Może było a może nie było ale
ciekawi mnie jaką drogę przebyliście tzn jakie instrumenty mieliście w
posiadaniu zanim osiągneliście swój cel, czyli instrument obecny.
Czy satysfakcjonuje Was obecny instrument czy to tylko forma przejściowa w
dalszych poszukiwaniach ?
Na co stawiacie szukając tego swojego jedynego, wygoda, brzmienie, wyglad a
może inne cechy ?
Jakie instrumenty posiadałem przed zakupem mojego obecnego basu?
Jakie instrumenty musiałem sprzedać, aby nabyć mój obecny bas?
Jaki był mój cel posiadania obecnego basu?
Czy zadowala mnie obecna forma mojego basu, czy ciągle poszukuję innej?
Dlaczego właśnie wybrałem mój obecny bas, a nie inny?
Na co mi najbardziej zależy, kiedy szukam nowego basu?
Co jest dla mnie najważniejsze przy wyborze nowego basu, wygoda czy brzmienie?
Czy cena była dla mnie ważnym czynnikiem przy wyborze obecnego basu?
Jakie cechy instrumentu sprawiają, że staje się on idealnym dla mnie?
Szukam w swoim basie czegoś więcej niż tylko narzędzia do grania muzyki.
Squier P-bass (2003-2010)
Yamaha RBX 375 (2007-2010)
GMR Bassforce 6 Kustom (1 rok)
Trooper MM bass
jakiś czas także Squier VM Jazz Bass
oraz Flame CS-5
Ze wszystkich basów byłem i jestem zadowolony – każdy jest inny brzmieniowo
jak i manualnie.
Obecnie z GMRa jestem bardzo zadowolony i raczej sprzedawał go nie będę co
najwyżej wymiana jakiegoś elementu, ale na to się nie zanosi.
Na Trooperze MM gram cały czas w domu rzeczy funkowe, klang – nie żebym sam
siebie wychwalał, ale również jestem bardzo zadowolony – spełnia
brzmieniowo to co od niego oczekiwałem.
Mimo wszystko brakuje mi typowo jazzowego brzmienia do paru numerów, dlatego
zdecydowałem się na wyprodukowanie następnego basu i jeśli wszystko
pójdzie pomyślnie przy takim zestawie pozostanę:).
Na co stawiam przy wyborze basu? Na stosunek jakość/cena hehe – ma w swojej
klasie cenowej zabijać konkurencję i tyle:)
DEFIL Luna 22 (88-90)
Mayones Precision (90-94)
Yamaha RBX200 (94-…) – oryginalnie aktyw, od dłuższego czasu pasyw,
podrasowana ostatnio pickupami Merlina, obecnie używana do nauki przez
następne pokolenie (synu wziął się za basiórkę 🙂
Fender Jazz Bass (09-…) – 120% satysfakcji, nie planuję nic więcej, ale kto
wie?
2007-2010 Mayones Be-4 Exotic
2010-… Fender Precision MIM
Czyli ilość nadrabiana jakością 😉 Z Precla jestem niesamowicie zadowolony,
ale jestem przekonany, że jakiś Jazz Bass powinien do niego dołączyć.
Precla sprzedam dopiero jak będę miał pełną wizję swojego basu
lutniczego. Bo docelowo właśnie na własnego lutnika zamierzam się
przesiąść, ale to jeszcze wiele konstrukcji w rękach będę musiał
poznać.
Zmodyfikowany DEFIL Lotos -> Traben Neo -> ICS TeleJäg -> Inne
składaki oraz markowe wiosła w drodze. Niczego sprzedawać nie zamierzam.
I co? I nic, niczego się nie nauczyłem poza tym, z czego się składają basy
i jak te bebechy ogarnąć 😛
DEFIL Baston
DEFIL Luna
Squier Bullet – koreański precel (pomimo nazwy), ma
dożywocie u mnie. Podtuningowany. m.in. doposażony w pickup Lindy Fralin.
Cort GB74 – chyba pochopna decyzja o sprzedaży była
Parker PB61 – najwygodniejszy gryf na świecie, pierwsze
wiosło, w którym nic nie chcę zmieniać 😉
JB deluxe MIM – to miało być TO ale.. jeszcze nad nim
pracuję. Ostatecznie zostanie przerobiony na pasywa.
W planach jeszcze jakiś fretless, jak znajdę więcej czasu na treningi.
Szukam jeszcze swojego brzmienia JB. Poza tym sprzęty są fajne, każdy do
trochę innego grania. Póki co, jestem happy 😉
Cort Viva Active(2008/09). Rocznik 1995, b wygodny, akytw o zajefajnym środku
😉
Cort GB99(2009). Rocznik 2005, świetny płaski gryf, taki grzeczniejszy jazzik
😉
Vintage VCB430TBK Thru Black(2009/10). Akustyczny, odprogowany przeze mnie.
Teraz ma go muzzy 🙂
Kramer XKB20. W sumie nigdy mój, ale kiedyś na pewno będzie! Gruby gryf,
mała decha, ale brzmieniem nadrabiał 😀
Jolana Galaxis Bass(2009/ ).
Opis w galerii gdzieś.
Ibanez SR506(2010/?). Rocznik 1995, obecny główny bas. Płaski gryf, wąsko
struny, najwygodniejszy. Przerabiany, modyfikowany, zobaczymy co wyjdzie 😀
Aria Avante Pro(2011/?). Rocznik 1997, ulubiony po Ibanezie. Taka troszkę
Dżakówa z węższym gryfem 😉 Czeka go trochę poprawek, ale to w swoim
czasie 🙂
2005 – teraz – kontrabas Gewa Virtuoso 3/4
2008 – teraz – Nexus 5s
Kontrabas najwyższych lotów nie jest, aczkolwiek nie mam na co narzekać 😛
Zmieniać raczej nie zamierzam, bo bardziej jestem basista niż kontrabasista
(mimo że na kontrabarbarze gram dłużej)
Nexus jest w pełni zadowalający i na pewno nigdy nie trafi pod młotek 🙂
Plany na daleką przyszłość – MM Stringray 5
Jeżeli chodzi o kryterium wyboru instrumentu, to najważniejsze (ale nie
jedyne) jest dla mnie brzmienie. Na drugim miejscu stawiam wygląd, a na
ostatnim chyba wygodę, jako że wychodzę z założenia, że nawet do najmniej
wygodnego basu można się przyzwyczaić xD Gdzieś tam jeszcze upchnąłbym
markę instrumentu jako kryterium 😛
Dobra ale z chronologią może być słabo…
DEFIL Luna
DEFIL Romeo
DEFIL Baston
Jolana Diamant
Przez moment bas Presto, ale co to k…a było nie mam pojęcia
Jakiś Jaguarowaty fretless (prawdopodobnie Musima)
Stagg (tyż jaguarowaty)
Hohner Bezgłowowy
Vintage VCB430TBK (fretless)
Gibson EB-3
Część posiadam, część posiadam w częściach, bastona rozpierdzieliłem w
drobny mak na scenie…ale była radocha 😉
DEFIL Baston
DEFIL Mamba (Mambo?)
Oleszkin – precel
Oleszkin – jazz (i od tego czasu już tylko jazz bass)
Jazz Bass z Tczewa
Z powrotem ten sam Jazz Bass Oleszkina
Potem długo nic
DEFIL Aster Bass (niezbyt wierna kopia jazza)
Squier Jazz Bass z 1996r. – nie znam modelu i nie wnikam. Rocznicowy (na
50-lecie Fendera)z Korei.
I na teraz wystarczy. Nie zanosi się na zmiany.
Na co stawiam? No jak Jazz Bass to przede wszystkim wygoda i wygląd(:D).
Z brzmieniem można się pobawić (zmiana tego i owego) ale zawsze Jazz Bass.
Zaczynałem na pożyczonym czymś, było srebrne, o ile dobrze pamiętam to
P+J, niezbyt wygodne i jeszcze słabiej brzmiące.
Dalej największy instrumentalny błąd życia: nowy z Intertonu (!) Ibanez GSR
200, kosztował dużo, a przy sprzedaży nie odzyskałem nawet połowy.
Tobias Growler 4 – bardzo wygodny, cały czas mam i jestem zadowolony, może
nie będę jednak musiał sprzedawać.
Fender JB MIJ – teraz już mogę umrzeć…albo nie, czekać, muszę się
jeszcze nauczyć grać.
Teraz gram cały czas na Fenderze, codziennie się dziwię jak on może tak
ładnie gadać:)
W sumie nie wiem czy będę chciał jeszcze jakiś bas, może kiedyś dojrzeje
do fretlessa, ale na razie nie wiem jak mógłbym go wykorzystać.
Pozdr.
1. Strugany przez kolegę bas z kilometrową akcją strun. Uczyłem się na nim
slapu, dlatego potem grałem dość mocno.
2. Mayones precel z lat osiemdziesiątych. Brzmiał już całkiem przyzwoicie,
grało się na nim dość przyjemnie. Dość ciemne brzmienie.
3. Squier Precet lata osiemdziesiąte. Nienawidziłem tego wiosła 😉 Nie
lubiłem wtedy brzmienia precla. ani jego cech manualnych, ale taki bas był w
MDK, więc na nim pocinałem.
4. Mayones precel z początku lat 90 – nowszy model, jaśniejsze brzmienie. Na
nim grało się na prawdę bardzo dobrze.
5. Cort Viva Active – pierwsze w miarę poważne wiosło (dziś to brzmi
zabawnie). Bardzo wygodna basówka, dawało się ukręcić jakotakie brzmienie.
Uwielbiałem ten bas.
potem duuuża przerwa
6. G&L L2000 Tribute – dla mnie obecnie wiosło optymalne. Brzmi zacnie,
manualnie się przyzwyczaiłem. Kiedyś chciałbym do tego jakiegoś jazzbassa
i wystarczy 😉
1. Dean Marley Jazz Bass (2007-2010) aktualnie poszedł na sprzedaż, miło go
wspominam jako pierwszy bas
2. GMR Bassforce (2009) najbardziej głuchy “instrument” na jakim miałem
okazję grać, manualnie perect, sprzedałem po 3 tygodniach
3. Cort C5Z (2009 – obecnie) o klasę wyżej niż GMR, brzmieniowo przebija
GMRa nie raz, zostanie u mnie na pewno bardzo długo 🙂
ZAK B4 (2006-2007) – pierwsze wiosło, wysłużony egzemplarz w układzie
P+J
Epiphone Embassy (2007-…) – bardzo fajny bas, polecam wszystkim w tej
kategorii cenowej
ZAK B4 (2008-…) – powtórka z rozrywki, kupiłem jako drugi bas żeby móc
ćwiczyć na studiach. Tym razem układ J+J
Obecnie przymierzam się do czegoś z półki wyżej, np. Squier VM, a może
jakiegoś japońca uda się wyrwać.
Gitara akustyczna z ruchomym mostkiem – Przekombinowana na bas, po jakimś
czasie nie dało się na tym grać.
DEFIL Rytm II 77 (2006-2009) – a.k.a dziecko gwałtu nogi od stołu z
plastikowym wiadrem z Pewexu.
Tró sprzęt kindermetala, na strunach Warwicka 95-35 siał zuo i njenawiźdź,
sound nie do podrobienia. Towarzyszył mi przez kilkanaście występów oraz w
dwóch “nagraniach”. Z chęcią nabyłbym kopię lutniczą tego basa
(oczywiście tylko pod względem wyglądu)
Yamaha RBX 375 (2009-) – Dość stary egzemplarz, kupiona z 3 ręki. Jestem
zakochany w jej J-rockowym brzmieniu 🙂
Elektryków było więcej, ale to forum basoofkowe 😉
hehehe
Co nie pamiętasz tego wszystkiego? 🙂
Ahahaha, 12/10 😀
pewnie ze pamietam i to w miarę chronologicznie ale nie widze sensu wypisywac:p
Posty Mroka i Fabiana będą z miejsca kasowane, żeby nie obciążać
serwerów! ;D
Moja historia jest z kolei dość krotka
Hohner HRB STD 2008-… bardzo dobre wioselko na poczatek, aktualnie kolega się
uczy, niedlugo pewnie pojdzie pod mlotek z racji funduszy potrzebnych na
fretlessa.
Tokai Hard Puncher Precision 2011-… wiele czasu spedzonego na probkach,
opiniach i to jest to brzmienie, ktorego szukalem 😀
Na koniec fretless, , który powstanie w najblizszej przyszlosci i będzie
dopelnieniem moich brzmieniowych fantazji o ile wszystko pojdzie zgodnie z
planem.
Co do wybierania basu najwazniejsze dla mnie jest brzmienie i wlasciwie tylko
brzmienie 😀 no i może wygoda gry chociaz taka w razie ewentualnych
przeciwnosci sam bym pozyskal 🙂
DEFIL Baston
DEFIL Luna
Mayones B4
Yamaha Rbx 374
Musima Action Bass – obecnie
Schecter DV LE – obecnie
Musima zostaje na pewno … szekter fajny , ale szykam dalej 🙂
11.2006 – 06.2008 – jakiś DEFIL chyba Lotos
06.2008 – 02.2010 – LTD b50
12.2009 – 03.2010 – Aztec P bass
03.2010 – do teraz – Pearl Jazz Bass
11.2010 – 01.2011 – Luxor Rickenbacker
03.2011 – do teraz – Stagg Jazz Bass
W basie przede wszystkim liczy się wygoda, brzmienie i wygląd – wszystko po
równo 😉
Jolana iris bass – okropny i zniechęcił do gry na bassie,
krew z palców leciała i brzmiało to jak g…
Squier Precision Affinity – świetny i ukochany basik mimo że
to ponoć najgorszy Squier i odpadały gałeczki i gniazdo się poluzowało
GMR Bassforce 4 – prawie jak Warwick;))) kurde dobry bass
Fender Jaguar – wymarzony i kupiony bez macania, gdyby nie to
że sprzedany ze sporym zyskiem to bym się załamał, okropnie mi
niepodpasił, poza fajnym czerwonym kolorem, padaka.
Squier Deluxe Active Jazz V – bas kupiony jako odskocznia od
Jaga, okazał się super fajnym i kozackim basikiem na którym grałem
większość koncertów
Fender Jazz Bass Made in USA 2010 – komentarz zbędny,
najlepszy bas na jakim grałem w życiu, logo fendera, lans i te sprawy aha no
i … brzmienie i wygoda i ten hardkejs.
W przyszłości chciałbym jakiegoś zaj… mij precla albo musicmana no i
Ibanez k5… może kiedyś
Tanglewood Rebel 5K->Spector Legend Kustom 5
W przyszłości zapewne Jazz Bass a jeszcze później Gibson Thunderbird.
Zak B4
Ibanez btb 555
Warwick Corvette Std 4
Tokai Hardpuncher
Squier Classic Vibe Jazz Bass
kurde, dopiero teraz sobie uświadomiłem ile wioseł miałem, a jak mało
potrafiłem z nich wyciągnąć…
J&D (2006 – …)
Jakoś się przywiązałem… 🙂 Prawdopodobnie nigdy się go nie pozbędę (bo
za stówę czy dwie nie oddam). Z chęcią kupiłbym coś nowego, ale tylko
wtedy, jeśli naprawdę powali mnie po ograniu.
Nie jestem typem, który chwilę się pobawi i zostawi dla innej 🙂
dajesz Mroku! :D:D:D
no, będzie krótko:
24.12.2006-31.01.2007 – SkyWay
2007-2009 – Schecter C4
2009-2010 – Squier Precision Bass 83
2010-2010 (dwa tygodnie) – El Degas Rickenbacker 4001 tu była jakaś głupia
zamiana 😀
2010-… – Squier Precision Bass 83 /
2010-2010 (tydzień?) – Ibanez Rickenbacker 4001 (sprzedany Bule)
Co będzie? Kopia ricka na razie, coś co brzmi jak wczesne Joy Division,
później koniecznie będzie rick prawdziwy a mój bajgiel precel będzie ze
mną do końca życia. Wsadzę go w tweedowy case od Fender i będzie w domu
zawsze, nawet jak będę już dziadem 🙂 (byłoby fajnie dożyć do 2083 roku i
świętować jego setkę)
Flame CS4 a fe cóż za kołek pusty a okropny twardy i niebrzmiący
Ibanez Musican 924 :)))
kiedyś będzie MM SR
Samick SSLB11 Revolver 4 Sunburst – sprzedany
Yamaha RBX 775 Flat Silver – sprzedana
Zak B4 P+J aktywny 😉
Ibanez K5 OL
Złego słowa nie powiem nawet o najtoporniejszych wyrobach firmy DEFIL,
będących niegdyś w moim posiadaniu. Opisywałem je w blogu, a każdy
instrumencik spełnił swoje zadanie na danym etapie.
Żaden nie został sprzedany – oddawałem je za darmo, a mimo to czasem
sumienie mnie dręczy, czy aby w ten sposób nie zniechęciłem kogoś do
grania na basie…
: )
Najdłużej grałem na Jolanie Diamand, która ma u mnie dożywocie w twardym
kejsie – brzmiała tak jak potrzebowałem i z 18 czy 19 sezonów w teatrze,
przepracowała ze mną z 15!
Teraz gram na Langowskim P+J oraz na filharmonicznym Fender American DeLuxe
Jazz Bass (uważam, że aktywny Fender to błąd w sztuce). Langowski (tylko
przystawka P) służy mi w składzie swingującym, Jazz Bass w orkiestrze
(prywatnie jeśli miałbym kupić Fendera, to wyłącznie pasywnego).
Jak najlepsza z żon straci rozum (tak powiedziała i na to liczę!) to
nabędę Nexusa 5s jako dodatkowy, aktywny instrument do “różności”…
Kolejność kupna:
Rockwood pretzel > Ibanez GSR > J&D JDRA4(mam teraz jako fretless do
ćwiczeń) > Peavey Grind 5 > Roter 5 > DEFIL Orlik > Jazz Bass
Fender hAmerykaniec Deluxe (przez chwilke, jakiś naprawdę nieudany model) >
Status Energy > MM Stingray 94 (w sumie to go nie miałem tylko pozyczył mi
ziomek na miesiąc) > Lakland 55-01
Fajny temat 🙂 Dat niestety nie pamiętam 🙂
1 Jolana (nie wiem co to było, ale było podobne do Rickenbackera i miało
tylko trzy struny)
2 Rockman (nigdy w życiu nie widziałem drugiego basu tej firmy, jedyne co to
bardzo podobne są teraz basy J&D tylko, że nazwa nie ta, co przywodzi na
myśl opcję, że firma kiedyś zmieniła nazwę na J&D)
3 Ibanez GSR205 (ludzie nie lubią, ale mi w sumie pasował, dla tego do końca
życia raczej zostanę przy Ibanezach)
4 Ibanez SR506 (mój obecny basik, w cholerę wygodny i porządnie brzmi. Po
nim jedynie widzę możliwość zainwestowania w SR5006 ale nie wiem czy
kiedykolwiek uzbieram tyle kasy :D)
1. skrzypcówka ala Paul McCartney – została r*j*bana na próbie a później
na niej upiekliśmy sobie kiełbaski na ognisku.
2. Jolana Galaxis Bass – ciągle ją mam i będzie modyfikowana.
3. Washburn T14 na sprzedaż
4. Squier Affinity Jazz Bass Triptical edition 🙂 zmodyfikowany (most, gniazdo
gryfu, elektryka, siodło) brzmi z*ebiście – szczególnie na flatach
RotoSound – nie sprzedam nigdy
5. Fender Jazz Bass MIM – do modyfikacji i poprawek bo teraz Squier w*ierdala
go w kosmos bez problemu
6. Trzy rozgrzebane basy w trakcie produkcji, które kiedyś tam skończę jak
ktoś mi podaruje jakieś 3 miesiące czasu za darmo, bo teraz strasznie mi go
brakuje.
Również dat nie pamiętam ale kolejność mniej więcej taka :
1. Fender jazz bass usa 1983 r – do tej pory wisi na ścianie i czasem na nim
pogram 😉
2. Mayones be4 – chyba najbardziej mi się podobał z wszystkich basów
3. Fender Areodyne Jazz bass ( wersja na rynek Japan ) – generalnie fajny ale
miał za wielki korpus i był niewygodny do ćwiczeń w domu.
4. Gdzieś w tym miescu mogę chyba upchnąć kontrabas O.M Monnich czy coś
takiego 😉
5. GMR Kustom Soundboard..— no coment, żenada
6. Fender american Deluxe Precision Bass – ładny iiiiii… i wlaśnie.. nic
poza tym 😉
7. Music Man stingray 5 2000r – obecnie mój główny i jedyny bas ( po pozycji
numer jeden na której gram prawie wcale wiec nawet nie licze )
a w przyszłości ? hmm… Music Man bongo 6.. ( to planuje sobie sprezentować
po zrobieniu magistra,, czyli jeszcze parę latek ) no i jakiś fretless od mayo
5 lub 6 strunek 😉
Tokai Hard Puncher
Warwick Corvette
co dalej, czas pokaże…
1. brytyjski (?) bas encore, , który należał do brata, standardowy p, biały z
czerną maskownicą. Wyglądał super. Nie brzmiał ;p
2. Epiphone embassy – fajny do nauki, niewielkie mozliwosci kreowania
brzmienia, nie dał się super wyregulowac, ale wspominam z sentymentem. Za
duży korpus miał ;p
3. LTD b-155dx – Tu znowu malutki korpus, mega sustain (który po prostu nie
był potrzebny). Bas który kupiłem za wygląd-każdy musi chociaz raz
popełnić ten błąd. Niestety średnio brzmiał. Stwierdziłem że
niepotrzebna mi “standardowa” aktywna elektronika w basie, czyli regulacja bass
mid treble. Po wyjeździe za granicę do pracy i zakupieniu wymarzonego
nagłośnienia zostało mi trochę kasy, a na necie pojawił się…
4. G&L L2000 tribute – więc LTD sprzedałem z niewielką stratą po roku
użytkowania. Kupiłem go tylko i wyłącznie z powodu brzmienia. Ludzie pisali
że ma niewygodny gruby gryf, nie widziałem specjalnie miejsca na oparcie
kciuka prawej reki, ale się zdecydowałem. I nie żałuję, najlepiej
brzmiący bas jaki miałem w rękach (ale miałem niewiele, nie grałem nawet
na żadnym fenderze). Miałem duże problemy z p*ierdolonym sprzedawcą, ale z
pomocą Zakwasa udało mi się przeprowadzić z nim transakcję. I do każdego
gryfu można się przyzwyczaić. Mimo że mam z nim drobne problemy myślę że
zostanie ze mną na dłuuugo.Jakby co-sprzedam prawdopodobnie bez straty 🙂
Jako że nie mam się zabardzo czym chwalić, to do historii dodam jeszcze
gitary nie-basowe.
2006-do teraz, akustyk durango.Pierwsza giara, kupiona w lokalnym sklepie za 2
i pół stówki, Na niej stawiałem pierwsze kroki, grałem pierwsze riffy.
Mimo że ma tani lakier, jest poobijana i ma krzywy gryf, cholerny sentyment
mam do niej. Wisi na honorowm miejscu w pokoju i czesto jej używam.
2009-do teraz Elektryk Dean vendetta 1.0. Świetne wiosło do łojenia w kazdym
gatunku, brzmienie i jakośc wykonania jak na cenę 850zł z kawalkiem, pierwsza
klasa jak dla mnie. Pierwszy elektryk i jego tez jeszcze nie sprzedalem.
2011-do teraz Bas Cort GB34a, z sd bassline 6 na pokladzie. Kupiony na all za 650zł, w świetnym stanie, myśle ze trafila mi się okazja, zwlaszcza ze nowka
kosztuje 860, no a ja mam w swoim sejmurka. Bardzo przyjemny bas, w swojej
krotkiej karierze miałem w lapach lepsze basidła, ale ten w całości mnie, i
moje potrzeby jako członka zespołu zadowala.
Dawne czasy:
-Gibson EB-0
-Dlugosz robiony na zamowienie
Teraz:
– Ibanez GSR 200
W przyszlosci:
– jestem w trakcie poszukiwan…
Hyh… U mnie nie wiele z własnych w posiadaniu 😛
Cort KX5 (elektryk :P) 2007-2010
po czym chęć gry na basie od 2009, granie na wszystkich basówkach znajomych,
czy gdzie się działo iii..
Mayones BE5 Exotic 2010-obecnie 😉
O ile przy pierwszym szło o cenę i wygląd, to już w basie… Po prostu
chciałem Mayonesa, a akurat Be5 mi się i podoba, jest strasznie wygodny i w
ogóle taki fajny. Dźwięk mi pasuje, choć nagłośnienie mógłbym mieć
lepsze.
Washburn XB120B. od lipca ubiegłego roku
i tyle ;d
bez sensu temat.
może założymy “nasze wszystkie buty”?
;]
czy to jest forum o butach? 😉
w offtopicu by poszło ;]
móją pierwszą łopatą jest Hohner HRB STD kupilem go hmm w 2007r. nadal gra
i jest git
Drugą łopata jest Ibanez SR 700 nabyłem go z pol roku temu i jak narazie nie
myślę o kupnie czegoś inego, nno może jakiej 5tki np LTD 🙂
2004-2008 – DEFIL, którego nazwy nie jestem w stanie wskazać.
2007- – Cort Action Active (po licznych modyfikacjach, od 2010 służy mi jako
fretless).
2010- – MPG sześciostrunowy – customowa robota zza wielkiej kałuży.
Cort i MPG u mnie mają dożywocie. O ile Cort to niezły egzemplarz, to MPG
kupiłem za psie pieniądze i zostaje u mnie, bo nie opłaca mi się
sprzedawać.
Dat nie pamietam, nie wiem ile czasu miałem dane wiosło, nie wiem od kiedy i do
kiedy ale wiem ile frajdy sprawialo kazde z nich 🙂
Mensfeld (ten co wyglada jak kopia Jacksona CMG Concert Bass) – pierwszy bass,
kupiony jeszcze wtedy za 150zł (!), dzisiaj za tyle nie do dostania. Grac nie
umialem, uczylem się na nim. Kilometrowa akcja strun, gruby, toporny gryf…ale
bylem zadowolony, ze w ogole mam. No i ksztalt mi się podobal haha.
Rockbass by Warwick Corvette 4 Basic – pierwsze takie “profesjonalne” wiosło, i
do tej pory najwygodniejsze jakie miałem (!). Gralo się naprawdę wysmienicie i
było mega wygodnie. Brzmieniowo dawal tez rade…ale z czasem zaczalem
potrzebowac 5 struny 🙂
GMR Bassforce 5 Kustom Fretless – napalilem się na to cudo. Kupilem za cenę
samej elektroniki (Steve Bailey Fundamental Fretless System), mega ciezkie,
wielki jak cholera…grac nie umialem na nim ale trzymanie go w lapach i nawet
jakiś falsz bardzo mnie cieszyl. Fretles to było to…ale zero techniki i
umiejetnosci wtedy, daleko do fretlessa mi było…zagralem kilka prób na nim i
sprzedalem jakiemus jazzmanowi 🙂 Ktory umial go ladnie wykorzystac.
Ibanez SR705 – bardzo wygodny, bardzo ladny, bardzo fajny…ale niestety
brzmial jak plastikowa zabawka. Sprzedalem.
Hohner The Jack V Kustom headless – ladny, fajny, wygodny i pieknie warczy (!)
Po prostu warczy, nie jest delikatny, nie jest lagodny… Idealny do brudnej,
mocnej i agresywnej muzyki. Brzmieniowo czasem jest w stanei zastapic
fretlessa.
Spector REX – przyszlosc…nie wiem kiedy, wiem, ze go będę miał (!)
No dobra ja to zaczałem wiec też napiszę.
Cort Action Bass 5 (2005-2006)
LTD-B50 (2008-2009)
UFNAL (kopia Ibanez GSR)
Ibanez SR300/305 (2009-2010)
Cort C4h/C5H BKS (2010)
LTD Surveyor415 3TB (2010-2011)
LTD Surveyor405 BLK (2010-2011)
Epiphone TBird PROV (2011) Miałem go 3 tygodnie. Uboczny efekt interesów
🙂
Mayones Forum Pi5 (2011-…)
O rany ile tego było ! Sam jestem w szoku ;p
Surveyor 405 i Majka Pi5 to basy, które mnie w pełni zadowalają.
W Majce być może wymienie przetworniki na aktywne ale nie koniecznie.
Generalnie mam to co chciałem ale na pewno kiedyś uderzę na Mayo Be Gothic i
może GMR bass force ale to odległa odległość 🙂
W instrumentach stawiam przede wszystkim na wygodę.
Jeżeli chodzi o brzmienie to jest wg mnie spoko a do tego MXR bardzo pomaga.
1. Jolana Diamant (2001-2004) pierwszy bas, w sumie to chciałbym jeszcze
kiedyś taki mieć 🙂
2. Lutniczy bas od p. Langowskiego (2004-2010) kilka modyfikacji wprowadzonych
przeze mnie sprawiło, że to było bardzo przyjemne wiosło
3. Kolejny Langowski – (2009-…)kupiłem sam korpus i gryf, dokupiłem
pickupy, wyjąłem progi i mam bardzo przyzwoitego fretlessa
4. Squier Precison Bullet Bass – (2009-…) kupiłem jako totalny “złom”,
włożyłem w niego sporo pracy i teraz bardzo dobrze mi służy do grania w
domu 🙂
5. Jazz Bass (2008-…) – basik domowej roboty, w całości wykonany przeze
mnie. Brzmi lepiej niż nie jeden instrument ze średniej czy nawet wyższej
pólki.
6. Mayones Jabba V Classic (2010-…) tutaj chyba nic nie muszę pisać,
perełka w mojej kolekcji, jestem bardzo zadowolony, mogę chyba powiedzieć,
że nie ma wad ;), chociaż korci mnie aby ją jeszcze bardziej ulepszyc ale to
w przyszlości