Wyśmiewanie basistów w Internecie

Na wstępie link który podrzucił mi kolega…gitarzysta KLIK – to
tylko taki przykład z dziś, ale często można się spotkać z czymś
podobnym…

Pewnie tak jak i ja, zauważyliście, że wśród społeczności internetowej
basiści są szczególnie wyśmiewani/poniżani…

Mnie osobiście bardzo nurtuje pytanie „dlaczego?”. Przecież bas to bardzo,
bardzo ważna cześć zespołu, przecież bez tego nie byłoby tej całości,
tej harmonii i kunsztu!

PS

A poza tym to ten obrazek mnie rozwalił ten obrazek, pomimo profesji 😀

poprawiłem ten tytuł.

z

Dlaczego jest taka duża liczba wyśmiewających basistów w Internecie?
Czy kiedykolwiek czułeś się wyśmiewany jako basista w sieci?
Dlaczego basiści są szczególnie często celem kpin i poniżania w Internecie?
Czy uważasz, że bas jest ważną częścią zespołu?
Czy czujesz się zignorowany jako basista w Internecie?
Czy powinniśmy w jakiś sposób chronić basistów przed cyberprzemocą?
Co możemy zrobić, aby zakończyć wyśmiewanie basistów w Internecie?
Czy basiści są źle postrzegani przez społeczność internetową?
Czy basiści powinni walczyć o swoje prawa w sieci?
Jakie są Twoje przemyślenia na temat obrazka, który pokazał kolega.gitarzysta?

Podziel się swoją opinią

13 komentarzy

  1. Obrazek ma dobre 2 lata i zmień słowo ciśnięcie w temacie, bo słownik
    języka polskiego takowego nie zna, a tego wymaga pewien „standard” forum.

    A basiści są od tego, że komuś trzeba 😉 w przeciętnym zespole basistą
    jest ktoś, kto nie umiał grać na gitarze, albo nie potrafił na perkusji. Z
    tego wynika, że często jest to osoba bez jakiegoś większego talentu
    grająca ósemki kostką. A to, że bez basu nie byłoby harmonii ludzie
    zauważają dopiero, gdy tego basu brakuje, czasami stwierdzając tylko nie
    podoba mi się ta muzyka, czegoś w niej brakuje ale właściwie nie wiadomo
    czego. Nie chce mi się dłużej wymieniać, a można by na ten temat konkretne
    rozważania nawet na bloga wyciągnąć.

  2. A czemu mam wrażenie, że z perkusistów śmieje się częściej? Pełno o
    nich dowcipów, że to ludzie kręcący się wokół muzyków, ze to już nie
    techniczni, a jeszcze nie muzycy.

    No i stara prawda, że jak ktoś umie dobrze grać na gitarze, to zostaje
    gitarzystą solowym, jak gra tak se, to rytmicznym, jak ktoś nie umie, to gra
    na basie.

    A na perkusję bierze się byle kogo. ;D

  3. A z technicznych ile się śmieją! 🙂

    Ja tam nie mam kompleksów, a kawały o basistach bardzo lubię i sam
    rozpowszechniam, o ile jakiś dobry się trafi 🙂

  4. A ja trochę zmodyfikował bym ostatnie zdanie z obrazka na kwejkui
    (www.kwejk.pl/obrazek/1375846/kochajcie-basist%C3%B3w.html) i co nieco
    dodał od siebie :

    Dziewczyny kochajcie basistów :

    – to oni mają najdłuższe i najtwardsze gryfy, przy których 40 cm dumy
    perkusisty to tylko (za)pałka pośród składu szlachetnego drewna.

    – palce mają do tego stopnia sprawne, czułe i będące w stanie wykonać tak
    finezyjne ruchy, że bez konieczności posługiwania się ciałami
    obcymi(piórko)są w stanie doprowadzić kochany instrument do namiętnych
    jęków – choćby nawet żywiołowym klapsem kciuka (kur!@#@$a…. jakimś
    erotyzmem basowym mi to zajechało 😀 )

    – język mają swój własny – drganiami i niskimi tonami będący w stanie
    poruszyć nie jedno ciało

    (o f*ck ale popłynąłem – ale tak się to kończy jak człowiek pije na
    próbie*(czytać raczej – *spontan alcoholic jamm session…. przepalane
    ukraińskimi wyrobami tytoniowymi marki Clasic(R) wieczornej pory dnia
    minionego do późno rannych godzin dnia który zdążył niespodziewanie
    nadejść. Później wraca prawie na czworaka ponad 6 km, bo pieniądz
    odłożony na pks spożył w postaci zupy chmielowej coby posmak szybciej i
    skuteczniej rzucających o glebę specyfików uatrakcyjnić)

    Nie ukrywam, że kilka eonów temu, kiedy to mój pierwszy zespół nie
    posiadał jeszcze żadnych instrumentów i umiejętności a tylko ich wizję i
    oczywiście ustalony przydział ról…czyli zaistniał jako wspólne marzenie
    kilku dzieciaków pijących tanie alkohole w okolicznych zaroślach( bo jak w
    tytule kawałka rodzimego Vader-a… najpierw chłopaki(my) mieli „Vision” , a
    później pozałatwiali: polmuzy, DEFILe, jolany, unitry,eltrony i co tam się
    jeszcze dało wygrzebać ze śmietnika ustroju który wyzionął ducha –
    pozostawiając po sobie spadek w postaci mutantów
    stolarsko-lutniczo-okaleczająco-elektrycznych tudzież jak kto woli –
    „szczytowe osiągnięcia naszej sztuki lutniczej”; i dopiero po pewnym czasie
    skończyły się „Dark Age”(s)… czyli jakaś tajemna siła podsunęła nam
    minimalną iskierkę rozjaśniającą naszą ciemnotę, czyli – obadaliśmy
    jakieś tam zaczątki rytmu i te kilka dźwięków które zaczęły cokolwiek
    przypominać i jakoś się z sobą czasami zgrywać wydając jakiś
    „Voice”….(kiedyś nałogowo słuchałem i słucham pisząc to Vadera…stąd
    ten odskok do ich kawałka: „Dark Ages”(Vision and Voice)…. no i jeszcze
    resztki promili ze mnie schodzą, bom cham i pijok. No i tak machina zwana
    zespołem zaczęła się rozwijać, a wraz z kapelą i ja zwalczając kolejne
    stopnie mojego upośledzenia umysłowo – muzycznego … czyli rozwijając się
    ze stadium małpy zjadającej termity patyczkiem do stadium małpy która po
    zjedzeniu termitów – zaczęła świadomie i z jakimś tam wyczuciem używać
    patyczka do wydobywania dźwięków uderzając o kopiec termitów. No i tak to
    doszedłem z upływem czasu, nerwów, prób zabójstw członków zespołu,
    pobytów na sesjech u psychiatry i wszystkiego co z życiem zespołowym i
    podziemnym koncertowaniem związane do tego że teza mało jeszcze wtedy
    wiedzących adeptów sztuki szarpania drutów i robienia hałasu : że bass to
    taka okrojona o 2 struny gitara elektryczna, a używający jej koleś to taka
    upośledzona wersja gitarzysty czy jakiegoś innego pełnowartościowego
    instrumentalisty jest błędna, tudzież w prostych słowach o d*pę sobie ją
    można rozbić. I tak odkrywam do dziś piękno, rolę i unikatowość basowego
    oręża i mam nadzieję że czasu mi starczy żeby i w praktyce to kilku osobom
    udowodnić….. czyli…niepotrzebne skreślić…(więc raczej wszystkie
    bzdety które naskrobałem powyżej pewnie)…..

    w sumie to zanim moje dłonie zostały opętane i napisały to wszystko …
    chciałem napisać że ważną umiejętnością, tudzież pomocną dla mnie tak
    w świecie codziennym, jak i w tym muzycznym do którego staram się jak
    najczęściej uciekać jest umiejętność śmiania się z samego siebie i
    odbierania krytyki …. no i samokrytyka – która to powiedzmy mieści się
    gdzieś między obłędem , masochizmem a stawianiem się na równi z bogami
    … czyli najlepszy basista to grający z uśmiechem na mordzie i na tyle
    trzeźwy żeby nie mylić Satrianiego z Pasatoriusem …. nie bijcie za ten
    tekst 🙂

  5. Mysle, ze nasmiewanie się z jakiegokolwiek muzyka jest czyms co mnie zupelnie
    nie martwi dlatego, ze a) zwykle robia to ludzie, którzy nie graja albo graja
    na czyms bardzo kiepsko b) myślę, ze każdy powazny basista potrafi coś zagrac
    na praktycznie czymkolwiek (tak samo jak każdy inny instrumentalista). Zarty o
    basistach (i innych muzykach) sa smieszne i sam czesto się z nich smieje i
    rozpowszechniam, a jeżeli ktoś jakieś takie spory kto jest lepsiejszy bierze na
    powaznie, to myślę ze to wynika z typowego dla naszego narodu uporu do szukania
    dziury w calym i przypierdalania się nawet gdy nie specjalnie jest do
    czego.

    Ja gdyby nie to ze mam jeszcze bardzo dużo do nauczenia się jeśli chodzi o
    granie na strunach to bym chcial się nauczyc grac na perkusji albo trabce albo
    najlepiej spiewac bym chcial się nauczyc….

    Kocham wszelkie rodzaje muzyki i doceniam calym sercem wszystkich
    instrumentalistow, którzy wkladaja w to cale swoje serce, bez wzgledu na to na
    czym akurat graja. Mam nadzieje, ze nie jestem sam 🙂

  6. Mnie to bawi,nie biore sobei tego do serca,no bo po co:)

    Ja sowje wiem,dlaczego gram i co umiem więc nawet nie ma co się spinać:)

    Na poprawę humoru masz coś takiego:

  7. Aj tam na bashu ostatnio fajną perełkę wrzucili. Z healerami w mmo jest tak
    jak z basistami, zauważysz kiedy przestaną grać. Wniosek jest taki, że w
    każdym zespole potrzebny jest basista, bo daje tego kopa i wspracie ;D

    Co do żartów o perkusistach, to jednak one bardziej ośmieszają tą grupę
    muzyków haha

  8. Sam bardzo lubię kawały o muzykach 🙂 Na przykład : jak nazywa się ząb
    basisty ? Kieł basa ! ( czyt razem )

  9. Też uwielbiam kawały o basistach, typu: „Ostatnio terroryści porwali samolot
    pełen basistów i zagrozili, że jeżeli nie spelnią ich żądań, to będą
    co godzinę jednego wypuszczać”…

    Dystans, ludzie, dystans! Szarpiesz na grubym – no i git!

  10. Kawały o muzykach zawsze spoko 😀

    Dlaczego gitarzyści wkładają pałeczki perkusyjne za przednią szybę w
    samochodzie?.

    – Żeby mogli parkować w miejscu dla niepełnosprawnych
    😀

    Edit:

    Albo to:

    Para wybrala się do psychologa malzenskiego. Ich malzenstwo jest niemalze w
    gruzach poniewaz

    nigdy ze soba nie rozmawiaja. Psycholog probuje sprowokowac ich do wspolnej
    rozmowy, jednak

    malzonkowie siedza z ramionami skrzyzowanymi na piersiach i milcza. Kolejne
    próby nie daja

    efektu. W koncu psycholog wyciaga gitarę basowa i zaczyna grac solo.
    Malzonkowie natychmiast

    odwracaja się ku sobie i zaczynaja prowadzic konwersacje pierwszy raz od wielu
    miesiecy.

    – Jak u licha udalo ci się to zrobić?! – pytaja pozniej.

    – To proste – odpowiada psycholog –

    …wszyscy rozmawiaja podczas solowek na basie.

    Jak chcecie to mogę wrzucić więcej, mam tego ze 4 strony.

Możliwość komentowania została wyłączona.