Klangozaur!
Starplocki? Jak się ma gitarę za grubą kasę to można. W każdym innym
wypadku stosować się powinno metody partyzanckie. Z resztą mnie szkoda te 90
zeta dawać, więc poradziłem sobie inaczej. Ekonomiczniej i przyjemniej Very
Happy . Piszę jak, uwaga:
Krok 1
Ten pierwszy, fundamentalny krok jest najtrudniejszy w realizacji, gdyż polega
on na zdobyciu funduszy. Konkretnie potrzebne nam jakieś 5 złotych polskich.
Metody pozyskania owej kwoty są różne i uzależnione od warunków, w jakich
działamy. W praktyce okazuję się, że najskuteczniejsze jest zaciągnięcie
nisko oprocentowanej pożyczki u znajomego perkusisty z zespołu, bądz
jakiegokolwiek innego frajera. Można również spróbować potrzebną kwotę
zarobić, ale tego nie radzę.
Krok 2
Teraz to już łatwizna. Idziemy do sklepu i kupujemy dwa piwa. Jeżeli nie
jesteśmy pełnoletni to idziemy pod sklep i prosimy miejscowego żula o
przysługę. Jednak opcja ta jest trudniejsza – miejscowi żule to ta część
społeczeństwa, która za przysługę oczekuje różnych korzyści. Koszt i
nasz wysiłek własny włożony we wspomniane korzyści zależne są od
konkretnego żula…Ewentualnie idziemy do kumpla, który jest pełnoletni (nie
musi być żulem, chociaż to zalecane).
Krok 3
Otwieramy piwa, uważając przy tym, aby zbytnio nie wygiąć kapsli (jeżeli
kupiliście w puszkach to macie szczęście, musicie kupić jeszcze dwa
butelkowane).
Krok 4
Pijemy piwo. (Tego nie tłumacze, jak ktoś nie będzie potrafił to niech wali
na priv, podam mój adres.)
Krok 5
Trzeźwiejemy.
Krok 6
Jak wiadomo na kaca najlepsza jest praca, zatem bierzemy się do roboty.
W każdym kapslu robimy, w środku dziurę na wylot. Odkręcamy mocowania na
pasek w gitarze i przekładamy tę śrubę przez dziurę a wszystko
przykręcamy do dechy (nie zapomnijta o pasku).