raczej nie rozumiem jak
    chęć zysku może tak zdominować wszystkie inne przesłanki.

    ______________________________________

  13. no to rozpętałem i zawrzało na forum 🙂 to Wietnam się chyba z wojną po
    prostu za bardzo kojarzy.

    z ampegiem jak z dziewczyną , możesz trafić kiepską łaskę z USA i
    wypasioną Chinkę 🙂 i na odwrót, kwestia szczęścia i „zużycia materiału”

Możliwość komentowania została wyłączona.