Zerwałem strunę. Czeka mnie teraz wymiana więc siedzę i dumam.
Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie taka opcja żeby do mojego
4strunowego Bananeza wrzucić cztery najgrubsze struny z 5strunowego setu (od
130 w dół).
Ale tu powstaje problem. Struny nie zmieszczą się w siodełku.
Czy piłowanie go pilnikiem to dobry pomysł jest?!
Musiałbym otwory powiększyć o jakieś 25%.
Zależy mi na tym żeby mieć te 130. bo gram generalnie bardzo nisko (A).
Siodełko to raz. A widzicie może jeszcze jakieś przeciwskazania?
Moim zdaniem to zły pomysł, ale ja nie uznaję takiego strojenia, więc w tej
materii moje zdanie możesz olać. Generalnie na pewno będziesz musiał
zmienić setup gryfu, bo inaczej Ci się złoży. Tzn. nie złoży, bo w sumie
masz gryf pięcioczęściowy, co daje większą sztywność itp., ale setup
będzie konieczny. Co do siodełka – ono generalnie drogie nie jest, więc w
razie czego, zawsze możesz kupić nowe. Ale jeżeli masz zamiar ciągle tak
grać, to nie wiem czy jest się o co martwić.
nie rób nic swemu basikowi…plis!! 😛
tez mam Ibanez i niechce aby ich populacja była torturowana 😛
to tak jakby ktoś chcąc wlozyc Ci noge do buta o parę numerow mniejszego od
Twej stopy…ucinał Ci palce ..łee:P
http://[sklep zamknięty
2013]/index.php?goto=shop&man_id=78&cat_id=1&prod_id=1374
Co mi tu za linki dajesz? 😛
I co mi po tym, że 4 struny skoro i tak najgrubsza ma 130 i pod nią
musiałbym podpiłować siodło (i pod pozostałe 3 też) ?
Nieprzecietne porównanie! 😆
Podpiłowanie siodłka małym pilnikiem to nie problem tylko uważaj żeby
dziury tylko poszerzyć a nie pogłębić. W razie czego możesz kupić nowe a
wtedy musisz dobrze dopasować szerokość, głębokość i kształt.
Osobiście stroję CGDA i używam struny chyba 132 jako C a potem idzie prawie
normalnie.
a Ma ktoś możliwość załatwić struny od 80 – 30 …. lub coś takiebo
żeby był stój ADGC 😛 bo mam drógie nie używane wiosło i chciałbym sobie
Ternor Bass Zgrobić z niego …. może jacyś 6 Strunowi koledzy mają nadmiar
strun C 😛
Rotosound sprzedaje takie struny.
Można takie sztuczki robić ale Kapral słusznie zauważył że konieczne
będzie ponowne regulowanie gryfu (z resztą nie tylko, menzurę, wysokość
strun też będziesz musiał ustawić). Ja bym radził przy podpiłowywaniu
siodełka zabezpieczyć gryf (np. taśmą papierową) w razie ewntualnego
ześlizgnięcia pilnika czy coś w tym stylu (wiadomo wygląd też się liczy
😀 ) DSmolken dobrze radzi żeby tylko poszerzać bo jak spieprzysz siodełko
to wbrew pozorom wcale nie tak łatwo je wymienić (seryjnie są przeważnie
wklejane i wtedy trzeba iść do lutnika żeby wymienić i żeby wszystko
wygładało i działało jak należy i z małego siodełka za 5 zł zrobi się
wiekszy wydatek 😛 )
Coś czuję, że skończy się to tak że kupię sobie grube DRki HiBeam do
4ki.
50, 70, 90 i 110 – Struny będą minimalnie sztywniejsze ale za to obędzie
się bez piłowania.
Kurde… muszę kupić sobie 6cio strunowy bas. :>
„Kurde… muszę kupić sobie 6cio strunowy bas. :>”
popieram 🙂 nie ma jak szóstka 🙂
Piłowanie to nie takie straszne. Robota wprawdzie trochę delikatna ale nie ma
się czego bać, to tylko podstawowe zdolności manualne. Możesz zrobić parę
próbnych siodełek z byle kawałka PVC i poćwiczyć piłowanie.
ja se spilowałem siodełko ale nie o aż tyle i jest ok:P
Odkopuję temat bo wreszcie to zrobiłem. Wmontowałem .130stkę. Siodełko
lekko podpiłowałem, struny twardo siedzą na swoich miejscach.
Ku mojej wielkiej radości gryf nie złamał się w pół =)
Jedynie trzeba było lekko menzurę podregulować.
Setup gryfu okazał się całkowicie zbędny.
A poprawa brzmienia jest dość znaczna.
O!
———————–
Grzegorzu wczesniej uzywales .110 do stroju A..aaaaaaa nie potknales się kiedyś
czasem a nie??:>
No właśnie nie. Gdybym miał 34″ calową menzurę to pewnie bym się
pozabijał o tę strunę a na 35″ jest nieco lepiej z tym.
———————–
130?? ło zesz kurde… ja bym do czworki nie wsadzal czegoś takiego. ja gram
na .105 i jestem zadowolony.
ogolnie to muszę trochę pograc na pieciostrunowcu i zobaczyc czy mi naprawdę ta
struna jest potrzebna.
Ja w tej kwestii mam dylemat…
Mam PB czterostrunowego i chciałbym używac dwóch zestawów strun do niego
czyli:
– kupić mostek z możliwościa zakładania strun od góry (nie zależy mi tutaj
na dłuzszym suistanie)
– kupić dwa zestawy strun -> normalnej grubości do normalnego stroju i
grube do stroju D lub niżej.
Myslałem też o D-tunerach, ale za wcześnie na taki bajer.
Jeśli chodzi o grube struny, to mam dwóch kandydatów:
http://www.sklep.fabrykadzwieku.net.pl/Bas/Struny-do-basu/ERNIE-BALL-EB-2831.html
http://www.sklep.fabrykadzwieku.net.pl/Bas/Struny-do-basu/ERNIE-BALL-EB-2802.html
Cena nie gra roli, poszczególne informacje i wspomniana cena nic mi nie mówi,
a chciałbym wiedziec, które spośród podanych lepiej beda „brzęczeć” do
klangu, a które będa lepsze do „tremolowania” – czyli zdałoby się, żeby
były tak jakby „ciche” podczas gry (przykład – Warwick black label – nie
brzeczą i są rewelacyjnie dla mnie do szybkiej muzyki). Które z tych strun
są wygodniejsze, lepsze w glisandowaniu, lepsze w dotyku i przyjemniejsze w
graniu.
A tak w ogóle, czy to dobry patent z tym mostkiem i dwoma zestawami strun,
które rzadko bym zamieniał?
I jeszcze jedna propozycja: co myślicie o tych strunach (to samo, czy dobre do
klangu, itp. itd.)… kur… zabrakło im tego w mayshopie . W każdym razie
chodzi mi o struny GHS w czerwonej owijce, zestaw 4-strunowy chyba za 150zł
czy jakoś tak.
P.S. Jeśli mam szerzej wyjasnic, o co chodzi mi w poszczególnych kwestiach,
to nie szczypac się i walic smiało. Wariat i kaskader ze mnie 😀
Jak wyżej napisaliśmy – zmiana grubości strun łączy się z setupem basu.
Gryf, most, bla bla bla.
Nie mam za dużego doświadczenia w takim kombinowaniu z grubościami strun,
ale wydaje mi się, że dwa różne zestawy będą różnie naprężać gryf i
przy każdej zmianie będziesz regulować wysokość strun. Prawdopodobnie te
grubsze struny będą mocniej napinać gryf i będą wyżej. Ja w takim
przypadku pomyślałbym o 2 basówce która służyłaby do niższych brzmień
(albo „piątka”).
W mojej „piątce” wystarczy zmiana z zestawu 40-130 na 45-130 i już miałem
trochę roboty z ustawieniem optymalnej wyskości strun.
Pozdrawiam
Bo widzisz slapster, ja tak sobie rozkminiałem, że skoro grubsze struny do
niższego stroju, to napiecie byłoby podobne, ale chyba nie większe, skoro
grałbym w stroju D, lub C. Ale do tematu – które struny lepsze i które do
czego się nadają 😛
P.S. – mam piątkę, ale uzywam jej do jazzu i nie tylko, a do brutalnego
grania wolałbym przestrojoną czwórkę – tak mi wygodniej 😉 – dlatego
piszcie ludziska co z tymi moimi typami strun ;]
W sumie niezłe rozumowanie, ale nie ma zasady, że naprężenia będą takie
same. Ta opcja zależy też od tego jak masz skonstruowany gryf. Sztywniejszy
gryf (np. pięcioczęściowy z bardzo twardych drewien) raczej nie będzie się
jakoś strasznie odkształcał. Zależy też jak wysoko ustawiasz struny. Przy
wyższym ustawieniu jak wygnie się 0,2mm w te czy wewte to raczej się nawet
tego specjalnie nie zauważy, ale jak ustawiasz struny nisko to gryf musi być
ustawiony bardzo precyzyjnie.
No ja właśnie ustawiam gryf bardzo precyzyjnie i z niską akcją strun, to
chyba nie będę się bawił w pierdoły, na czwórce będę se pogrywał w
normalnym stroju a na piątce… też w normalnym 🙂 Bedzie z początku cięzko,
bo moi gitarzyści w H na pewno się nie będa nastrajac (jak już coś to do D
lub C#), ale… dam radę ;]
Podsumowując, to odrzucam ten mój pomysł. Moze kiedyś do niego wróce, jak
nie będę miał co robić 😛
Jak grają w D to możesz się po prostu przestrajać z E na D-dropped. Jak
opuszczasz tak tylko 1 strunę to gryf raczej nie odkształci się za bardzo.
Będziesz musiał tylko nieco podnieść E (musi być wyżej od reszty strun),
by przestrojona nie tłukła po progach.
Gorzej, jak koniecznie musisz grać w DGCF a nie D-dropped, bo wtedy
odkształcenie będzie już znaczne.
a próbował ktoś przestrajać piątkę o 2 tony w dół po całości? czyli C
standard plus H opuszczona o 2 tony razem z resztą
Próbował, nawet całość przestrajać. Swego czasu stroiłem się ADGC w
jednej z kapel. Strojenie iście gejowskie, potrzeba niezłego sprzętu żeby
to jakoś pociągnął.
co daje H tak opuszczona? z*ebiście niskie G to chyba jest? słychać to w
ogóle?
Powiem tak. Basista Meshuggah gra strojony w F i używa dwóch lodówek 8×10″
jako odsłuch sceniczny bo inaczej go nie słychać. Jak by było z G to sobie
już możesz wyobrazić.
Ja tez mam 130 w swoim czterostrunowcu. McGregor, witaj w klubie 😉
ale mówię o pięcostrunowym basie, standardowym H opuszczonym w dół
Tym bardziej nic się nie stanie
Widzę, ze nie jestem jedyny z takim pomysłem grania w stroju G na
5-strunowcu. Jeśli sprzęt, którym dysponujesz nie jest „wysokiej próby”, to
będzie kupa. Radzę odkładać pieniąchy na porządne nagłośnienie
przenoszące bardzo dobrze niskie czestoliwości, oraz bas z lepszych drewien
(przynajmniej ze skalą 35, strunami przeciaganymi przez korpus, odchyloną
główką i nieplastikowym siodełkiem, nie wspominając o elektronice), żeby
taki bulgot mógł przyzwoicie przetwarzać :p
No chyba, ze szpondzisz już takim sprzętem, to nie widze problemu. Kwestia
jeszcze doboru odpowiednich strun i można rzezić 😀
Nie wiem, nie znam się, ale ja to widzę tak- jakby to był dobry pomysł to
firmy produkujące struny zrobiłyby zestaw czterostrunowy z najgrubszą
struną 130tką
Barek – nie sądzę. Nie opłacałoby im się robić takich
kompletów – większość osób potrzebujących tej najgrubszej struny po
prostu kupuje basy pięciostrunowe, sporo innych boi się (często
bezpodstawnie) ingerować w budowę gitary (mam na myśli wymianę siodełka),
więc przestrajają instrument. Na takie struny nie było by wystarczającego
popytu 😉
🙂
No i wystarczy. Swoją drogą Roto są dosyć sztywne i dobrze się sprawdzają
w niskim stroju – prawda to to?
Nie wiem, ponieważ nigdy nie grałem na Roto :
No to musimy sobie nad tym posiedzieć i podumać.
Prawda to to w połowie, Rotosoundy w standardzie są właśnie dość miekkie,
ale DGCF na 45-105 można na nich spokojnie grać. Chodzi o to że Rotosoundy
nawet niezbyt mocno napięte dobrze „sprężynują”.
Choć z drugiej strony… 130 nastrojone do standardowego H mimo 35″ menzury
jest już lekko kapciowate jak dla mnie. Elixir 130 działał o wiele lepiej.
No proszę. A jak myślisz – Elixiry czy Roto będą mniej flakowate przy
CFA#D# ? A może ktoś próbował takich rzeczy na DR?
chwilowo gram na czwórce, planuję się przesiąść na spectora legend 5
Kustom jeszcze w tym miesiącu i ciekawi mnie co z tego wyjdzie w wypadku
takich potwornie niskich strojów:) menzurkę ma 35 właśnie… na wypadek
„niegadania” na moim piecu zawsze mogę zmusić gitarzystę o przestrojenie
się jeszcze o odrobinę niżej, do H standard. wtedy ja gram w standardzie z
ew opuszczoną G o pół tonu żeby się zgadzało całkiem już z wiosłem:)
tyle że wtedy już nie ma szału z dodatkową niską struną… jest wprawdzie
to G, ale na niej w tym co gram dużo nie zdążę zrobić:)
2 sprawa: jakieś pomysły odnośnie wzmacniacza który to uciągnie?
Próbowałem, na Hi-Beam 045 – 105, w DGCF było bardzo przyjemnie, w CFA#D# –
lipa już, za dużo luzu jak dla mnie (choć jak widzę powiedzmy shavo z soad
na koncertach to i tak lepiej) i marne brzmienie, choć było to grane na
szałunierobiącym RBX170 więc na czymś porządniejszym szanse są
Xarn666 – jak go nie namówisz a ze strojenia GCFA#D# nic nie wyjdzie to kup
cieńsze struny do piątki i nastrój CFA#D#G# i tyle :P.
Co do strojenia GCFA#D# – tak piątkę stroi o ile pamiętam Peter Iwers z In
Flames (Przynajmniej w kawałkach które mają w C).
heh, no fakt chyba to najprostrze rozwiązanie:)ciągnie mnie do tego GCFA#D#,
najwyżej poczeka aż się dorobię nadpieca xD
Warwick produkuje 145-tkę jako najgrubszą strunę w swojej ofercie (tylko
black label). Do kupienia – jeśli dobrze pamietam – w music productiv. Moim
zdaniem, przy niskim G byłby to strzał w dziesiątkę, aby osiągnięć
lepsze napięcie strun/struny. Oczwywiście, pod tymi warunkami, które
wymieniłem poprzednio, bo z mojej autopsji napisze Wam, że irytuję się
słabym sustainem i brakiem selektywności w buczenu 130-tki, tymbardziej, ze
mój basik… Tych „moich” warunków nie spełnia :P. Ale oczywiście, to tylko
„moim zdaniem”, mogę się mylić
Warwick robił jeszcze 175tki do fabrycznie strojonego w F Warwicka Vampyre.
Nie były chyba w publicznej sprzedaży ale robili je i montowali do tych
wioseł. Stąd wnioskuję, że 145 do G to może być nawet za mało (skoro
dawali 175 do F), żeby był to satysfakcjonujący efekt.
Swoją drogą – ciekawe jak się gra na takich piorunochronach.
Jak struny się zużyły, trzeba było nowego Vampyre sobie kupować.
Aleś dowcipny 😛
Jak się kupowało coś takiego to się miało kontakt z Warwickiem i oni ci je
sprzedawali. Pewnie robili je tylko na żądanie, bo popyt zapewne był
mikroskopijny.
Oni dalej te Wampiry Dark Lordy produkują?
Według strony Warwicka – tak. Co ciekawe jest wpisany jako nowość, mimo iż
robią go od kilku lat już.
Znalazłem te struny. Jednak są sprzedawane w pudełku.
Black Label Dark Lord Set