Reklamacja, czyli jak stracić nerwy.

Historia rozpoczęła się jeszcze przed rokiem 2009. Zaniepokojony krzywym
mostkiem oraz ostrym brzęczeniem postanowiłem reklamować gitarę. Po
dojechaniu do sklepu, w którym ów kupiłem bass, ciepła, uśmiechnięta
obsługa spytała się co się stao? Po wytłumaczeniu problemu pan X
stwierdził, że lajtowo nastroi gitarę w oktawie. Po niespełna 5 dniach
dzwonie do szanownego sklepu(co nie powinno mieć miejsca, gdyż zapewniali
mnie, że oni zadzwonią(mniejsza z tym)) i pytam się czy coś zostało
zrobione. Sprzedawca powiedział, że już to zrobił i bardzo dobrze stroi. Po
2 godzinnej męce w korkach dojechałem. Już mi ją pakowali, kiedy
stwierdziłem, że chce sprawdzić, czy to zrobili. Po podłączeniu stroika
zauważyłem, że nawet jej nie tknął. Kiedy to oznajmiłem, pan x zrobił
krzywą minę i zaczął ją stroić(w czas…) Po niespełna 30min
stwierdził, że mostek jest krzywy i nie da się tego zrobić(czy ja tego nie
mówiłem?). Stwierdził, że będzie wysyłać to do reklamacji… Ale zaraz?
To chyba nie może być takie piękne? Sklep będzie przenoszony i jest czas
Bożonarodzeniowy. Stwierdził, że nie ma sensu, gdyż będą opóźnienia
itp. Stwierdziłem : no nie ma sprawy sam nie lubię opóźnień, a że sklep
przenoszą to pewnie będą mieli zawrót głowy, więc wziąłem ją ze sobą
spowrotem. Około tydzień po nowym przyszedłem do nowego pięknie pachnącego
nowością sklepu(oczywiście 2 godziny w korkach). Po oddaniu gitary
oczywiście powiedzieli mi że: ” Zadzwonimy jak tylko będziemy coś
wiedzieć”(było to w poniedziałek). Minął tydzień.. W poniedziałek sam
zdenerwowany zadzwoniłem i zdziwiony sprzedawca powiedział, że mieli za
mało czasu żeby coś się dowiedzieć. Zaraz zaraz… minął już tydzień?
No oczywiście, że tak… Ale wysłali dopiero w piątek. Czemu? ”Bo musieli
solidnie zapakować”. (bez komentarza) Po poczekaniu do piątku ZNOWU JA
zadzwoniłem, i powiedzieli, że mostek już zrobili. Grzecznie przypomniałem,
iż szwankuje tam elektronika po czym szef powiedział, że zadzwoni tam i
powie to lutnikowi. Po 3 ZADZWONIŁEM do nich spytać się co i jak. Pan X
oznajmił, że już za niedługo będzie. Przypomniałem mu jeszcze raz
grzecznie o tej elektronice, po czym spytał się o co w ogolę chodzi.
Powiedziałem, że przypomniałem to panu szefowi, to on wtedy odebrał
telefon. Na co powiedział ok, zadzwoni jak będzie. Po 2 dniach
przyjechała.

Oczywiście wcześniej JA musiałem zadzwonić i spytać się, czy jest.( 2
godziny w korkach) Kiedy przyjechała, pan X stwierdził, że właścicielowi
nic nie powiedziałem o tej elektronice(bez komentarza). Po sprawdzeniu tylko
przeze mnie basu przytakneli, że jest coś nie tak i trzeba ją ZNOWU
WYSŁAĆ.Czy to może być takie piękne? NIE! JEDYNY serwisant zachorował i
tydzień go nie będzie!(JEDEN! JEDEN! JEDEN! NA CAŁĄ FIRMĘ). Po 2
tygodniach zadzwonili do mnie, że lutnik coś tam poprawił i jest lepiej, ale
są dalej te szumy. Załatwi taki sam model i to porówna czy tak ma
być(proszę im wybaczyć, ale po tych incydentach skąd mam wiedzieć czy ten
lutnik w ogóle istnieje i mam wierzyć na słowo?… Mniejsza..) Na tym
zakończę, bo historia DO DZIŚ DZIEŃ nie jest zakończona! Pan X zapewniał
mnie, że teraz będą tylko pozytywne informacje. Jest 2 marca. Jeszce przed
nowym rokiem załatwiałem tą sprawę. Nie podaje nazwy sklepu, gdyż nie wiem
jak się z tego wywiążą, lecz jeżeli te wywiązanie będzie niedorzeczne,
chętnie podam. Po samych dojazdach wpadłem w depresje.

Załączniki

Ocena Społeczności :


Ocena: ☆ 5.0 Głosujących: 3

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 28

  1. stary to w świecie wolnego rynku zbrodnia ,zrobisz przysługę nadając caps
    lockiem tych partaczy ,może komuś uratujesz czas pieniądze i nerwy

    nowa płyta O.S.T.R "o.c.b" od 27 lutego
  2. Cóż, ja po 5 miesiącach czekania na rozpatrzenie reklamacji sansampa nie
    straciłem nerwów.

    Nie będę się o tym rozpisywał, ale NA PRZYSZŁOŚĆ:

    Rób kserówki paragonów i kart gwarancyjnych, idąc do sklepu jasno określ
    problem oraz KONIECZNIE weź papier podpisany przez pracownika - że przyjął!
    do! naprawy! gwarancyjnej!.

    W karcie sprawdź ile mają dni - po upływie terminu idziesz do sklepu,
    wykładasz problem a następnie grozisz że kroki pokierujesz do sądu
    konsumenckiego. Wtedy się albo zobaczysz z szefem - co skutkuje błyskawiczną
    reakcją, albo sam pracownik zadziała jak powinien

    "Racja jest jak d*pa, każdy ma własną."
  3. bądź upierdliwy i dzwoń do nich codziennie, jak widać zwyczajnie olewają
    całą sprawę, a do tego ty jeszcze jesteś grzeczny, kiedyś powiedziałbym,
    że nie ma co im podskakiwać, ale od kiedy usłyszałem od kumpla jak to
    wyjechał na urzędników, że nie chcą mu dać danych statystycznych i
    zaczął jechać po nich przy gabinecie dyrka to nagle okazało się że
    wszystko ładnie i pięknie mu zorganizowali, takich ch.jów trzeba krótko
    trzymać bo inaczej to ci wejdą na głowę, oczywiście bez przesady ale
    powinieneś być bardziej stanowczy, tak żeby wiedzieli że nie mogą sobie w
    kulki lecieć, wiem że łatwiej powiedzieć niż zrobić ale chyba innej rady
    nie ma, zdobądź nr do siedziby firmy lub coś takiego i objedź ich przed
    szefostwem niech się ch.je za bardzo nie rozbestwiają.

    taka moja rada i nie martw się, jak znasz kogoś kto takie sprawy dobrze
    załatwia to jemu daj gadać przez telefon

    pozdrawiam

    [ Life is Life . ]
  4. ja jeszcze wtrącając się dodam że w przypadku znanego e-shopu ze sprzętem
    grającym z łodzi ,informowałem jeśli rozmowa była telefonicznie że ją
    nagrywam :)

    nowa płyta O.S.T.R "o.c.b" od 27 lutego
  5. Mam na papierze, ile trzymają móją gitarę. A co do zjazdów, to już nawet o
    tym nie chciałem pisać, kiedy powiedziałem: Jestem bardzo zadowolony... Na
    co pracownik powiedział: No ja bym nie był.. (chyba nie zrozumiał ironii) po
    czym już leciały bluzgi. A co do grzeczności po 2 przyjechaniu już nie
    byłem grzeczny, ale z czystej kultury nie pisałem tutaj tego. Teraz jak
    zacząłem im dzwonić co 2 dni i dojeżdżać, że se jaja robią, od razu
    powiedział, że jakbym kiedyś coś u nich kupował, niech tylko żebym
    powiedział jaka zaistniała sytuacja i zawsze dogadamy się co do ceny. A jak
    po reklamacji mi się nie spodoba wykonana praca, mogę wymienić na każdą
    inną w tej cenie.
  6. widać pała im mięknie bo wiedzą że dali d*py, nie odpuszczaj im bo znów
    ci jaja odwalą jakieś, ograniczone zaufanie trzeba mieć

    pozdrawiam

    [ Life is Life . ]
  7. ale jazda.... na szczęście u mnie w mieście jest fajnie, gdyż oddałem tam
    gitarę w piątek dawno, dawno temu(była bez gwarancji i nawet tej gitary tam
    nie kupywałem(był to elektryk) i na poniedziałem była elegancko zrobiona i
    zapłaciłem tyle co za struny Daddario
  8. Dobre było też, jak kapli się, że jest już tutaj z 2 miesiące, to za
    wszelką cenę chcieli, abym wziął tą gitarę na tydzień bo serwisant
    zachorował i nie ma sensu jej tutaj trzymać(wiąże się z odebraniem gitary
    z reklamacji i zakończeniem jej, kiedy oddałbym ją ponownie liczyłaby się
    jakby nowa) Jak powiedziałem, że w życiu i chce aby mi napisał, że
    została przysłana ale znowu zostaje odesłana to protestował, że nie ma po
    co itp.
  9. Muszę Kolegów zmartwić..

    Ustawa nie określa ścisłego terminu naprawy gwarancyjnej , ale za to
    określa , że sposób naprawy

    leży w gestii Gwaranta.

    Czy Nas , jako Klientów , można walić w trąbę stosunkowo długo.. :(
  10. Dobre też jak powiedziałem, iż miął już czas reklamacji(3 tygodni) to
    powiedział eee tam oni tam mają swoje klauzury" Po czym mój ojciec ich
    wyśmiał, gdyż sam pracuje w serwisie. Jak sobie teraz o tym pomyśle, jak
    mogłem im wtedy dosrać... Ale wszytko przede mną. W środę ma być
    najpóźniej.
  11. 14 dni roboczych + 7 dni w szczególnych przypadkach. Ja mam zasadę, że po
    tym czasie nie odbieram towaru tylko żądam zwrotu pieniędzy. Kwestia taka,
    że jak sklep/dystrybutor się tak z tym ociąga, to szczerze wątpię w
    solidność naprawy, a poza tym sprzęt cały czas tanieje i w innym miejscu
    kupię nówkę za nieco mniej niż mi oddadzą. Podobnie należy się
    zachować, jeśli przy odbiorze okazuje się, że sprzęt nie został
    naprawiony (tutaj nie obchodzi nas już, czy ktoś w ogóle to dotykał) -
    jeśli usterka nadal jest przy wydaniu sprzętu z serwisu/sklepu, to możemy to
    traktować jako brak możliwości dokonania naprawy - tutaj od razu żądamy
    NOWEGO sprzętu. Z praktyki radzę przed udaniem się z reklamacją wydrukować
    parę aktów prawnych, na jakich tego typu reklamacje bazują - od razu jest
    inne podejście, gdy ćwoki ze sklepu/serwisu widzą przed sobą osobę,
    której kitu nie wcisną.
  12. Ale lecisz w kulki stary, ja bym żądał gitary NOWEJ, po tym jak za pierwszym
    razem nie naprawili. Miałeś do tego z punktu widzenia prawa prawo(masło
    maślane). Następnie poszedłbym do uokiku(jeżeli by się nie zgadzali) i
    przy ich pomocy założył sprawę w sądzie. Gwarantuję, że panom mądralom
    ze sklepu rurka zmięknie. I nie trzeba nawet przeklinać (to sprawia, że
    brzmisz jak rozwydrzony dzieciak i nie pomaga). Trzeba być konkretnym(nie
    zawsze dotyczy to urzędów) i profesjonalnym. I kij im w oko.
  13. Też właśnie nie wiem czy ten lutnik nie chce zrobić mnie w trąbę. Bo
    mówił, że te brzęczenie zrobił, niby wymienił elektronikę(nie chce mi
    się w to wierzyć..) ale te brzęczenie dalej jest jakieś..A teraz
    najlepsze.. Lutnik(lutnik) powiedział, że ta aktywna elektronika tak ma...
    Nie wiem, najprawdopodobniej porównam z innymi tam basami aktywnymi w tej
    cenie tam na miejscu, czy tak ma być, lecz wydaje mi się to dziwne, bo one
    naprawdę były ostre, a jeżeli dalej są to nie wiem., jeżeli tak nie
    będzie w innych, to od razu inna gadka..
  14. Wymieniaj na nowy i nie daj się robić w jajo. Jakie to miasto?
  15. Zgodnie z prawem serwis ma określony czas na naprawę sprzętu. Jeżeli się
    nie wywiąże, to albo należy Ci się wymiana na nowy egzemplarz albo zwrot
    pieniędzy.

    Mi ostatnio nawaliła maszyna do espresso, a tak naprawdę mały jej detal.
    Serwis miał bodajże 30 dni na naprawę. Okazało się, że nie może
    zamówić potrzebnej części, bo polski dystrybutor chwilowo jej nie posiada.
    Wypisali mi więc kwit na nową maszynę.

    Takie sprawy należy załatwiać powołując się na konkretne paragrafy i nie
    wolno odpuszczać!!!
  16. @jetofuj: Zgodnie z prawem serwis ma określony czas na naprawę sprzętu. Jeżeli się nie wywiąże, to albo należy Ci się wymiana na nowy egzemplarz albo zwrot pieniędzy.
    Mi ostatnio nawaliła maszyna do espresso, a tak naprawdę mały jej detal. Serwis miał bodajże 30 dni na naprawę. Okazało się, że nie może zamówić potrzebnej części, bo polski dystrybutor chwilowo jej nie posiada. Wypisali mi więc kwit na nową maszynę.
    Takie sprawy należy załatwiać powołując się na konkretne paragrafy i nie wolno odpuszczać!!!




    Z całym szacunkiem , nie wypisuj bzdur , bo jeszcze ktoś w to uwierzy.

    Zapraszam do zapoznana się z Ustawą o Sprzedaży Konsumenckiej i Ustawą o
    Szczególnych Warunkach Sprzedaży Konsumenckiej.

    Są ( dla klienta ) zdecydowanie niekorzystne ,a te fragmenty , które
    działają na korzyść Klienta

    ( np naprawa w dowolnym miejscu w EU ) są nagminnie łamane przez Producentów
    i Sprzedawców.

    Pozostaje Rzecznik Praw Konsumenta , którego w takich wypadkach gorąco
    polecam , ale tak naprawdę,

    to i on nie może zdziałać więcej , niż pozwalają na to przepisy.

    W tym konkretnym przypadku wcale nie występowałbym z tytułu Gwarancji ( bo
    pewnie napisana pod dyktando Producenta ),

    ale z tytułu niezgodności towaru z umową , do daje znacznie
    większe możliwości

    wyegzekwowania naprawy / wymiany instrumentu.

    Szczegóły w w/w Ustawach...
  17. Eh niestety zawiodłem się strasznie ;/
  18. Historia zakończona....

    W sumie kiedy wymienili elektronikę, były mniejsze te pykania i szumy, ale
    nie na tyle abym był STRASZNIE zadowolony. Jednakże okazało się !tan tan! w
    sklepie nie ma uziemienia i u mnie w domu także. Na próbie zostałem miło
    zaskoczony, gdyż z uziemieniem są one =~0. Tylko szkoda, że nikt wcześniej
    ze sklepu nie mógł mnie poinformować, że nie mają tam uziemienia w
    gniazdku(i ciągle pan sprzedawca twierdził, że to normalne w tych aktywnych
    basach)...

    A i jeszcze jedno... Sprzedawca powiedział, iż przepraszają mnie, że to tak
    długo trwało i będę miał niezłe zniżki. Zniżka na kablu za 44
    wyniosła około 3zł. Jednakże jestem szczęśliwy, że jednak jest wszystko
    ok. Co do sklepu to poza strunami raczej nic tam nie kupie. :)
  19. teron może zajrzyj do pana rolki w mysłowicach ,on opiekuje się m.in
    wiosłami myslovitz a u niego parę razy byłem z usterkami i jestem zadowolony
    ,masz link jakby co
    www.rrguitars.w.interia.pl/
  20. Nie wiem, jaki to sklep i bas, ale ja ostatnio (
    https://www.basoofka.net/node/13440 ) odesłałem do guitarcenter mój bas i
    dowiedziałem się przedwczoraj, że odeślą mi stary, a od razu jak
    sprowadzą z ameryki nowy, to mi go przyślą (po uprzednim wysłaniu im
    starego).
  21. Ja ostatnio oddawałem bas do lutnika w Zabrzu, u Maczosa... serdecznie polecam
    :) a z Gliwic masz tam 10 minut drogi. Jak chcesz adres to napisz na priw albo
    zobacz w google :)
  22. O! Bardzo przyda mi się ta informacja, kłaniam się serdecznie :)
  23. Gliwice

    Sklep Muzyczny FON

    SERDECZNIE NIE POLECAM

    nie widziałem gorszego sklepu, który tak olewa klienta!
  24. To jednak nie koniec... Chyba straciłem pół roku mojego basowego
    życia...

    Okazało się po jakimś miesiącu od kiedy wymienili mi całą elektronikę,
    iż bateria wyładowuje się nawet wtedy, kiedy nie podpinam basu pod piec(ani
    sam kabel pod bass). I w ciągu tego miesiąca około 3 baterie poszły.
    Dodatkowo bateria nie wchodzi całkowicie w metalową kieszeń, gdyż wystaję
    tam jakiś lut i on blokuję i czasem bateria lata mi po całej elektronice.
    Oczywiście oddałem do reklamacji...

    W serwisie nie wiedzą o co mi chodzi. Powiezdieli iż ta bateria nie "musi"
    być tam cała włożona, może lekko nie wchodzić(oczywiście przed tym jak
    zamontowali mi tą swoją elektronikę wchodziła cała bez żadnych
    zgrzytów).. A co do wyładowującej się baterii wystarczy, że po próbie
    albo po graniu będę wyciągał ją za każdym razem(wyładowuje mi się nawet
    wtedy kiedy gitara nie jest podpięta kablem), żeby się nie
    rozładowywała(powiedzieli mi to z pełną powagą).

    Będę starał się o zwrot kasy i pojadę do maczosa po nową. Nie chce już
    mieć nic wspólnego z tym żałosnym sklepem. Jednakże pewnie do dopiero
    początek piekła...
  25. No to faktycznie kiepska sytuacja. A im z tą baterią to mogłeś powiedzieć
    żeby się w nos pocałowali.
  26. Zdecydowanie polecam pana Rolkę z Mysłowic. Świetny fachowiec.
  27. Tak ale Pan Rolka nie zrobi tego za darmo :). A zrobienie tego za darmo mi się
    należy.
  28. No Teron obrydziłeś mi teraz strasznie ten sklep... Kupowałem tam kilka
    rzeczy bo było dość tanio, no i wszystko sprawnie poszło, ale nic się nie
    zepsuło...

    Taki mały offtopic teraz

    Teron czy Ty czasem nie grasz w a-froncie?
Napisz odpowiedź