Uczciwe [lub nie, ale zawsze zgodne z prawem] sposoby zarabiania na basówkę

Hej;] Macie jakiś pomysł jak kase zrobić, by zarobić na wymarzony bas i
wzmacniacz?;>

Podziel się swoją opinią

96 komentarzy

  1. a ja pracuje w szkólce leśnej fizycznie, ale w lesie. Lajtowa robota a 5,50
    na godz. w lesie na powietrzu ciężko się zmęczyć i można z*ierdalać
    10godz

  2. ….mogę mieć prace przy ogrodach za 10zł na godz. jak ktoś chetny z wawy,
    mogę popytac.

    pozdrawiam

  3. Shpila nie gonią mnie dresy bo pracuję na magazynie. Sortuję paczki na
    poszczególne miasta, układam na paletach, które z kolei lądują do tirów.
    A jeśli chodzi Ci o innych pracowników to naprawdę nie mam na co narzekać:
    owszem, 3/4 pracowników nie ma raczej większych aspiracji życiowych i jest
    dość „prosta”, ale chamstwa tam jeszcze nie uświadczyłem.

    _______________________

    „The hammer of the gods

    in the prophets teeth”

  4. Nie no Burza bo myślałem że jesteś takim kurierem co roznosi sam xD a po
    mieście w nocy się włóczyć uuuuu… Tym bardziej jak jesteś taki metalowy
    (tj. wnioskuje po Twoim avatarze, nie wiem jak wygladasz) to w ogóle…Mi
    koledzy opowiadali jak ich gonili z okrzykiem jebać brudasa! na
    ustach…zreszta sam uświadczyłem dyskryminacji (tj ja szczególnie metalowy
    nie jestem, ale szedł ze mna kolega…). Więc: po nocy po nie-głównych
    ulicach włóczyć się niebezpiecznie jest;)

    Zuraff, nie wiem czy to było do mnie z tym lanserem(na mój post o
    macdonaldzie). Odpowiadając: lanserem może i jestem(kwsetia podejścia,), ale
    nie cipką-księżniczką. Do pracy spokojnie pójść mogę, aczkolwiek nie do
    fast-foodu z powodów ideologicznych (nie jestem komunistą, jakby co). A
    wszystko inne tak. A kelnerem w Sphinxie czy barmanem – nawet bardzo chętnie.
    Moim zdaniem to ma taki swój urok 😉

    EDIT: zamiast leser przeczytałem lanser 😛 przepraszam:D

  5. Jak jakiegoś metala widac po nocy, to znaczy że jest nie dośc mhroczny i
    jeszcze nie opanował sztuki rozpływania się we mgle. I tak naprawdę ja mam
    tylko długie włosy a już wrzeszczeli za mną menel i brudas… Dobrze że
    nie rzucali się bezpośrednio bo wlokłem bas i wzmacniacz…

    Co do MekkaDonald, właśnie się dowiedziałem że żeby tam prawcowac trzeba
    uprzednio poczynic jakieś badania sanepidowskie, np kału (twojego :P).
    Zniechęciło mnie to. Nie wspominając o tym że byłbym uwiązany i pewnie z
    wyjazdów jakichkolwiek nici… Może uda mi się załapac do jakiejś fuchy w
    magazynie, 18-2 w nocy…

  6. Tylko widzisz Burza, w takich „pośredniakach” rozmawiają tylko z osobami
    pełnoletnimi ( przynajmniej ja w takim byłem). A dla mnie to zupełnie
    nielogiczne, ponieważ pracować w naszym kraju można legalnie pracować już
    od 16 lat. Ja będę chciał się zakręcić w jakiejś knajpie, jak nie w
    Koninie to nad Morzę się wybieram:) A Zuraff do tych ogrodów to tylko
    pełnoletni, z Wawy?? I na jaki czas?? Jak nie wiesz to nie rób sobie kłopotu
    i się nie pytaj. Moje stanowisko co do pracy jest identyczne co Zuraffa.

  7. @Melisska: do McDonalda trzeba sobie wyrobić kartę sanepidowską, na to też trzeba pieniążki wyłożyć ________________________________

    http://www.natalqa.youaremighty.com/

    ….do kazdej pracy w gastronomi trzeba mieć ksiazeczke sanitarno
    epidemiologiczną czyly tzw. ks. sanepidu.

    Cena takiej przyjemnosci w kielcach, gdzie robilem 50zł.

    W stolicy ok 100- 150zł 😀 lol

    Ktos tam pytal czy ta praca tylko w wawie i tylko pelnoletnie osoby,

    odp: ta.

    pozdro600V

  8. @Melisska: do McDonalda trzeba sobie wyrobić kartę sanepidowską, na to też trzeba pieniążki wyłożyć

    Racja… Trza gówno tam nosić do sanepidu… c*jowa sprawa… No i jeszcze
    za to płacić z WŁASNEJ kielni :/

    =======================================================

    zapraszam do posłuchania i komentowania moich basowych wypocin

    —>
    http://www.ibanezbass.mp3.wp.pl

  9. ….ibanezbass a tak z czystej ciekawosci, ile jest za godzine w maku? jeśli
    nie chcesz nie odpowidaj na to pytanie.

    pozdrawiam

  10. Żuraff – generalnie zależy od miasta. We Wrocku, Wawie, Poznaniu, 3Mieście
    itp. zarobisz jako zwykły pracownik na łape około 7-9 zł. A w małym
    mieście takim jak Zgorzelec jest dużo suabiej. Około 5 zł na ręke za
    godzine 😐

  11. @ibanezbass: Trza gówno tam nosić do sanepidu… c*jowa sprawa…

    No trza. Ale opowiem Wam jak gówno nosił mój kolega.

    Też robił sobie tą książeczkę sanepidowską – poszedł dowiedział się
    no i miał przez kilka dni przynosić próbki kału. No i zaniósł pierwszego
    umówionego dnia. Sęk w tym, że koleś zamiast zanieść tam próbkę kału w
    jakimś pojemniczku to nawalił kupę do takiego dużego słoika i zaniósł im
    całego kloca (czy jak to nazwać :P)

    Dałbym wszystko, żeby zobaczyć minę pani, która to przyjmowała 😛 😉

    Niestety nie przyjęli mu tego… 😀

  12. @peculiar:

    @ibanezbass: Trza gówno tam nosić do sanepidu… c*jowa sprawa…

    No trza. Ale opowiem Wam jak gówno nosił mój kolega.

    Też robił sobie tą książeczkę sanepidowską – poszedł dowiedział się no i miał przez kilka dni przynosić próbki kału. No i zaniósł pierwszego umówionego dnia. Sęk w tym, że koleś zamiast zanieść tam próbkę kału w jakimś pojemniczku to nawalił kupę do takiego dużego słoika i zaniósł im całego kloca (czy jak to nazwać :P)
    Dałbym wszystko, żeby zobaczyć minę pani, która to przyjmowała 😛 😉
    Niestety nie przyjęli mu tego… 😀

    Prawie się popłakałem ze śmiechu ;D Powstrzymała mnie jedynie obecność
    naburmuszonej mamy ;D

    Do niepełnoletnich: W Makdonaldzie jest oferta pracy na wakacje dla 16-18
    latków. Po szczegóły odsyłam do ich oficjalnej strony 😉

  13. Ja akurat jadłem fasolkę (obiad) gdy czytałem o tym klocu we słoiku! Nie
    wiedziałem czy się śmiać czy żygać 😉

    Teraz ide zjeść smażoną kiełbase, a wciąz mam przed oczami wyobrażenie
    tej sytuacji :mrgreen:

    Trzymajcie kciuki 😀

    A co do pracy dla młodocianych to Emceelek masz racyje 🙂

    http://www.tinyurl.com/2ut4zn 😉

  14. pozdrawiam dla pełnoletnich XD

    ja właśnie zaczęłam się uganiać za pracą dla małolatów takich jak
    ja…aaaaaaw bo MUSZĘ mieć gitarę basówą!!

    miałam pracować w McDonaldzie ale szkoda mi czasu na robienie badań i
    wyrabianie książeczki sanepidowskiej…

    ulotki za bardzo się nie opłacają…

    byłam zdesperowana bo chcę mieć bas pod koniec tych wakacji i już od roku
    szkolnego nauczyć się grać…

    a tu 5 minut temu przychodzi tatuś i mówi że do żadnej pracy mam nie iść
    tylko żebym coś robiła w domu to mi kupią gitarę *_*

    heh bo z ludźmi trzeba umieć rozmawiać XD

    ale tak w ogóle to jak ktoś nie ma kasy to jedynym wyjsciem jest praca 😉

    dla facetów polecam budowlanki albo knajpki
    (rynek->restauracje->kasa)…w ogóle trzeba się przejsc po miescie i
    wypatrywac na szybach sklepów i knajp białych karteczek z ogłoszeniem o
    prace…dzisiaj spedzilam tak caly dzien, no i w sumie trafilo się kilka
    dobrych ofert…jednakze nie dobrych dla mnie bo 1.nie jestem facetem 2. nie
    ukonczylam 18 lat XD

  15. gdzie Rzym a gdzie Krym XD

    10zł za godzinę?? opyla się!!

    u nas metro nie wiem ile, ulotki chyba 6 zł/h albo 2 gr za ulotkę XD jakoś
    tak.

    ale w Warszawie się podobno drożej zyje ;D

  16. -> Byłem dzisiaj z babcią i tatą na grzybach… W 2 godziny zebraliśmy
    1,45kg kurek, chodzą po 13zł/kg, więc zarobiliśmy 19zł. Wychodzi to na
    osobę około 3zł/h, nie jest źle jak na spacerek po lesie 🙂

  17. Ja w zeszłym roku dostałem propozycje pracy od znajomego w niemczech tyle że
    nie miałem jeszcze 16 lat. W tym roku (właściwie w przyszłym tyg) jadę go
    odwiedzić i pogadać o tej robocie bo w zeszłym roku oferował 9 euro na
    godzinę (praca od 8 do 16 czyli 8h 8h* 9e\h = 72e 72e dniówki * 5 dni = 360e
    tygodniowo:P czyli jakieś 1300zł tygodniowo:P Robota nie jest cięż bo
    szukanie na 10 000m2 paczki z meblami:) I do tego nocleg i wyżywienie za
    frajer (bo u niego mieszkać mam a koleś ma kasy jak lodu….. hehe) 🙂

    Mam nadzieje że to wypali bo jak tak to moje marzenie – wzmakol lampowy
    Ashdown a i głośnik Ashdown a 400W jest bardzo realne:)

    A jak się nie uda to zostaje robota w fabryce foli aluminiowej (też u
    znajomego tyle że w moim mieście) i 5zł h. Ale tam już jest brzydko
    powiedziawszy zapierdol:/

  18. Ja tam w tamtym roku pracowałem na Targu niedaleko Łodzi…. tak 3 razy
    tygodniowo dostawałem zeta od soprzedanej bluzki, czasem udało mi się
    sprzedać 20 dziennie a czasem 200 😀 w 2 tyg zarobiłem 650zł :D, a kumple w
    tym czasie robili jako parkingowi i też wyciągali podobne dniówki tylko oni
    robili cały dzień ( 9 – 17) a ja tylko rano ( 3-6 )

  19. prawie od 3-ciej do 6-tej tylko 3 godziny no i jak mówię nawet do 2-ch stów
    za taki „dzień pracy” a i reszta dnia nie jest zmarnowana, można gdzieś
    wyjść itd

  20. A ja w piątek dostałem prace w firmie produkującej gpsy. Siedzę sobie
    wygodnie z lutownicą w reku i dostaje za to 1700zł miesięcznie ;]

  21. eh, heh, heh…

    ja sprzedawałam w wakacje z Anonse (Świętokrzyska Gazeta Bezpłatnych
    Ogłoszeń, żeby zarobić na bas… 🙂

    jestem niepełnoletnia, no i jestem dziewczyną ;/… chłopakowi zawsze
    łatwiej w tych sprawach

  22. ja w wakacje sprzedawałem pamiątki u wujka w sklepie w darłówku.

    muszę przyznać, że strasznie nudna robota 😛

  23. Jedź do Amsterdamu i graj na bębnach. Z dniówki, po odliczeniu kosztów,
    koło 50 euro powinno Ci zostać. Bas weź jakiś stary żeby go wyrzucić jak
    kupisz nowy – to nie zapłacisz cła. Have a nice trip;)

  24. Niby czemu miałaby płacić cło ? Przewoziłem gitarę kupioną w USA do
    Polski i nikt mnie nawet nie zaczepił o cło. Miałem farta ? ;P

  25. Z doświadczeń kolegów:

    Jeśli ruszamy robotę w stylu „roznoszenie ulotek” powinniśmy

    mieć wszystko na piśmie z pracodawcą. Bo potem może się przyczepić

    i się okaże że miesiąc pracowaliśmy mu za friko..

    Z prac sezonowych to właśnie zbieranie jakiś truskawek czy innego

    szajsu. Praca fizyczna, często od rana do popołudnia sporo biegania,

    pieniądze wielkie nie są ale jeśli idzie się grupą i umie się dobrze

    z nią zgrać i dostosować do tempa to można 400- 500zł w ciagu
    tygodnia

    czy półtora za to udziubdziać. Nie wiem ile w tym prawdy, jednak

    nie są to sumy zawyżone.

    Ogólnie do 18 roku życia trudno jest coś bardzo dobrego znaleść.

    Potem to już nieco łatwiej. Tylko trzeba odpowiednio szukać.

  26. Dwa razy byłem na jagodach w Szwecji.To jest kasa!Dziennie zarabiałem
    średnio ok 300-400.Mój rekord to 650zł.Warto pomyśleć o wakacjach w
    Szwecji.

  27. Ja gram na wesleach i różnych imprezach okolicznościowych 😉 za jedeną noc
    grania mam około 500zł ale trudna praca bo dużo materiału trzeba przegrać
    i dużo prób ale to jest zajebiste :)) pozdrawiam 😛

  28. Obecnie jeśli ktoś chce prace to ją bez problemu dostanie. Przynajmniej tak
    jest w Warszawie i pod. Sami rodzice nie mogą do swojej firmy już przez rok
    zebrać optymalną ilość pracowników, a nie płacą mało.

    Ludzie pytali się mnie jak zrobiłem 1500zł na reke bez doswiadczenia i
    wyksztalcenia. Pracowalem w serwisie i magazynie firmy Manta. Do pracy
    przyjmują Cię poprzez rozmowę, patrząc czy jesteś wystarczający bystry, i
    tyle.

    Własne basisko już leży na ścianie.

  29. Shpila, to zależy co eozumiesz przez „wymarzony bas i wzmacniacz”.

    Gdy chodzi Ci o KONKRETNE modelu basu i wzamcniaczca i do tego nowe – to
    trudno, trzeba mieć kasę.

    A jeżeli pasowały by Ci używki (zarówno bas jak i piec) to poszukaj może u
    okolicznych klezmerów.

    Teraz jest na weselach i zabawach moda na granie wszystkiego z dyskietek.
    Czasami mają nie najgorsze klamoty i nie grają na nich, bo wiesz … moda. Ja
    wyciągnąłem działająca basówą głowę lampową za 2 (słownie: dwa) piwa
    puszkowe (Żywiec). Inny opylił mi kolumnę gitarową z 4 głosnikami za 100
    zł. A od jeszcze innego wziąłem dwie kolumny wokalowe Vermony też za 100
    zł (obie!). Kumpel ma pod gitarę 100W Parabola też za psie pieniądze. A
    wiesz co mi powiedział gostek jak sprzedawał piec za dwa piwa? – Oni teraz
    grają na „elektronice” i dlatego się pozbywa lampiaka.

  30. Ale to nie są zarty.

    Ja w ten sposób stałem się prawie „włascicielem” zespołu. nie moje są
    tylko: perkusja, wzmacniacz (ten Parabol) gitarzysty (ale kolumna jest już
    moja) i jego gitara. Całe przody, statywy, kable i wszelkie ustrojstwo
    (mikser, kamera pogłosowa, efekty itd, itd) no i zestaw basowy oczywiście jest
    moje. I nie wydałem na to wielkiej kasy. Ja wiem, że to żadne „marszale”,
    „fendery” czy inne „aszdołny”, ale jest na czym pobrzęczeć.

    W każdym razie jak bedziemy grać (na dworzu) na zlocie motocyklowym w
    Łowiczu na wiosnę to jesteśmy już samowystarczalni.

    A wystarczy pochodzić i popytać.

    Ja mam takie goscia – niejakiego Koziołka (starego chałturnika – 55 lat),
    który zna nastepnego gościa, co razem kiedyś grali, który zna nastepnego
    gościa itd.

  31. Nie twierdzę, że żartujesz, po prostu ja nie mam takich kolegów, którzy
    sprzedadzą mi wszystko po 4zł. Gdzie można takich znaleźć?

  32. Po wsiach.

    Zdziwił byś się, jakie ciekawe rzeczy mają mieszkańcy wsi polskiej.

    Przekonałem się o tym jak szukałem starych motocykli.

    I jeszcze najlepiej jak muzycy-sprzedawcy piją. Alkochol to duży argument
    handlowy.

    Jak zrobię zdjęcia naszego zestawu to je przedstawię.

    P.S. zdjęcie mojego zestawu basowego jest w moim „przywitaniu”.

  33. Przepraszam.

    Każdy się może pomylić – jak powiedział jeż schodząc z drucianej
    szczotki.

    P.S. Ale PIWO potrafię pisać bezbłednie!

Możliwość komentowania została wyłączona.