Trzaski Przy Dotykaniu Struny 8211 Fender Jazz

Trzaski przy dotykaniu struny – Fender Jazz

Witam.

Mam Fendera Jazza. I mam w nim dziwną sprawę. Otóż przy delikatnym
dotykaniu strun palcem słychać w głośniku trzask. Myślałem, że może
mostek nie jest uziemiony, ale na szybko sprawdziłem omomierzem przejście
między mostkiem, a maskownicą potencjometrów, i przejście jest. Po
podłączeniu kabla między mostkiem a minusem w jacku też jest. Czyli
wygląda na to, że mostek jest prawidłowo uziemiony. Co więc może być
przyczyną? Dodam, że nie rozbierałem elektroniki, a jedynie sprawdziłem
miernikiem. Dodam, że opór między mostkiem, a minusem w kablu wynosi 1,6
Ohma, a między maskownicą a minusem 1 Ohm. Czy tak niewielka różnica
(wygląda na to, że opór na złączu przewodu z mostkiem wynosi pół ohma)
może powodować trzaski?

Dlaczego słyszę trzaski przy dotykaniu strun mojego Fendera Jazza?
Czy ktoś miał podobny problem, że słyszy trzaski przy delikatnym dotykaniu strun?
Co mogę zrobić, aby usunąć trzaski, które słychać podczas dotykania strun Fendera Jazza?
Czy może ktoś pomóc mi rozwiązać mój problem z trzaskami w Fenderze Jazzie?
Jaki może być powód trzasków podczas dotykania strun mojego Fendera Jazza?
Czy mostek mógłby być przyczyną trzasków, które słyszę w głośniku?
Jak sprawdzić, czy przyczyną trzasków w Fenderze Jazzie jest mostek?
Czy niewielka różnica w oporze może powodować trzaski w Fenderze Jazza?
Czy ktoś zna efektywne rozwiązanie problemu trzasków w Fenderze Jazza podczas dotykania strun?
Jak usunąć trzaski, które słyszę podczas delikatnego dotykania strun Fendera Jazza?

Podziel się swoją opinią

42 komentarze

  1. Raz – brak „prawdziwego” uziemienia w pomieszczeniu – to , że jest bolec nic nie
    znaczy

    Dwa- brak ekranowania

  2. Rozkręć gniazdko i sprawdź, czy przypadkiem uziemienie nie jest podłączone
    do zera – to nader powszechny zabieg w wielu polskich domostwach :).

  3. Ale na trzaski już mi zwracali uwagę nawet nagłośnieniowcy na jednym
    koncercie, więc raczej nie wina uziemienia

  4. Obstawiam, ze komory pickupow wykleic tasma przewodzaca, również komore
    potencjometrow, sreberko z jana niezbednego daruj sobie bo szkoda nerwow. Na
    dobra sprawe nie wiem gdzie te ekrany podłączyć pozniej żeby optymalny efekt
    uzyskac.

    Edit: czy gniazdo jack oraz potki powinny mieć bezposredni kontakt z ekranem
    czy nie, pytanie do bardziej czajacych bo tez mam problem w swojej jolce

  5. To akurat nie ulega watliwosci ale nie do konca znam zasady ekranowania. Czy
    trzeba wykleic wszystkie komory żeby mialy polaczenie ze soba ekranami i mase
    jacka polaczyc gdzies do tego „wypadkowego „ekranu?

    ogoglnie informacji na ten temat konkretnych jak na lekarstwo. Tasme widzialem
    ostatnio w castoramie.

  6. Musisz okleić jak największą powierzchnię komory i wszystkie odcinki
    folii/taśmy/spraju grafitowego muszą być połączone elektrycznie. Bez
    połączenia ekranowanie nie da zbyt odczuwalnych rezultatów. Jak już
    wyekranujesz komorę przylutuj do ekranu kabelek, a jego drugi koniec przylutuj
    do centralnego punktu masy w Twojej gitarze. To zazwyczaj jest obudowa
    któregoś z potencjometrów. W ostateczności nie musisz się lutować do tego
    punktu, tylko do dowolnej masy w układzie, ale taki montaż nie jest
    najlepszy.

  7. Cześć.

    Chciałbym się podpiąć do tematu żeby nie zakładać nowego, jeżeli się
    nie uda najwyżej tak zrobię.

    Temat mój mógłby się nazywać tak samo z tymże u mnie na piecu słychać
    taki trzask jakby w ognisku palone patyczki, znacie ten odgłos.

    Mam tak przy dotknięciu struny, graniu pustej struny etc. wydaje się zanikać
    przy strunie naciśniętej na progu, więc chyba tylko rozchodzi się o puste
    struny.

    Pytanie, co z tym można zrobić? Sprawdzane na Ibanez SRX500 i Warwick Vampyre
    Rockbass.

  8. Jeżeli na dwóch basach masz taką samą historię, to na 99,9% jest to
    uziemienie pieca.

  9. Heh… Uśmiejecie się. Sprawa okazała się tyleż dziwna, co śmieszna. Wina
    nie była ani w moim basie, ani w piecu. Kumpel – gitarzysta miał w jednym
    efekcie zwarcie. Masa odpadła od jednego styku i dotykała do plusa. I tak
    siał awariami, że mi bas trzeszczał, a drugiemu gitarzyście Gibson szumiał
    jak wichry na gór szczycie 🙂 Po zamocowaniu masy trzaski zniknęły.
    Zaznaczam, że to nie ja używałem tego efektu. Mój bas trzeszczał wtedy,
    kiedy ON miał podłączony ten efekt. Niosło się po całej sieci. Wczoraj na
    próbie zaczął grzebać w pedalboardzie, ruszył efektem i zaczęło jeszcze
    gorzej wariować. Moja gitara zaczęła strzelać regularnie jak jakiś karabin
    a jego wiosło podobnie, tylko o wiele szybciej. Wypiął efekt, i wszystkie
    zakłócenia zniknęły. Rozebrał i okazało się, że ma zwarcie.

  10. E, lol. Jeżeli masz takie problemy, to pierwszą rzeczą jest sprawdzanie
    wszystkiego Z OSOBNA, a nie na raz 😐

  11. Samego pieca za bardzo nie uziemisz – to jest problem elektryki w Twoim domu /
    na Twojej sali. Możesz spróbować uziemiać go do grzejnika, ale uważaj,
    żeby Tobie ani nikomu nie stała się krzywda. Generalnie odradzam takie
    kombinacje.

  12. @beatdeath: Cześć.

    Chciałbym się podpiąć do tematu żeby nie zakładać nowego, jeżeli się nie uda najwyżej tak zrobię.

    Temat mój mógłby się nazywać tak samo z tymże u mnie na piecu słychać taki trzask jakby w ognisku palone patyczki, znacie ten odgłos.

    Mam tak przy dotknięciu struny, graniu pustej struny etc. wydaje się zanikać przy strunie naciśniętej na progu, więc chyba tylko rozchodzi się o puste struny.

    Pytanie, co z tym można zrobić? Sprawdzane na Ibanez SRX500 i Warwick Vampyre Rockbass.

    @Kapral: Jeżeli na dwóch basach masz taką samą historię, to na 99,9% jest to uziemienie pieca.

    Ok. To teraz pytanie, jak mogę uziemić swój piec?

    Bo jest to na pewno brak uziemienia z tego co wyczytałem.

    Nie mam bolców w gniazdkach, ani kabla od uziemienia w gniazdkach, stary dom,
    prosta instalacja.

  13. Do śrubki w piecu przyłożyłem miedziany kabelek, jak sam go chwycę to mam
    super uziemienie, nic nie pyka przy dotknięciu strun.

    Próbowałem do grzejnika, ale grzejnik mam żeliwny, nie mam pomysłu jak to
    teraz zrobić.

    Jakieś propozycje?

  14. No to nie wiem, więc nie uziemione? Nie wiem. W każdym bądź razie nie
    działa. Dlatego pytam o alternatywe.

  15. Bednarka w ziemię i gruby przewód do pomieszczenia z piecem. Instalacja CO
    raczej nie powinna być uziemiona — nawet starego typu, już prędzej
    złapiesz ziemię na instalacji wodnej.

  16. skoro nie dziala to znaczy ze nie uziemione. skoro nawet Twoje gniazdka sa
    bezbolcowe to znaczy ze nikt na etapie montazu ich nie przewidywal uziemiania.
    przynajmniej bez krecenia widac ze nie ma uziemienia, a nie jak to bywa ze
    bolec jest ale jest sam sobie i nie podlaczony nigdzie.

    nic z tym nie zrobisz dopoki nie zamontujesz uziemienia w mieszkaniu. a to
    wiaze się z kosztami (kucie w scianach).

    pozostaje Ci grac tak jak jest. wielce to nie przeszkadza raczej

    oczywiście mozesz walnac rure w ziemie i od niej kabel i do hrzejnika i
    tenzekabel do metalowej obudowy pieca

  17. @lechu555: mozesz walnac rure w ziemie i od niej kabel i do hrzejnika i tenzekabel do metalowej obudowy pieca

    Mam pytanie.

    Tak się robiło w czasach gomółkowskich, przy instalacjach (w scianach)
    zakładanych w „tym” czasie. I to było OK.

    Czy obecnie, przy instalacjach troszkę innych jest to bezpieczne?

    Ja moje stare piece (roczniki ok. 1983) mam pod tym względem, za radą
    znajomka elektryka, poprzerabiane tak, by z „drutami do grzejnika” się nie
    bawić.

  18. może malo się znam, ale nie widze niebezpieczenstwa, chociaz dobrze jakby ktoś,
    kto mowi ze coś jest niebezpieczne powiedzial dlaczego jest niebezpieczne.

    może w przypadku z tematu nie ma sensu tego do kaloryfera tylko od razu do
    pieca.

    problem jest gdy kolo mieszka na wysokich pietrach

    glatzman: skad zatem bierzesz uziemienie? pozostaje już tylko opcja ze z bolca
    w gniazdku.

    nie czaje tez co komu szkodzilo podczas budowy, żeby po scianach dac trzyzylowy
    przewod, gdzie jedna zyle polaczyc z ziemia zamiast dwoch zyl bez uziemiajacego
    (dla uscislenia chodzi mi o przewod nazywany PE, zolto-zielony). teraz gdyby
    chcial mieć uziemienie to musialby robic wszystko jeszcze raz, kucie,
    przeciaganie, latanie.

    oczywiście ze tego nie zrobi bo koszta. pozostaje zatem kombinowac z
    podciagnieciem uziemienia ze tak powiem bezposrednio.

  19. Kiedyś się tak budowało, jestem elektrykiem praktykującym, wymieniam
    instalacje w domach i blokach z wielkiej płyty i mało gdzie w budowlach z
    przed 95 roku są kable 3 żyłowe, tak się po prostu kiedyś robiło,
    urządzenia nie potrzebowały żadnych ochron, nie było bezpieczników
    automatycznych ani różnicowo prądowych, a problem bolca w gniazdku
    załatwiało się przez podpięcię go bezpośrednio do kabla zerowego. O dziwo
    wszystko działało jak nalezy.

  20. Akurat rozdzielnie z bezpiecznikami mam w miarę nową wykonaną przez
    elektryka.

    Dzięki za schemat, jest tak jak myślałem. Teraz pytanie czy przez wago to
    zrobić czy też kostkę czy może da się to zrobić jak na zdj.

  21. Da się zrobić jak na zdjęciu, w gniazdo każde połączenie ma dwa wolne
    miejsca także spokojnie się wszystko zmieści.

  22. Oczywiście w piecu masz wtyczkę na bolec? Więc najprostsze rozwiązanie:
    kupujesz gniazdko z bolcem, wpinasz w miejsce tego, które masz obecnie, przy
    pomocy neonówki (takiego śrubokręta z lampką w środku) ustalasz, na
    którym przewodzie mas napięcie (w gniazdku są dwa przewody. na jednym
    powinno być, a na drugim nie). Następnie ten przewód, na którym NIE MA
    napięcia osobnym cienkim drucikiem podpinasz do bolca (wewnątrz w gniazdku –
    jest specjalny styk).

    Tylko się nie pomyl, żebyś na bolcu nie miał napięcia, bo się zabijesz 🙂

  23. @Ajgor64: kupujesz gniazdko z bolcem, wpinasz w miejsce tego, które masz obecnie, przy pomocy neonówki (takiego śrubokręta z lampką w środku) ustalasz, na którym przewodzie mas napięcie (w gniazdku są dwa przewody. na jednym powinno być, a na drugim nie). Następnie ten przewód, na którym NIE MA napięcia osobnym cienkim drucikiem podpinasz do bolca (wewnątrz w gniazdku – jest specjalny styk).
    Tylko się nie pomyl, żebyś na bolcu nie miał napięcia, bo się zabijesz 🙂

    Dajesz głowę, że to jest w 100% bezpieczne?

  24. Tak. Kiedyś byłem elektrykiem 🙂 Jeszcze do całkiem niedawna wszystkie
    instalacje w budynkach były tak robione. Dopiero od kilku (może kilkunastu)
    lat robi się inaczej.

    Ale nie daję w 100% głowy, że zadziała. Chociaż teoretycznie powinno.
    Zależy, jak jest wykonana cała instalacja.

  25. No oko, to już wiem.

    Nie, mój piec nie ma wtyczki z miejscem na uziemienie, tylko dwa bolce.

    Chciałem zrobić to gniazdko zerowe i dwie opcje:

    Mam listwę, która ma wtyczkę z uziemieniem, więc skoro wepnę listwę w to
    gniazdko zerowe to powinna być uziemiona i to co będzie w nią wpięte też,
    prawda?

    Jeśli nie to do gniazdka zerowego chciałem podłączyć sam wzmacniacz z
    wtyczką na dwa bolce (bez uziomu) i od bolca do obudowy metalowej pociągnąć
    miedziany drucik.

    (drucik do obudowy działa w momencie kiedy ja jestem uziomem)

  26. @Ajgor64: Zależy, jak jest wykonana cała instalacja.

    No i właśnie tutaj jest tzw. pies pogrzebany.

    Gra się w róznych miejscach i rózne są tam warunki techniczne.

    Wydaje mi się, że z czym jak czym, ale w zabawie z prądem nie powinno być
    miejsca na przypadek.

  27. @glatzman:
    Wydaje mi się, że z czym jak czym, ale w zabawie z prądem nie powinno być miejsca na przypadek.

    Otóż to…

  28. MOIM ZDANIEM:

    ogólnie rzecz biorąc to nie masz uziemienia wcale, to że łączono bolec z
    przewodem neutralnym to ABSOLUTNIE nie gwarantuje, że masz uziemienie bo nie
    masz pewności, że przewód neutralny (zero, masa czy jak tam chcecie sobie to
    nazywać)ma jakiekolwiek galwaniczne połączenie z ZIEMIĄ (rurą zakopaną w
    ziemi, czy czym tam…).

    Jedyne co da powyższy zabieg to to, że bolec nie będzie wisiał w powietrzu
    niepodłączony.

    Druga z opcji, które przedstawiłeś powinna być skuteczna chociaż zakrawa o
    czyste amatorstwo.

    Nurtuje mnie natomiast kwestia czy, jeśli we wzmacniaczu podłączysz obudowę
    do przewodu zerowego to da to jakiś efekt.

  29. Nie wiem czy to pomoże, ale opiszę.

    Mam dwa wzmacniacze wyprodukowane w okolicach 1983 r. (żeby nie było –
    sprawne do dzisiaj).

    Obecne lekko modyfikowane, ale jeszcze np. 5 lat temu nic w nich nie było
    ruszane. Uziemienie oczywiście starego typu, czyli drut do kaloryfera.

    W poprzednim zespole ćwiczyliśmy w budynkach gospodarczych perkusisty.

    Ja byłem podłączony do jednego gniazdka – gitarzysta do drugiego. Obydwa
    piece ładnie grały. Nie było żadnych problemów w głośności ani
    brzmieniu.

    Tyle, że nie było problemu do momentu, jak gitarzysta w trakcie przerwy w
    graniu dotknął strun mojej gitary …. i odskoczył szybciej niż wcześniej
    podszedł.

    Drugi przypadek. Lewą ręką trzymałem gryf (czyli struny) a prawą
    odkładałem puszkę z piwem na strugarce (blat metalowy). W momencie
    zetknięcia się tych dwóch elementów zrozumiałem, co to jest przepływ
    prądu :-D.

    W wyniku przeprowadzonego dochodzenia okazało się, że instalację robił
    tzw. „śfagier” perkusisty – zrobił tak jak umiał, czyli nie bardzo z
    polskimi normami.

    Okazało się również, że w niektórych przypadkach po włożeniu wtyczki od
    wzmacniacza do gniazdka zwykła próbówka (taki śrubokręcik :-)) po
    dotknięciu elementów metalowych obudowy (masa) zapalała się. Po wyjęciu
    wtyczki, przekręceniu jej o 180 stopni i wsadzeniu z powrotem – próbówka
    się nie zapalała.

    Po wyjaśnieniu tej sytuacji fachowcowi z zakładu energetycznego (i prywatnie
    również basiście) wzmacniacze zostały lekko przerobione tak, aby
    spełniały współczesne wymagania.

    Ale nauczony tzw. doświadczeniem, zawsze jak gramy w dziwnych miejscach, po
    podłączeniu wzmacniaczy sprawdzamy, czy jest bezpiecznie.

  30. Ok, głupie pytanie do kolegów elektryków. Zdecydowałem się pociągnąć
    sobie kabelek miedziany (krosówka) od obudowy wzmacniacza do ziemi za oknem,
    piętro niżej. Ze 3 metry. Odizolowałem kabelek, okręciłem w okół
    gwoździa i wbiłem w ziemię. Ale nie podziałało, dlaczego?

    Jeżeli to samo zrobię nawet z 200m krosówki na szpuli i chwycę kabelek to
    się uziemi ode mnie, więc nie jest to kwestia odległości.

    Powinno być głębiej w ziemi? Przecież nie raz wykonywałem sobie uziom w
    pracy na śróbowkręcie wbitym w ziemie i wystarczyło.

  31. ludzie ludziom zgotowali ten los.

    A historie śmiertelnych wypadków gdy gitarzysta złapał za gitarę i
    mikrofon lub gitarę kolegi słyszałem odkąd gram

  32. @glatzman: Lechu – „ludzie” czy „ludzi” :-DDD

    można w tym celu wykorzystać np. zakopanego na działce psa jako uziemienie
    to i jeszcze po śmierci się przyda

    jeśli masz dziadka zakopanego to przeciągnij od niego kabel do domu i
    uziemienie jak się patrzy

Możliwość komentowania została wyłączona.