Witam brać i sióstrz basówą ;]
Wiem ze temat ilości strun był walkowany już nie raz, tylko ze teraz
chciałbym poruszyc problem z nieco innej strony. Jeśli chodzi od strony
praktycznej to osobiscie mam 5-ke firmy ktorej nazwy ze wzgledow
morlano-estetycznych wymieniał nie będę i wlasciwie byloby mi, poki co, rybka,
gdyby nie fakt , że jest ona cholernie niewywazona, a nie mam zamiaru pchać
olowiu w korpus, z tego tez powodu postanowiłem sobie w przyszłosic kupić
nowego basa. No i teraz mimo tego ze mam 5 i jestem z niej zadowolony, nie mam
problemu ze popem ani tym bardziej z papiezem … yyy tzn ze slapem, to jednak
COS wewnatrz mnie, ciagle ciagnie do 4. jedno z moich JA argumentuje 4 tak:
„patrz stary, twoi idole(harris,flea,itd.) wymiataja na 4, po co ci 5, nie
grasz jakiegoś death-metalu, a to ze w jakieś piosence Dream Theater raz na rok
bojawi się B to nie znaczy ze od razu musisz mieć 5+ strun, pozatym na bank
będzie ci latwiej klangowac, bla bla bla”, natomiast drugie JA mowi tak:
„kupisz 4 będziesz zalowac, będziesz chciał zagrac jakaś piosenke z kumplami i
nie będzie jak a przeciez na tej 5 co masz teraz nie da się grac w innej niż
siedzacej pozaycji, pozatym panienki lubia jak się ma więcej… dźwięków”.
Podsumowując: chciałbym … chciałbym i 4 i 5 :p ale kwestia finansowa to
wyklucza, no wiec chciałbym 5, ale mam niesamowite przekonanie o klimacie 4,
jeszcze takiej z szerokim gryfem i grubymi strunami, mhhhh, mniam. Wiem ze
gadam jak baba w sklepie z ciuchami (co jest oczywiście tak wspaniałym
zajeciem, hyhy. hyhy) ale powiedzcie co myślicie, a może raczej czujecie w tej
kwestiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii.
Czy zastanawiam się nad ilością strun w moim basie?
Czy mam problem z niewyważoną 5-strunową basem?
Czy rozważam kupno nowego basu?
Czy mam problem z graniem poprzez slapping na moim 5-strunowym basie?
Czy zastanawiam się, dlaczego moi idole grają na 4-strunowych basach?
Czy jestem w stanie grać na moim obecnym 5-strunowym basie w pozycji stojącej?
Czy rozważam zakup nowego 4-strunowego basu?
Czy mam wątpliwości, czy wybierzę 4-strunowy czy 5-strunowy bas?
Czy cena jest dla mnie ważnym kryterium wyboru basu?
Uważam, że 4-strunowe basy mają lepszy klimat.
W piątce masz więcej dźwięków ale strojąc EADGC 😀
SkatePunk, nie znam się na tym, ale wiesz o co mi chodzi ;], zastąpienie B tym
o oktawe wyzej, nie zawsze będzie dawalo porzadany efekt, a wlasciwie to nidgy
😛 prznajmniej jak dla mnie ;]. No ale mimo to nie odpowiedziales na pytanie.
co nie ja nastroilem sobie eadgh i nawet ciekawiej jest niż z tym niskim H
Flea koleś którego bardzo lubię też gra na piątce. A pozatym fajnie mi się
gra na czwórkach i na piątkach. I grałem kciukiem na wielkiej pateli „jedni
mówią na koche” i też mi się dobrze grało.
Flea, z rhcp ? ostatni raz go widziałem na piatce za czasow under the bridge,
czyli dawno ;]. Ok to może tak: gdybym się zdecydował na 4, to jak szukac
takiego basu z szerokim gryfem ? może znacie jakieś konkretne modele, w ogole
istnieje coś takiego w normalnej sprzedzy czu jak coś to do lutnika trzba z tym
isc? tzn taka 4 z gryfem szerokosci 5?
Wiem że sexi dziewczyna z Formacji Nieżywych Schabów na takiej pateli gra 😀
ja gram na basie zrobionym w menzurze 34″ i 35″.
Pierwej – weź do ręki bas pięciostrunowy i czterostrunowy. Zobaczy, który
Ci lepiej leży.
Po drugie – zastanów się co zamierzasz grać – bo jeżeli przez cały czas
grasz funk czy rock, a chcesz kupić piątkę, bo „a może kiedyś będę grał
metal”, to się mocno zastanów.
Ja np. biorę pod uwagę granie cięższej muzy, bo się czuję
funkrockjazzmetalowo trochę, ale mój kolejny bas będzie czwórką.
Myślę, że tak naprawdę to co grasz nie leży w strunach, ale w Tobie ;d.
Matik czwórke to musisz mieć obowiązkowo.
Kapral to pewno słucha Primusa
w 100% się zgadzam, złej baletnicy.. costam, no właśnie tez jestem coś
pomiedzy rock-funk(rhcp), metal(żelazna dziewica), jazzu trochę mniej, ale
czasem pastorius, no i progressywne brzemiania typu DT, albo Rush, Gdyby nie
ten progress to bym właśnie bez wachania łapał za 4, ale jednak za dużo we
mnie checi grania muzyki ktoraj jednak wymaga tej wiekszej ilosci strun,
oczywiście, wiem mogę się przestroic na, 4-ce żeby byly wszystki potrzebne
dźwięki w odpowiednich okatawach, ale nie lubię kombinowac i przyzwyczajac się
do nowych ustawien. Wydaje mi się ze jadnak zdecyduje się na 5, a kiedyś jak
będę miał za dużo pieniedzy to zaspokoje pypcia i kupie jakaś wypasna 4 ;]
a może w środe wygram w totka ;] hehe
To nie ma znaczenia czy to czwórka piątka albo szóstka ważne żeby grało
ci się wygodnie róznymi
technikami.Mi na szóstkach popuje się o wiele trudniej nie wiem jak wam ale
szustki już bym nie
kupił .
W rzeczy samej, słucham Primusa ;}.
I w zasadzie planuję w przyszłości zakup basu więcejstrunowego, ale na
pewno będzie to szóstka, bo piątka to dla mnie zupełnie bezsensowny
kompromis.
Teraz też tak uważam kapral 🙂
Następny bas to będzie sześciostrunowy fragles 🙂
Oczywiście gdyby wtedy kiedy kupowałem basa swojego, w sklepie wisiała
jakakolwiek szóstka to pewnie bym się zaczął zastanawiać, ale
niestety…
Ale w sumie to i tak jestem bałdzo zadowolony że mam to pięć strun 🙂
A teraz nawet pójdę o krok ( nie wiem czy na przód czy wstecz ) i będę
miał jeszcze czwórkę ( nie wiadomego mi pochodzenia ) i będzie czad 🙂
lodzio, popujesz? a jeśli tak to dużo ? heh najpierw mowisz ze chcesz 6 a potem
ciszysz się z 4, kolekcjoner, czy niekonsekwencja?
Żadna niekonsekwencja. Gdybym miał odpowiednią ilość kasy, to bym sobie
sieknął czwóreczkę i szóstkę, o ile nie zacząłbym się poważnie
zastanawiać nad rozdwojeniem, które by mnie wtedy ogarnęło.
Szóstka daje Ci naprawdę szerokie spektrum brzmienia – od niskiego H do
wysokiego C (też zależy jak się nastroisz) – to daje dużo oktaw do popisu.
Poza tym wszystko gra się łatwiej, bo nie musisz skakać po gryfie, tylko
możesz w jednej pozycji. Niemniej w miarę dobra szóstka to już wydatek
conajmniej czterech, pięciu tysięcy złotych. Dlatego najpierw warto wziąć
czwórkę, która jest basem uniwersalnym, bo nada się zarówno do fingeringu
jak i slapu, a później dokupić szóstkę. Takie jest moje zdanie.
Nie wiem co to znaczy popować.
Tą czwórka to jest absidło kapeli w której gram, więc biore do domu,
doprowadzam do stanu urzywalności i bedę miał drugiego basa za friko.
To nie jest niekonsekwencja, to się nazywa okazja do tego żeby mieć drugi
bas za darmo, a darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby.
Popowanie to taki ruch palca wskazującego, który powoduje wydobycie się z
basu dźwięku techniką pop. Takiego przy klangowaniu :D.
Tak mi się przynajmniej wydaje ;}
To to wiem co to jest 🙂 Przecież pisałem o tym w czytelni nawet 😛
Ale wydaje mi się że tu chodzi o coś innego ( mnie się to kojarzy z
jaraniem trawy bardziej w tym przypadku 😛 ).
Dlaczego piątka to bezsensowny kompromis? Czyli wg. Ciebie do zakupu pozostaje
jedynie 4 i 6? Ja właśnie chciałbym sobie w niedalekiej przyszłości
piątke załatwić, poszerzyłbym brzmienie, przywyczaił do mniejszcyh
odleglości między strunami itd, ogólnie – krok naprzód. A w szóstce to
już bym się chyba pogubił. Nie wiem nawet, czy taka ilość strun, by mi nie
przeszkadzała w grze.
lodzio, nie to nie od zielska ;] poping – popowanie, takie moje małe
spolszczenie ;], a pytam się dlatego, ze mi sprawia problem popnięcie (;])
struny innej niż ostatniej(u mnie G), a wiem ze masz 5, wiec zainteresowało
mnie czy tobie nie sprawia problemu wyżej wspomniana czynność 😀 wiem ze to
kwestia przyzwyczajenia, ale z ciekawosci pytam
Ja bym polecał MusicMan Stingray
Np Flea czy Mark King grają na świetnych MusicManach Stingray 4 i 5 i takie
basy to moje marzenie. 😉
Galeria basów na których slapuje Marek King
Basy Slapersów
A ja mam 5 ale zamiast B założyłem drugą E 🙂 Nie wiem czy ktoś już
wpadł przedemną na taki patencik ale po pierwsze jest to wygodne a po drugie
zajefajnie się klanguje :p
A ja mam 5 ale zamiast B założyłem drugą E 🙂 Nie wiem czy ktoś już
wpadł przedemną na taki patencik ale po pierwsze jest to wygodne a po drugie
zajefajnie się klanguje :p
Ja mam piątkę ale zamiast str B mam drugą E 🙂 Nie wiem czy ktoś wcześniej
wpadłe na ten patencik ale po pierwsze wygodnie się gra po drugie fajnie się
gra np klangiem na 2E.
Oż ty ale mi się już rypie w tym zrytym łbie :p sory za te 2 poprzednie
posty. Kasujcie do woli!
Zerknij sobie do czytelni.
Tam jest mój artykuł o klangu i tam są dwa filmy moje do ściągnięcia.
Zobacz sobie jak ja to robię i zobacz czy mam z tym problem 🙂
Jak nie wiesz gdzie jest czytelnia to tu masz link
https://basoofka.net/forum/60,pytanie-od-kompetnego-lamera/
widziałem widziałem już jak je zamiesciles, ale jako ze sa w katalogu
„kapral”, to mnie zmylilo. Fajnie grasz ale to nie to co Flea 😛 głównie
chodziło mi od struny nizsze niż G (BEADG) jak wsadzac palca ;] żeby nie
zahaczyc o wyzsze ale to już materiał na inny topic ;]
ja chciałam sobie piątaka kupić, potem stwierdziłam ze jak się dopiero ucze
to lepsza będzie 4…….a jesio jakiś głupek powiedział ze jak kupi 5 to
będzie wyglądało jakbym się miedzy 4 a 6 nie mogła zdecydowac 😆
Jak to baba i tak pewnie zrobisz po swojemu ;))
hm nie 😛 no 4 kupiłam 😛
No i dobrze 😀
Mi ktoś, kto był jest dla mnie swego rodzaju autorytetem, powiedział, że
jak już się uczyć to uczyć się dobrze i kupić piątkę. I tak już
zostało. Od początku uczyłem się grać na piątce i jak teraz wezmę
czwórkę to czuję się jak by ktoś amputował mi jakąś część ciała.
Tak dziwnie – czegoś brakuje…
Też mam takie uczucie 🙂
Dlatego cieszę się że będę miał też czwórkę bo jak gdzieś idę do
sklepu i chcę zobaczyć jakiegoś basa to z regóły są to czwórki i nie
umiem na tym zagrać :/
Dokładnie!
Po prostu tak przyzwyczaiłem się grać na pięciu.
Ale tak swoją drogą to szóstka też fajna sprawa. Ludzie grają na takich i
po odpowiednim treningu można grać naprawdę niezłe solóweczki. Wiadomo –
taki sprzęt nie jest do grania prostych pochodów bluesowych 😉
Szóstke bym chciał ale z odpowiednio szerokim roztawem strun .
To jeszcze zależy do czego. Czasem dobrze jak struny są blisko siebie. Tu
zazwyczaj rozmawia się o klangu, ale czasem dobrze jak struny są nie zbyt
daleko od siebie co pozostaje nie bez znaczania dla szerokości gryfu. No ale
wiadomo: to są już indywidualne upodobania 😉
do rozstawu można się przyzwyczaić. Kwestia ćwiczenia, więc to nie jest
jakiś poblem czy gryf ma być szeroki czy wąski. Bardziej można tu mówić o
upodobaniach, że się lubi na przykład szeroki gryf. Bo jak ktoś nie trafia
w strunę przy klangu to nie dla tego że ona jest za blisko tylko dlatego że
ten ktoś nie trafia tam gdzie trzeba 🙂
w sumie mam bas pięciostrunowy, od takiego zresztą zacząłem i powiem, że
zadowolony jestem, bo się przesiadałem z gitary i wygodnie mi się grało
przy takim rozstawie strun. i klangiem też się wygodnie gra, mam wrażenie
że taki bas z małym rozstawem strun i krótką menzurą jest „szybki” i gra
się bardzo miło i lekko. mi tam pasuje 🙂
Ja postawiłem na „trochę inaczej” – cztery struny strojone w kwintach oktawę
poniżej wiolonczeli czyli CGDA. Najlepiej mi się gra na basie z dwoma
gryfami, jeden strojony w kwintach a drugi w kwartach czyli normalnie.
Ten ostatni post to ja… zapomniałem się zalogować.
Hm. Na dwugryfowym mówisz?
Grasz tappingiem oburęcznym?
Nie… Gram normalnie. Dwa gryfy mam po to jakby np. zwrotkę się wygodniej
grało w kwartach a refren w kwintach.
Nie masz racji SkatePunk, że Flea gra na piątce. Mam wiele koncertów Red
Hotów i nie widzialem w jego ręku piątki!!!
Flea na piątce ? Kiedy, gdzie ? Ja go nigdy z piątką w ręku nie widziałem,
jedynie z czwórkami 🙂 Coś ci się powaliło Skate…
Cze! Ja myślę o zakupie piątki Mayones Be-5. Co o niej sądzicie i w ogóle o
wiosłach taj rodzimej firemki. PZDR
Nie offtopować, a aby zadawać takie pytania powstał odpowiedni dział czyli
tzw. Pchli Targ. Tam się spytaj i polookaj 😉
ok sorry
Wyście nie widzieli a ja widziałem .
To spytamy jeszcze pchły czy widział jak gra na piątce :P:P
Pare stron dowodów na czwórke
aaaaaaallleeeeeee …..
http://www.img38.imageshack.us/img38/258/flea50kc.th.pngJakiś fotomontarz 😛