Jak ustawic sie dobrze na scenie i jak dogadywac sie z dzwiekowcami?

Witam!!!

Mam proźbe.Proszę o kilka rad …Jak odpowiednio ustwic swój piec na scenie?
Jak wyglada sprawa głoścnosci wzmacniacza na scenie? Jak „dogadać się z
dzwiękowcami” ? Jak wyglada sprawa odluchów? Jakich błedów nie można
popełnic w czasie nagłaśniania koncertu ? Proszę o kilka rad…Mam nadziej
że uzyskam od Was potrzebne mi informacje!

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 10

  1. Hell, kolejny Cliff na forum. Witamy!
  2. --> Witaj!

    Głośność wzmacniacza na scenie musi być taka, żebyś był w stanie go dobrze
    słyszeć. Reszta kapeli musi być słyszalna w odsłuchu, ewentualnie musisz
    słuchać ich tak jak na próbie :)

    Co do dogadywania się z akustykami - generalnie to po prostu przed koncertem
    mówię, ze nie mam liniowego w basie, że bass mam pasywny więc dibox odpada
    ( trzeba nagłośnić mikrofonem )

    Sound na piecu najlepiej ustawić tak, żeby miał punkt ( to dla zwolenników
    ultraniskich tonów ;) ja generalnie zawsze gram ze sporą górką więc albo
    mówię żeby akustyk mi ustawił takie brzmienie na przodach jakie mam na
    piecu, ewentualnie poprawił, bo on się na tym zna przecież lepiej.

    No i uczulam gościa na to, że mamy tylko jedną gitarę i bass musi być
    głośno i czytelnie. Tyle. Oni naprawdę wiedzą co robić.
  3. Trzeba być miłym, uprzejmym, pomocnym i nie kłapać jadaczką, gdy nie
    trzeba. Oni naprawdę wiedzą, co robić (zazwyczaj...)
  4. To trzeba wyczuć, ogólnie jest zasada że im ciszej się gra na scenie tym
    się lepiej wychodzi na przodach, oczywiście w ganicach rozsądku, musisz się
    po prostu dobrze słyszeć, ale nic ponad to i tyle. Wtedy dźwiękowiec ma
    większe pole manewru i jak chce i potrafi to może ukręcić dobre brzmienie.
    Pozdr!
  5. Na scenie wzmacniacz ustawiasz tak głośno żebyś go słyszał. Inaczej jest z
    gitarzystami, bo jak gitary są głośniej to się przebijają przez przody i
    kupa wychodzi. Gitary lecą z odsłuchu, a bas sobie słyszysz ze swojej
    kolumny ( no chyba że jest bardzo słaby wzmacniacz to wtedy w odsłuch się też
    bas daje ).

    Najważniejsze jest jednak to, żeby robić to co chce akustyk. Jak cię prosi
    żebyś pograł trochę to nie po to, żebyś grał razem z perkusją czy
    żebyś czekał na wszystkich aż się ustawił tylko po to żebyś ty trochę
    pograł i on sobie ustawił brzmienie. Im mniej klepiesz akustykowi o tym jak
    to brzmienie jest niefajne twojego instrumentu, tym gorzej się pracuje.
    Akustyk ( teoretycznie ) wie co robi i ustawia brzmienia tak, żeby zabrzmiały
    dobrze w miksie. Dobrze dla muzyków jest jak słyszą w odsłuchu stopę (
    wokalista niekoniecznie ). Wtedy po prostu się równiej gra. Wokaliste dobrze
    jak słyszą wszyscy. Ale to już są kwestie gustu i własnego widzimisie.
    Wszystko zależy od tego gdzie gracie. Jak robicie plener to wtedy pewnie
    każdy będzie miał swój tor monitorowy i każdy będzie miał to co chce,
    ale jeśli gracie w jakimś małym lokalu to wtedy trzeba mieć nadzieję, że
    będzie jeden tor monitorowy i odsłuch dla wokalu i perkusji.
  6. Dobry temat. Ja generalnie jestem zdania takiego iż każda szanująca się
    kapela powinna wozić ze sobą własnego człowieka - akustyka. Wówczas
    brzmienie mamy takie jakiego oczekujemy, on wie czego my chcemy i my znamy jego
    możliwości. Akustyk to w pewnym sensie powinien być niemalże członek
    zespołu... No, ale polskie realia niestety są jakie są. Chociaż widać w
    tym kierunku poprawę - coraz więcej zespołów ma własnego akustyka.
  7. --> a powiedz mi ... kto Ci da sprzęt dla takiego akustyka? Bo np nie
    wyobrazam sobie, żeby jakiś niewiadomokto siadał za moja konsoletą i
    grzebał bawiąc się moimi głośnikami, które to razem z konsoleta
    kosztowały grubo ponad 10 tysięcy.
  8. Dużo zależy od podejścia akustyka, bo ja już widziałem motywy jak 5 czy 6
    kapel grało na takim samym ustawieniu, a akustyk wychodził sobie to na fajke,
    to na Małysza popatrzeć :P Żeby pozytywnym akcentem zakończyć: dobry
    akustyk to nawet z Polmuza zrobi przyzwoite brzmienie o czym się sam
    przekonałem :)
  9. @mazdah: --> a powiedz mi ... kto Ci da sprzęt dla takiego akustyka? Bo np nie wyobrazam sobie, żeby jakiś niewiadomokto siadał za moja konsoletą i grzebał bawiąc się moimi głośnikami, które to razem z konsoleta kosztowały grubo ponad 10 tysięcy.




    ---------------------------

    To sobie wyobraź, że to jest normalne :)

    Ostatnio robiłem kilka grubszych kapel i każda przyjeżdża ze swoim
    gałkowym i jedyna robota jaka wtedy zostaje to podłączyć mikrofony do
    stołu i słuchać jak kręci kto inny. Ewentualnie podpowiedzieć mu w trakcie
    kręcenia żeby coś tam przyciszył bo ci rozpiepszy sprzęt itd..
  10. Jeśli grasz koncert bez naglosnienia, w malej knajpie gdzie tylko wokal,klawisz
    idą z kolumn to ja stawiam wzmacniacza w srodku sceny tak żeby wszyscy z zespołu
    mnie słyszeli (głownie perkman) no i żeby w puplike szło, to najwazniejsze,
    czasem nawet tak postawie, ze stoi przed perkmanem, ale chłopak i tak nigdy
    mnie nie słucha wiec nie marudził :P Ważne żeby poblika czuła bass, tak ja
    uwazam, ma ruszać żołądkiem i już! :D

    Jeśli mamy do czynienia z nagłosnieniem "profesjonalnym" to stawai wzmacniacza za
    sobą i głosnosc tak zebym się słyszał, reszta to już robota akustyków,
    warto przed rozpoczeciem rozkladania się na scenie do nich odpowiednio ;]
    zagadac, to w porządku są ludzie (zazwyczaj :P) i jak ich się ładnie poprosi
    i odpowiednio zaargumentuje :P ze basik ma być TAKI to będzie dobrze. :)
Napisz odpowiedź