1,5k made in China?

Cześć.

Szukam dla siebie basu, używki. I tak się składa, że zaglądam w basy za
1,5k, bo zdarza się, że są aukcje, które można na 1/2 ceny ukręcić.
Wydawałoby się, że basy za 1,5k powinny już coś reprezentować. Jak się
okazuje, wchodzę w ESP LTD modele za 1,5k nówka, a to wszystko Made in
China.

Czyżbym miał mylne pojęcie o Made in China, że to robione na totalną
masówkę, a jest to po prostu standard?

Czyżby Made in China nie oznaczało nic złego, bo w końcu to bas za 1,5k, a
MIChina?

No chyba, że tak jest tylko z ESP LTD i mam tej marki unikać z daleka,
zajrzałem jeszcze na Schectery, ale tam nie ma nic napisane na główkach, a w
sklepie internetowym tego nie napiszą.

Jak to się tyczy innych marek? Bo już jakiś czas szukam czegoś dla siebie w
przedziale do 1,5k jednak używka i szukam Washburna, Yamahy, Ibaneza np. to
też Made in China?

Czy może na MIC da się grać?

Drugie pytanie, które się nasunęło, inne basy widziałem Made in Indonesia,
czy jest to lepszy fakt niż Made in China czy jest to to samo?

Czy myślisz, że warto szukać basu za 1,5k, który jest Made in China?
Czy ESP LTD to dobra marka, mimo że produkują w Chinach?
Czy myślisz, że basy za 1,5k powinny być Made in China?
Czy znasz inne marki basów, które produkują w Chinach?
Czy wydaje Ci się, że basy Made in Indonesia są lepsze niż Made in China?
Czy wart jest kupowania używanego basu za 1,5k?
Czy basy Made in China są produkowane na totalną masówkę?
Czy myślisz, że Made in China oznacza coś złego?
Czy ESP LTD to jedyna marka, której powinienem unikać, jeśli szukam basu Made in China?
Czy na basach Made in China da się dobrze grać?

15 komentarzy

  1. herna

    Mam Corta, który jest wyprodukowany w Indonezii i jakościowo jest OK.
    Kosztuje ponad 1500zł.

    Moim zdaniem ta kwota, nie jest jakaś specjalnie duża, żeby oczekiwać super
    gitary, wyprodukowanej w Japonii lub USA.

    Cort robi dla Ibaneza w swojej fabryce, pewnie inne firmy też podobnie robią
    w jednej fabryce, tzn te tanie gitary.

    Jak kupisz Ibaneza to też pewnie będzie Indonezja :-).

    Washburna miałem made in china ale był dobrze wykonany jak na sprzęt za taka
    kase. Fender też robi w Chinach, teraz Meksyk to już będzie uchodził za
    super jakość :-))

  2. Michal II

    Telefon za 1,5 kzł też powinien sobą coś reprezentować, i nie być MiC
    ;-)?

  3. Jagdpanther

    Za 1,5 k można kupić bas wyłącznie MIC? Szczerze, to nie śledzę aż tak
    bardzo cen, ale jeśli tak, to pora umierać…

    Powiem tak: nigdy nie kupiłem basu MIC i będę robił wszystko, by tak się
    nigdy nie stało. Gdy zostaną już na rynku wyłącznie takie instrumenty,
    wtedy skończą się moje inwestycje i zostanę z tym, co mam;-)

    Z drugiej strony grałem pewien czas na Squierze Stracie MIC; nic
    nadzwyczajnego sobą nie reprezentował, ale trudno było wskazać jakąś jego
    wadę wynikającą ze złego wykonania chociażby. Do dziś mam chińską
    perkusję znanej firmy i mimo że jest to niska formuła (siłą rzeczy), to
    jednak swoje zadanie spełnia. Dzielnie znosi trudy eksploatacji, a brzmi
    znośnie.

    Więc może jednak instrumenty MIC to nie taki szajs, jak można by
    podejrzewać? Zawsze mnie np. ciekawiło, jak prezentuje się chiński Warwick.
    I teraz czytam tu i ówdzie, że warwickowska marka Rockbass absolutnie nie
    daje powodów do narzekań…

    Brawa dla Ciebie, beatdeath, za poruszenie tematu. Sam się do tego
    przymierzałem:-) Pozdrawiam.

  4. Demon75

    Subiektywnie – tylko nie chińszczyzna. Szczególnie taka oszukana, np.
    „Fender”, „Ampeg” i inne takie. Jeśli już koniecznie, to tylko „uczciwa”, na
    przykład produkty z logiem Harley-Benton robione dla sklepu Thomann.

    Obiektywnie – za 1,5 można znaleźć solidnego, starego „Japońca”, który
    jakością wykonania i brzmieniem pobija każdą chińszczyznę. (Z Restauracji
    albo HRguitars)

    A w indonezyjskich zakładach Corta to prawie wszyscy robią swoje instrumenty,
    od Yamahy do Sandberga.

  5. mazdah

    Oj trochę demonizujesz Demonie drogi;)

    Sądzisz, że taki H-B jest taki sam jak Fender Modern Player, tylko że w
    normalniej cenie? H-B to bardzo udane chińcole, ale nawet do Squiera VM im
    spory kawałek brakuje.

  6. Demon75

    @mazdah: Oj trochę demonizujesz Demonie drogi;)

    Sądzisz, że taki H-B jest taki sam jak Fender Modern Player, tylko że w normalniej cenie? H-B to bardzo udane chińcole, ale nawet do Squiera VM im spory kawałek brakuje.

    Nie wydaje mnie się, że demonizuję. Ot prostu – bardzo jestem uczulony na
    robienie mnie w konia, czyli po polsku – oszustwo.

    Idę do sklepu np. AGD, biorę do ręki karton z napisem „Zelmer”, a tam,
    drobnym drukiem „Made in PRC”.

    A wiesz, że od tego roku niektóre 'produkty Ashdowna’ robione w chinach nie
    nazywają się Ashdown? Zamiast tego jest napisane „Ashdown Design”.

    I nigdzie nie napisałem, że takim HB będzie lepszy, w przypadku takiego
    zakupu przynajmniej nie oszukiwałbym siebie, że kupuję „Fędera”. Dlatego
    koledze zaproponowałem raczej prawdziwego Japończyka. No.

  7. mazdah

    A kupując Spectora, Yamahę czy Sanberga made in Korea czy Indonesia nie
    czujesz się tak samo oszukany? 😉

    Zwłaszcza płacąc np. 4 koła za „amerykański bas robiony w Korei”.

    A Fender Japan? Oszustwo po całości.

    Hiwatta też masz/miałeś zdaje się z Chin – a Hiwatt to w przeciwieństwie
    do Ashdowna naprawdę legendarna marka.

  8. Demon75

    @mazdah: A kupując Spectora, Yamahę czy Sanberga made in Korea czy Indonesia nie czujesz się tak samo oszukany? 😉
    Zwłaszcza płacąc np. 4 koła za „amerykański bas robiony w Korei”.

    A Fender Japan? Oszustwo po całości.

    Hiwatta też masz/miałeś zdaje się z Chin – a Hiwatt to w przeciwieństwie do Ashdowna naprawdę legendarna marka.

    W samo sedno!

    Jest tak jak piszesz, choć w przypadku Spectora to CHYBA jest ciut inaczej
    (przynajmniej ja to tak widzę); Spector tak samo Lakland i G&L wyraźnie
    zaznaczają, że ten/inny model/seria jest innego pochodzenia niż USA.

    O Fender Japan nie chcę się wypowiadać, bo nie ogarniam tematu, chyba nawet
    Fender USA nie wie, co tam się dzieje :-))

    Hiwatt…taaa…jakby warunki finansowe pozwalały, miałbym zupełnie inny
    sprzęt…

  9. mazdah

    Spector:

    Performer – Indonezja (albo Chiny, nie pamiętam)

    Legend i niektóre sygnatury – Korea

    Euro, Rebop i niektóre sygnaury – Czechy

    NS, Coda, Forte i niektóre sygnatury – USA

    Fender też zaznacza.

    Modern Player – Chiny,

    Standard, Deluxe, Blacktop, Classic, Road Worn i niektóre sygnatury –
    Meksyk,

    inne niektóre sygnatury (i to co sami sobie wymyślą) – Japan.

    Amerian Standard, American Vintage, American Special, American Deluxe, Select,
    FSR, Custom Shop i niektóre sygnatury – USA

    Ampeg:

    BA, PF – chiny

    Classic i Pro – Korea

    Pro Neo i Heritage – USA

    Coś mogłem pominąć 😛

  10. Demon75

    Nooo…zazdroszczę, bo dla mnie Fendery są nieodróżnialne 🙂

    Ale widzisz…wchodzisz na spectorbass.com, albo chwytasz jakiegokolwiek
    Spectora i masz napisane „jak krowie na rowie”, BA! seria Euro się nazywa jak
    nazywa!

    Ze stronami internetowymi pozostałych dwóch jest jak jest; w przypadku Ampega
    dopiero spojrzenie na tył obudowy daje konkretną informację o kraju
    pochodzenia.

    Kilka Fenderów trzymałem w łapie, i z tego co kojarzę to nieoczywistością
    jest informacja „Made in…”, oprócz USA. Zamiast tego jest literka w numerze
    seryjnym(?). Oczywiście mogę się mylić, bo zasadniczo F nie jest w kręgu
    moich zainteresowań.

    Generalnie MOIM ZDANIEM konkluzja tego skądinąd tematu jest taka, że
    beatdeath spokojnie za 1,5 tyś ma spory wybór niekoniecznie chińskiego
    sprzętu.

  11. mazdah

    Ja dodam od siebie tylko tyle – kraj nie gra 🙂

    Nieważne gdzie coś poskładali, proces technologiczny, maszyny, wyposażenie
    fabryki, szkolenie personelu – to wszystko jest zazwyczaj identyczne.

  12. beatdeath

    Dzięki za skromne uznanie. Ja również unikam MiC, szukam swojej pierwszej
    basówki i mimo, że chce zrobić to tanio, to nie będzie to MiC.

    A jak tam z moim drugim pytaniem? Made in Indonesia jest lepsze od Made in
    China czy jest to to samo? Bo akurat jeśli nie China to spotykam się z
    Indonesia i nie wiem czy tego też nie unikać.

  13. Jagdpanther

    Grałem ostatnio na indonezyjskim Ibanezie SR700 (mam identycznego, tyle, że
    koreańskiego) i stwierdzam, że większej różnicy między obydwoma
    wymienionymi nie ma. Niejako świadczy to o tym, że indonezyjskie wyroby nie
    są takie złe. Kiedyś grałem na pożyczonym GSR200 MII – także dawał
    radę, mimo, że to budżetowa seria. Gdyby ktoś mi zaproponował wybór
    między Indonezją a Chinami, przy założeniu, że cena każdej z tych gitar
    to 1,5 k – biorę indonezyjską. Co ja gadam? W każdym wariancie cenowym
    biorę indonezyjską…

    Ale może jestem co nieco uprzedzony; niech się wypowiedzą inni. Notabene
    podejrzewam, że indonezyjska produkcja w wielu wypadkach wcale nie oznacza
    szczególnie wysokiej jakości. To po prostu solidne instrumenty, raczej bez
    błysku…

  14. Kudłaty

    Hm mam od 3 czy 4 lat piec Ampega z serii BA z Chin właśnie i jak na razie
    jestem zadowolony bardzo – dźwięk i jakość bdb. Kupowałem ze
    świadomością że chiński ale dzięki temu przynajmniej wreszcie było mnie
    stać na sprzęt – bo już 4-5 Kzł bym nie zebrał wtedy.

    Nie wiem jak teraz tam robią po tych paru latach.

  15. Wodzuuu

    za 1500zł można kupić fajną używkę kumpel kupił gitarę z Korei marki
    „Vester” i śmiga jak ta lala

Inni czytali również