jak ustawiać brzmienie basu?

witam! szukalem w opcji wyszukaj, ale nie mogę znaleźć tematu dot brzmienia
bassu.

Do tego jak poszczególne gałki wzmacniacza (heada) wpływaja na brzmienie
bassu. Np Gain, tremble, volume, frequency. Moglby ktoś napisac z czym to się
je ?

Oczywiscie ogolne zalozenia znam, ale chodzi o to jak na nowym wzmaku
standardowo ustalać frequency? Co robic by brzmienie było bardziej mięsiste,
co by bardziej basowe, by nie krecic godzine gałkami?

jak ktoś znalazl podobne tematy, linki mile widziane.

Jak mogę ustawić brzmienie mojego basu?
Czy ktoś może mi wyjaśnić, jak poszczególne gałki wzmacniacza wpływają na brzmienie bassu?
Jakie są ogólne zasady ustawiania częstotliwości na nowym wzmacniaczu basowym?
Jak mogę uzyskać bardziej mięsiste brzmienie basu?
Jakie gałki powinienem obracać, aby uzyskać bardziej basowy dźwięk?
Jakie kroki powinienem podjąć, aby nie tracić czasu na obracaniu gałek i uzyskać idealne brzmienie basu?
Czy ktoś może polecić mi linki z tematami dotyczącymi brzmienia basu?
Jakie są najlepsze metody ustawiania Gain, tremble, volume i częstotliwości?
W jaki sposób mogę osiągnąć pełny basowy dźwięk, który jest najlepszy do słuchania?
Czy są jakieś tajniki ustawiania brzmienia basu, których nie zna większość muzyków?

Podziel się swoją opinią

75 komentarzy

  1. za mało szczegółów co do wzmacniacza…

    Gain zawsze służy do odpowiedniego wysterowania sygnału. Podkręcasz go na
    tyle, żeby wyciągnąć z sygnału jak najwięcej a żeby nie zaczął
    przesterować (chyba, że tego chcesz). Volume w skrócie służy do kontroli
    głośności. Reszta gałek odpowiada za kreowanie brzmienia i właśnie o to
    chodzi, że trzeba kręcić nimi godzinami albo i całymi dniami, żeby w
    końcu znaleźć to co cię zadowoli.

  2. Proponuję zacząć szukanie brzmienia od ustawienia w gitarze potencjometrów
    na maksimum – jeżeli masz układ pasywny. Jeśli masz aktywny to gałki od
    barwy w środkowe położenie. I wtedy dopiero zacznij szukać brzmienia we
    wzmacniaczu. Gain już masz ustawiony :):).Jeżeli masz gałkę Master Volume
    to ustaw ją na 50%. Wszystkie potencjometry od barwy na razie ustaw w
    środkowe położenie.

    Pograj sobie i oceń jakich częstotliwości brakuje w brzmieniu-teraz możesz
    zacząć kręcić gałkami od barwy w piecu.

  3. Przyjdzie Mazdah i Ci powie byś olał wszystkie gałki poza Volume bo są
    niepotrzebne ;p

  4. andrzejk5 dobrze poradził – musisz wiedzieć co robią te gałki przy Twoim
    wzmacniaczu i Twojej gitarze (i w Twoim zespole). Weź tez po uwagę, że w
    każdym pomieszczeniu zagada to wszystko inaczej… No w każdym razie
    przetestuj sam, przetestuj w zespole i znajdź to co ci odpowiada. Nie ma
    innego sposobu niż kręcić godzinami, ale potraktuj to jako ćwiczenie…
    ważne ćwiczenie 🙂

  5. dziekuje serdecznie za miłe i rzeczowe odpowiedzi. Może dołożę trochę
    puzzli do tematu, by bardziej rozbudować.

    1. Bas pasywny

    2. piec w salce prób: allegro.pl/item750807340_box_taurus.html
    taki.

    I teraz powstaja pytania: jak ustawić standardowo gałki by uzyskać typowy
    niegryzący w uszach basik, a jednoczesnie majac powiedzmy 30 sekund (przerwa
    pomiedzy utworami) móc osiagnac zarówno balladowe ciepełko jak i rockowe
    mięso. Nie mówię, by było to jakieś IDEALNE brzmienie, i zdaje sobie
    sprawę z liczny koniecznosci prób, ale jakieś ramowe założenia z chęcią
    bym poznał.

    jak np ustawic wzmacniacza pod gaina, żeby samym gainem tworzyc agresywnosc?

    PS. Warto sobie np podkrecic master/volume na wzmaku a obnizyc na basie w
    gałce, by mieć zapas w razie koniecznosci sola basowego etc. Na ile traci się
    wtedy brzmienie?

  6. Hehe… Oprócz wersji lampowych to gain w boxach prawie nic nie zmienia – i
    tak nie przesterujesz (a nawet jeśli to z d*py brzmi) 😛 Przy pasywnym basie
    to w tym na stałe piecu gain na 12 może na 1, albo wcale – jak ci pasuje.
    Frequency odnosi się tylko do środkowych częstotliwości. Tzn masz górę,
    dół na sztywno gałki ustawione, a środkowa kontroluje częstotliwość
    którą sobie ustawisz gałką frequency. Frequency z kolei ustawiałbym na ok
    200Hz, lub 6000Hz i podbijał lekko te częstotliwość jeśli chcesz
    przebijalności w kapeli (zależy od ustawień gitar).

    Odnośnie pytania o balladki – masz pasywny bas więc granie leciutko kciukiem
    przy gryfie, lub agresywnie z 2 palców (albo nawet kostką) przy mostku zmieni
    więcej niż jakikolwiek EQ 😀

    P.S. – zależy od WIELU rzeczy 😛

  7. A ja teraz odświerze temat

    mam fajny ryczący basik na moim sprzęcie

    Marshall MB-450H

    Marshall MB-115C

    DMNF 2×10

    Yamaha BBG4IIs

    ale uważam że pomimo tego fajnego warkotu to nie tego chcę, nie w tej muzyce
    którą prezentuję.

    Chciałbym uzyskać, hmmm no właśnie, żeby mi kurna nie buczało basem (taki
    efekt stumionego basu) żeby miało wyrazisty kształt, czysty basik. Określę
    to gładkim brzmieniem – zero warkotu. Wiecie wyobrażcie sobie ulubioną
    wódkę która nie pali nic a nic i można pić ile wlezie.

  8. @romeokamil: A ja teraz odświerze temat

    mam fajny ryczący basik na moim sprzęcie

    Marshall MB-450H
    Marshall MB-115C
    Demanufacture (DMNF) 2×10
    Yamaha BBG4IIs

    ale uważam że pomimo tego fajnego warkotu to nie tego chcę, nie w tej muzyce którą prezentuję.

    Chciałbym uzyskać, hmmm no właśnie, żeby mi kurna nie buczało basem (taki efekt stumionego basu) żeby miało wyrazisty kształt, czysty basik. Określę to gładkim brzmieniem – zero warkotu. Wiecie wyobrażcie sobie ulubioną wódkę która nie pali nic a nic i można pić ile wlezie.

    Metoda prób i błędów, ciągłe poszukiwanie … stety lub niestety.

    Na początku zastanowiłbym się nad strunami. Nawet nowy set, pachnący
    sklepem i świeżyzną może ogłuchnąć po kilku minutach grania (znam to z
    autopsji). Od tego rozpocząłbym poszukiwanie brzmienia. Grubość, jak wiesz
    ma znaczenie ;-).

    Później bawiłbym się ustawieniami (w basie i na wzmacniaczu). Zapisuj to co
    ustawiasz i jaki uzyskujesz efekt. Jeśli bas jest przymulony i brak
    selektywności, może coś „halo” ze średnimi rejestrami, lub za dużo dołu
    (pytanie czy buczy, czy dudni). Jeśli grasz jakiś event, gdzie jest akustyk
    zagadaj z akustykiem, niech Ci pomoże.

    W następnej kolejności zastanowiłbym się nad ustawieniami gitary,
    zwłaszcza nad odległością pomiędzy strunami a przystawkami. Pytanie czy
    buczy w każedej pozycji na gryfie, czy tylko poszczególnych strunach lub też
    progach. Jeśli buczy na całej strunie, w każdej pozycji na gryfie to reguluj
    wysokością. Jeśli na niekórych pozycjach na gryfie to niestety artykulacja
    się kłania.

    Dalej sprawdziłbym paki (gdzie i na czym je stawiasz). Może rezonansuje np
    drewniana podłoga, może nie ma gumowych nóżek albo są za małe. Postaw
    pakę / combo na krześle i sprawdź brzmienie.

    Na sam koniec najbrutalniejsze:

    – może sprzęt, który posiadasz nie nadaje się do muzyki, którą grasz;

    – może bas to nie jest dla Ciebie instrument (żartowałem).

    Co do pierwszego to znam wzmacniacz szanującej się marki na „A” kosztujący
    dużo i brzmiący bardzoooo, bardzooo źle. Sam się ostatnio naciąłem na
    jego brzmienie. Skończyło się wizytą u lutnika (każdy lutnik powie, że
    mimo wszystko warto sprawdzić wyregulowanie basu, nawet jeśli nie jest to
    bezwględnie konieczne). Na następną próbą przyniosłem własny zestaw
    nagłośnieniowy (to samo miejsce, Ci sami ludzie, ten sam repertuar, ten sam
    bas, te same struny, te same paluchy etc …. a brzmienie lepsze).

    A na koniec, żeby czytający nie myślał, że się wymądrzam – cały czas
    szukam swojego brzmienia i mimo dni, które przynoszą zadowolenie wiem, że
    jeszcze wiele godzin kręcenia gałkami przede mną.

  9. problem w tym że basik sam w sobie mrrruczy … wiem wiem teraz mnie
    zarżniecie za to że nie chce pomruku 😛

    w sumie to nie buczy a dudni chyba n bardziej dudni, w artykulacji nie
    upatrywałbym problemu raczej, marshall stoi na dobrych nóżkach gumianych na
    betonowej podłodze z dywanami, paczka Demanufacture jest na plastikowych narożnikach
    na marszałowej. Demanufacture (DMNF) stoi stabilnie.

    Chyba Yamaha jest za bardzo „metalowa”. Wczoraj coś posiedziałem przy basie
    ustawiłem co nieco żeby ten pomruk jakoś lepiej brzmiał.

    Chyba trzeba zaoszczędzić i zbierać na Ibazeza SR5006 😉

  10. Ja tylko dodam, że combo (BOX), z którego powodu założyłem ten topic i z
    którym miałem problemy brzmieniowe ostatnio się spaliło. Jednak coś z nim
    było nie tak…

  11. @romeokamil – mruczenie to okolice 300-400Hz, spróbuj
    wyciszyć okolice tego pasma 🙂

    Ja przede wszystkim wychodzę z założenia, że podstawą jest bas – ma goły
    z linii gadać możliwie najbliżej oczekiwanego w kapeli soundu. Naszukałem
    się sporo, ale mając taki bas jak chciałem na koncerty zabieram teraz tylko
    kompresor i MXR M-80 DI+ jako preamp i DIBox w jednym – sygnał na konsoletę
    idzie z niego, a jakikolwiek piec na scenie służy mi tylko za odsłuch –
    mogę dowolnie sobie ustawić brzmienie z tego pieca na scenie aby po prostu
    dobrze się słyszeć, a akustyk ma praktycznie to co na nagraniach, bo tak
    samo bas nagrywam – kompresor, MXR, potem tylko drobne jeszcze dodatki –
    limiter, jakiś enhancer… Gram metal jakby co 😉

    Odpowiedni bas, odpowiedni dla nas preamp i dobry kompresor = ładne, zwarte i
    pożądane przez nas brzmienie i minimum pracy dla akustyka (mniej
    możliwości, że coś spieprzy ;))

    MXR mi zupełnie wystarcza, ale można zamiast niego użyć dowolnego preampu
    lub głowy, która daje w linii pożądany przez nas sound – na mniejszych
    koncertach i przy ostrym graniu prawie zawsze bas jest nagłaśniany przez
    wyjście XLR, więc paka zazwyczaj nie ma znaczenia…

  12. Filippiarz sprawdze to z tymi częstotliwościami 🙂 dzięki za dobrą rade oto
    chodziło fajnie że ktoś zrozumiał. W nowym roku ma być u nas więcej
    roboty w pracy to może i Musicmana się kupi, bo nie chce wydawać całych
    8tys. na bas.

  13. Przede wszystkim świeże struny, jakiś sansamp, najlepiej zagrać kostką,
    ale na Ashdown ie 515 tak nie zabrzmisz, potrzebna będzie porządna paka z
    gwizdkiem.

    Normalnie nie odpowiadam na takie pytania, ale robię wyjątek, bo chwali się
    użycie wyszukiwarki! 😀

  14. Zauważ, że ów pan gra na basie elektroakustycznym. No i nagłaśnia się
    zapewne jakąś solidną lampą. Nie na każdym sprzęcie da się ukręcić
    podobne brzmienie.

  15. Moj TelePrecision podchodzi właśnie pod takie brzmienia, sam z siebie, bez
    zadnych dopalaczy. Moze nie dokladnie to, ale te właśnie klimaty.

  16. mi się taka sztuka udaje na stalówkach na preclu, po prostu ustawiając gain
    minimalnie za granice przesterowania, wtedy nie brzmi to natarczywie, a jest
    siła 🙂 dość podobne brzmienie do Commerforda uzyskuje, ale to może nie być
    to czego potrzebujesz

  17. Apex Punch Factory – tak mi się wydaje i wiem, że Timm się tym dopalał w
    Audioslave.

  18. Jednak Apex Punch Factory to tylko kompresor… Czy on spowoduje ów warkot
    dźwięku? Przetestować tego nie mam gdzie, a na youtubie brak sensownego
    nagrania. Jeśli bym się decydował na zakup to wolę mieć pewność.

  19. Wiesz, jedna kostka brzmienia nie czyni. Dochodzi to tego lodówka ampega, Jazz
    z badassem i klonem na podstrunnicy.. Możesz się ewentualnie zbliżyć do
    jego brzmienia, ale bez 100% pokrycia w sprzęcie Ci się to nie uda. Testuj
    różny sprzęt i szukaj substytutów.

  20. I najważniejszy element – brzmienie z palca. To decyduje o brzmieniu, a nie
    pierdyion kostek. One tylko zmieniają – artykulacją się kształtuje to, co
    idzie w głośnik.

  21. Zdaje sobie sprawę z wielości czynników.

    Moje brzmienie całkiem mi się podoba – brakuje mi tylko tego trzęsienia się
    dźwięku (warkotu, pomruku).

    Apropo badassa – może to kwestia mostka?

    Gdzieś tam wydaje mi się, że ten warkot leży w kwestii zachowania się
    samych strun na instrumencie. A idąc tym tropoem mogą to być mostek, struny
    lub klucze (to ostatnie wątpliwe:P). Ale nie jestem ekspertem i się nie znam
    – dlatego pytam i szukam.

  22. Z próbek które słuchałem i wniosków, które czytałem wynika, że mostek
    minimalnie wpływa na brzmienie – a przynajmniej niewielu słyszało
    jakąśkolwiek różnicę miedzy BadAssem a BBOT. Lepiej wypowiadano się o
    Babiczach i Gotohach.

    Ale – na moje – na brzmienie najbardziej wpływają struny, typ elektroniki,
    drewno i palce. W basach-składakach mam mostki za 20zł i jest mnóstwo
    sustainu i brzmienie dokładnie takie, jakiego szukałem; w Telecaster Bassie
    mam fabryczny dwukowadełkowy mostek string-thru i też wymiata. Traben ma
    swój typowy wielki mostek, ale i tak najlepiej na korpus drgania przenosi
    monstrum zamontowane fabrycznie na T-40tce.

  23. tak odkopię temat, bo mam z tym problem …

    Jak to jest z ustawieniami grając cicho, a jak z ustawieniami grając z
    praktycznie na maxa rozkręconym wzmakiem??

    Czy grając na maxa trzeba uważać z pokrętłem basu? Kiedyś gdzieś
    przeleciało mi przez oczy, ze należy je zdjąć, bo można zamulić
    wzmacniacz.

    Mam 300W taurusa i po rozkręceniu do końca muszę zdjąć bas troszkę
    poniżej poziomu „na płasko” bo głośniki wydają dość nieprzyjemny pierd
    na niższych strunach.

  24. Do diabła, po co rozkręcasz ten wzmacniacz do końca? :O To może uszkodzić
    sprzęt.

  25. @vertoo: tak odkopię temat, bo mam z tym problem …

    Jak to jest z ustawieniami grając cicho, a jak z ustawieniami grając z praktycznie na maxa rozkręconym wzmakiem??
    Czy grając na maxa trzeba uważać z pokrętłem basu? Kiedyś gdzieś przeleciało mi przez oczy, ze należy je zdjąć, bo można zamulić wzmacniacz.

    Mam 300W taurusa i po rozkręceniu do końca muszę zdjąć bas troszkę poniżej poziomu „na płasko” bo głośniki wydają dość nieprzyjemny pierd na niższych strunach.

    Ten Taurus taki c*jowy jest czy grasz z backline stadiony?

    Jak ty się człowieku ustawiasz że ci brakuje mocy przy 300w?

  26. z tym „do końca” przegiąłem … w skali na 8, to ok. 6,5-7 max

    sam już nie wiem czy jest taki h#%owy, czy gram stadiony ;/

    to jak to z tym basem jest?

  27. Jak dasz go za dużo to głośniki mogą nie wyrobić i tyle.

    Dodaj sobie środka to mniej volume będziesz potrzebował.

  28. Jeśli podbijasz niskie i wysokie kosztem środka, to nawet i 600W będzie za
    mało. Gdzie Ty grasz, że trzeba Ci tyle mocy?

  29. Witam! Trzema gałami wiele nie nakręcisz, dla tego jedynym i skutecznym
    rozwiązaniem jest wpięcie w pętlę efektów korektora parametrycznego,
    wszelkie inne zabiegi są mało skuteczne.

    Pozdrawiam

  30. kapela rockowa. gdzie gitarzyści mają tendencję do za głośnego
    rozkręcania 100W lampowych marshali;/

    Pokombinuje ze środkiem na próbie, bo głośniki nie wyrabiają (a serio
    miałem bass i treble podbite, kosztem środka oczywiście) …. salka, to
    świetlica w szkole, więc pewnie ginie ten bas w niewytłumionej salce

  31. Szczerze? Nie kombinuj, a niech oni się ściszą. Tu leży problem i dopóki
    nie okażą mniejszej głupoty nie będziesz się słyszał. Tyle.

  32. @bratekr: Szczerze? Nie kombinuj, a niech oni się ściszą. Tu leży problem i dopóki nie okażą mniejszej głupoty nie będziesz się słyszał. Tyle.

    Dobrze prawi!

    – Odwróć uśmiech romana, bez środka się nie przebijesz;

    – Wytłumacz gitarzystą, że rozkręcenie się na fula nie poprawi ich
    umiejętności gry.

  33. @Dante Morius:
    – Odwróć uśmiech romana, bez środka się nie przebijesz;
    – Wytłumacz gitarzystą, że rozkręcenie się na fula nie poprawi ich umiejętności gry.

    – Zmień kapelę

  34. @Szary:

    @Dante Morius:
    – Odwróć uśmiech romana, bez środka się nie przebijesz;
    – Wytłumacz gitarzystą, że rozkręcenie się na fula nie poprawi ich umiejętności gry.

    – Zmień kapelę

    – zmuś zespół do szukania sali prób.

  35. Gitarzyści – stały problem, zawsze wykręcają się na maksa, bo to robi
    power, za którym można schować braki w umiejętnościach. Niestety dopóki
    nie dorosną do świadomości brzmienia nie zdziałasz nic. Zastosuj rady
    powyższych, pokręć trochę środkiem, albo zaopatrz się w korektor basowy
    (nawet najprostszy Behringer) i popracuj nad świadomością brzmienia. Pogadaj
    też z kumplami z kapeli, na próbach trzeba słyszeć błędy, które się
    popełnia. A jeśli to nie pomoże, zmień kapelę.

    Tak dla podtrzymania na duchu to ja używam na próbach zestawu, który daje mi
    maks 150W a wykręcam go tak około 50-60% (czyli jest to miej niż 100W mocy)
    i to wystarcza dla przebicia się przez perkusję i dwóch gitarzystów
    napędzających swoje czterogłośnikowe potwory lampiakami.

  36. 2100 – 2500. Jak na moje. Ale na necie to raczej minimalna na tyle.

  37. lobisomem – ciekaw jestem jakie są te lampowe potwory gitarzystów. Lampiak
    zaczyna brzmieć prawidłowo, gdy odkręcisz go minimum na 50-60% mocy. Dlatego
    solidne modele lampiaków mają przycisk ucinający moc – 100W głowa może
    pracować dodatkowo jako 50W i 25W.

    Do tego dochodzi gatunek muzyki – w ciężarach bez rozkręcenia wzmacniaczów to
    nie zagada. Możesz dopalać TSem, możesz kombinować z equalizerem, ale
    niewiele to zmieni.

    Czasem już tak jest, że do skutecznej gry potrzeba te 400-500W i to przy
    naprawdę skutecznych markowych paczkach. U mnie dopiero dopalenie takiego
    zestawu Sansampem dało oczekiwany efekt. Chociaż i tak rozmyślam nad kupnem
    jakiegoś maximizera lub kompresora, względnie dostawienie jeszcze czegoś i
    zmiana wzmacniacza na 2x500W.

  38. Lampiak zabrzmi prawidłowo rozkręcony na 10 procent. Zagrzmi przy 50. Na
    próbach nie musi grzmieć – ma być słyszalny. Takie jest moje zdanie. Na
    próbach mojej kapeli wzmaki nie są rozkręcane powyżej 25 procent, a i to
    jest za głośno (najczęściej CL+lodówka 5/1,5, Peavey, bodaj 6065 z 412
    Marshalla na 4/2,5). Jak się chce, to się zagra. Jak się ma kompleksy – to
    się hałasuje.

  39. @darks: Czasem już tak jest, że do skutecznej gry potrzeba te 400-500W i to przy naprawdę skutecznych markowych paczkach. U mnie dopiero dopalenie takiego zestawu Sansampem dało oczekiwany efekt. Chociaż i tak rozmyślam nad kupnem jakiegoś maximizera lub kompresora, względnie dostawienie jeszcze czegoś i zmiana wzmacniacza na 2x500W.

    Na próby Ci takie moce potrzebne czy na granie tzw. plenerowe?

  40. Konstrukcji nie przeskoczysz. Dawno temu też sądziłem, że wystarczy
    pokręcić gałami. Jednak praktyka zweryfikowała moje poglądy. Jest wyraźny
    ubytek w brzmieniu, jeśli lampiak idzie ledwo co odkręcony. A to, że jest,
    że go słychać i wydaje dźwięki – ok. Widywałem tak grające na próbach
    kapele. Inna sprawa, że brzmiało to całościowo bliżej ogrywania sprzętu w
    sklepie niż wersji, którą później mamy okazję słuchać na płytach.
    Jeśli nie ma możliwości, aby się odpowiednio rozkręcić, czy to z powodu
    miejscówki czy też braku kasy na sprzęt kogoś z załogi, to idzie się w
    kompromisy. Rozumiem to – sam kiedyś tak grywałem. Jeśli jednak komuś
    przytrafi się pograć kilka prób w optymalnym ustawieniu brzmienia, to za
    cholerę nie będzie chciał wracać do półśrodków bez jakiegoś odgórnego
    przymusu.

    Inna sprawa, że przy niektórych pałkerach (ich zestawach) nie ma co
    podchodzić bez solidnego nagłośnienia. W naszej kapeli minimum to jakieś
    40% dla odkręconego Valvekinga czy też 6505+. Ciszej perka zgniata gitary,
    choćby pałker łupał leciutkimi pałeczkami. Dzieje się tak od momentu aż
    zmienił blachy na naprawdę konkretny zestaw.

    Dla porównania – kiedyś grywałem w soft-rockowej kapelce (takie klimaty
    bliżej Gunsów). Kobitka na perce, budżetowy set mapexa. Gitarule: 100W Laney
    2×12″ i Spider 1×12″ 75W. wzmaki rozkręcone w okolicy 20% (laney) i 40%
    (spider) mocy brzmiały tak samo ok jak w przypadku odpalenia ich sporo
    głośniej. Ja na pasywnym GMRku podpiętym do 100W LDMa, odkręcony na jakieś
    60% spokojnie się przebijałem. Nie było hi-gainowych gitar, to nie było
    problemu.

    Do sedna więc…

    vertoo, jeśli faktycznie łoisz ciężary, kapela ma fajne brzmieniowo i
    wszystko żre, to nie słuchaj tekstów typu „zmień kapelę” tylko graj dalej
    i pomyśl o zmianie sprzętu na coś naprawdę konkretnego. Ludzie tak
    doradzający często nie mają styczności z ciężkim graniem oraz problemami
    z tym związanymi. Zestaw masz taki troszkę na styk. Jak dobrze pokręcić,
    dopalić sansampem czy innym dopalaczem, to da radę się przebić. Nie licz
    jednak, że ustawisz sobie na tym fajne, grzejące dołem brzmienie. Mam
    mocniejszy zestaw od Ciebie (mowa o kolumnach i wzmaku), ale i tak muszę z
    brzmieniem iść na kompromis. Niskie rejestry pochłaniają olbrzymią ilość
    mocy. Do idealnego brzmienia potrzebowałbym około 1000W i kolumn o
    skuteczności 103-104dB każda. Ty masz 300W idące na 2 paczki, których
    sumaryczna skuteczność wynosi około 101 dB. Tyle ma moja paczka 4×10″ i tyle
    oddaje mój wzmacniacz przy 8ohm. Grałem przez krótki czas na takim zestawie,
    jeszcze bez sansampa. Było naprawdę dużo kombinowania, aby się usłyszeć.
    Na Twoim miejscu rozpocząłbym zabawę od zmiany kolumny 2×10″ na solidne
    4×10″. Opchniesz obie paczki i kupisz konkretną 4×10″. Niestety do tego trzeba
    zmienić wzmacniacz, który leci od razu później. Minimum 450W, chociaż zachęcam
    do czegoś solidniejszego, np. GK1001 RBII. Na koniec albo druga paczka 4×10″
    (większa moc) albo idziemy w dopalenie niskimi, wtedy 1×15″ na Eminence Kappa
    15 Pro.

    EDIT:

    ======

    glatzman – na próby. Chociaż w środę przyjdzie mi grać klubowy koncercik,
    na którym nie załatwiono normalnego akustyka. Będzie musiało starczyć
    nasze nagłośnienie, do którego basu już nie będę zapinał. Gramy jednak
    dokładnie na tych samych ustawieniach co próby. U nas na próbach normalnym
    jest, że ludki przychodzą posłuchać. Jakby nie patrząc to poziom
    głośności niewiele już odbiegający od tego, co spotyka się na koncertach
    w niewielkich pubach. Do grania plenerów wolałbym jednak mieć 2x500W i 2
    pełne stacki.

  41. Darks – rozumiem, przyjąłem to za oczywistość. Jednak mam też
    wątpliwości innej natury. Jeśli na próbie brakuje komfortu słyszalności,
    a po niej szumi w uszach, to coś jest nie tak. Brzmienie jest ważne na
    koncertach/jak się ustawia przed nimi coś na próbie. Próba jest po to,
    żeby się słyszeć, wyłapywać błędy, móc sygnalizować sobie nie na migi
    wszystko. Ale, jak podkreśliłem, to moje zdanie.

Możliwość komentowania została wyłączona.