300 Watt i nie ma power`a

Hej

Mam 300 Wattowego Ashdowna i muszę się cholernie rozkręcać żeby się
przebić przez zespół. Czy to może być problem baterii w aktywnym układzie
czy jak? We wzmacniaczu (Ashdown MAg 300H) mam dwa wejścia – na instrument
pasywny i aktywny. Wpinam się do aktywnego.. z czym jest problem do cholery?

Czy mam problem z baterią w moim aktywnym układzie, jeśli muszę ostro się rozkręcać, by słychać mnie w zespole przy 300 Watt Ashdownie?
W jaki sposób mogę poprawić mój dźwięk na 300 Watt Ashdownie i nie musieć się rozkręcać, by przebić się przez zespół?
Co jest źródłem mojego problemu z brakiem mocy na 300 Watt Ashdownie, jeśli korzystam z aktywnego wejścia?
Czy ktoś może doradzić mi, jak przekonać się, czy problem jest w baterii w moim aktywnym układzie na 300 Watt Ashdownie?
Jakie kroki powinienem podjąć, aby rozwiązać problem z power’em na 300 Watt Ashdownie?
Co muszę zrobić, aby dostać więcej mocy z mojego 300 Watt Ashdowna?
Czy korzystając z aktywnego wejścia na 300 Watt Ashdownie, powinienem korzystać z baterii?
Jak mogę zwiększyć moc mojego Ashdowna 300H, aby działał z większą mocą?
Co powoduje brak power’u na 300 Watt Ashdownie i jak mogę to naprawić?
Czy ktoś może mi doradzić, jakie kroki powinienem podjąć, aby odczuć większą moc na 300 Watt Ashdownie?

22 komentarzy

  1. Kapral

    A jakie wzmacniacze mają koledzy od gitary, jak ustawiają equalizer?

  2. Michal II

    Jaką masz kolumnę/kolumny do tego, a zwłaszcza jakie w niej głośniki? Jaka
    firma, model i średnica.

  3. Basoofka_NET

    Myślę, że w tym, że to Ashdown 😀

    Kolumny i zbyt głośni gitarzyści to mogą być rozwiązania 🙂 Może też
    być coś nie tak w środku wzmacniacza…

  4. Michal II

    Albo rozmieszczenie wzmacniaczy w sali 😉 . Mi Ashdown z jedną, 8 ohm paką na
    Alphardach był w stanie na upartego nagłośnić salę na 500 osób (tyle że
    to sala z naprawdę dobrą akustyką), w końcu wpięliśmy go w przody ale w
    czasie prób, zanim nagłośnienie dojechało sprawdzałem co potrafi sam z
    siebie 🙂 . Ale nie ma co gdybać dopóki kolega nie powie czegoś więcej.

  5. mazdah

    Jak już Koledzy Administrzy i Moderatorowie napisali – potrzebujemy więcej
    informacji.

  6. Damionek

    może masz jakaś c*jowa akustyke w salce prób

    sex alkohol and metal

  7. dwa_punkty

    j/w + pewnie rozkrecasz te same pasma, co gitarnicy.

    Srodek, srodek, srodek.

    Aha – jaka grasz muzykę?

  8. Stecu

    Pewnie wina EQ.

  9. szajbus

    Albo paka ma sporo większą impedencję od heda. Jeśli było kupowane osobno,
    to być może że drobne nie dopatrzenie. Więcej info….

  10. Niskobrzmiący

    Do tego wzmacniacza mam pakę Ashdown a 410 DEEP.. nie używam korektora, gram z
    dechy, mam aktywny układ ale korektor w gitarze mam rozkręcony prawie na max
    więc sygnał z gitary jest ok…

  11. Michal II

    A gitarzyści za dużo dołu nie mają aby? Ew. jak daleko od wzmacniacza
    stoisz? Czy tylko Ty się nie słyszysz, czy inni też Cię nie słyszą? I co
    rozumiesz pod pojęciem „cholernie”? Tj. na jaką godzinę input i na jaką
    output?

  12. pinio

    Witam

    Podobne rozterki ma kolega herpetolog. Poczytaj ten post, może rozjaśni Ci on
    coś w głowie
    https://basoofka.net/forum/7432,nie-slysze-sie-na-probach/

    Pozdrawiam

  13. Basoofka_NET

    410 deep nie zagra ci bardzo głośno. Mam bardzo podobny zestaw <414t deep
    i mag 300h> i powiem ci że dużo jeszcze od kabla zależy. chwilowo używam
    wyjętego z wieży z przylutowanymi końcówkami na szybko, i po podłączeniu
    na normalnym kablu gra naprawdę sporo głośniej.

  14. demanufacture

    głośność zależy od baaardzo wielu rzeczy. Przede wszystkim od
    skuteczności użytych pickupów ale również od samej konstrukcji
    kolumny.,, Powiem ci też szczerze, że bardzo wiele zależy też od samej
    gitary basowej. Jak przeszedł znajomy i wpiął do mojego zestawu Stingraya5
    to myślałem, że drzwi w salce pójdą. Z moim wiosłem już tego nie ma
    aczkolwiek też nieźle napier****. Polecam używać też dobrego kompresora np
    DBXa.

    Przede wszystkim jednak pamiętajmy o roli każdego z instrumentów a także,
    że nie głośność jest najważniejsza 😀

  15. Petronius

    Kiedyś na jakiejś salce we Wrocławiu grałem na takim Ashdown ie z paczką
    4×10 przez ileś prób. W ogóle nie miał mocy, musiałem nieźle pokręcić
    gałami żeby coś usłyszeć. 2 Dwa dni temu na koncercie podpiąłem się pod
    Fender Rumble (1×15 + horn) i gadał dużo lepiej i głośniej a to przecież
    tylko 100W. Ashdown y wbrew pozorom nie są takie rewelacyjne :/

  16. demanufacture

    wbrew jakim pozorom?? one nawet nie sprawiają pozorów bycia
    rewelacyjnymi.

  17. sledz

    Mój gitarzysta raz wziął na próbę swój 15 watowy piecyk i Sansampa
    (GT-2). O ile z samym piecykiem nic nie było go słychać, to z
    pierdzipudełkiem konkurował głośnością nie tylko ze mną, ale i z
    perkusją (bez specjalnego rozkręcania „Level” w Sansie). Klasa tego piecyka
    jest na tyle mierna, że śmiało można wysuwać wnioski, że jakość
    przedwzmacniacza i barwa mają duży wpływ na głośność.

  18. pinio

    Osobiście przerzuciłem kilka piecyków, na A również. O ile niektóre
    grały całkiem głośno i ciekawie same, o tyle z zespołem już nie było tak
    kolorowo.

    Wniosek: barwa i sprawność sekcji przedwzmacniacza ma kluczowe znaczenie na
    słyszalność w zespole. O ile sama końcówka mocy nie zapycha się i nie
    siada z głośnością podczas gry, nie ma prawie znaczenia (omawiamy raczej
    tanie konstrukcje) jakiej marki będzie. Może być „dowolna” estradowa.
    Większe znaczenie ma bas, sygnał z jego pickupów oraz barwa ustawiona
    na preampie. Same kolumny również znacząco wpływają na słyszalność.

    Zastanówcie się, skąd taka popularność Sansampa i innych podobnych
    urządzeń. Wpływają znacząco na kreowanie brzmienia. Często na samym piecu
    nie da się ukręcić takich „fajnych” dźwięków.

    Jeszcze jedno spostrzeżenie. Po zmianie gitary na inną odczułem, że lepiej
    słychać kręcenie gałkami na preampie. Różnice stały się wyraźniejsze.
    To samo przy zmianie kolumny.

  19. Szczecin

    albno wina eq albo basu, mam 65 wattowego Ashdown a na jednym glosniku 15,
    rozkrecam go do polowy i jestem najglosniej. Kapela gra thrash metal, nie jest
    cicho 🙂

  20. Wawrzykos

    Przyczyn może być sporo. Ja ma samoroba 100Watt na jednym głośniku 10,
    chłopaki z gitarami mają po 120 Watt. Na próbach ustawiam się zawsze
    między nimi, na przeciwko preki i jest dobrze. Odkręcam się na jakieś 90%
    głośności i nie ma problemu.

    Salut

  21. mroku

    dużo DUUUŻO zależy od salki! Mieliśmy salke z gołymi betonowymi ścianami
    i trochę wytłoczke i dywan na ziemi… (niestety to gówno dało) wzmacniacz
    Soundmana 250 watt Zajechałem po 3 miesiacach prób tak musiałem się
    rozkrecać. Warwick pro fet 4 z kolumna GK 103dB skuteczności jak się
    rozkręciłem na 90% To już mi odpowiadało. A Ostatnio grałem w innej salce
    i na Tym headzie Warwicka z kolumna 4X10 105DB skutecznosci Rozkręciłęm
    wzmacniacz na 3 (przy czym kolumna grała na mniej niż 200 watt bo head był na 4
    ohmy a kolumna na 8 )

  22. Niskobrzmiący

    Hmm.. to mi daje trochę do myślenia.. zastanawiam się nad przystawka w moim
    Flame.. wydaje mi się, że problem może leżeć w gitarze i sygnale z niej
    wychodzącym.. popracuję nad nią i zobaczę co będzie. Swoją drogą wiem,
    że Ashy nie są rewelacyjne ale marzyłem o takim więc ;P co do kabli to
    używam bardzo porządnych kabli do połączenia zestawu, Die Hard, to chyba
    nie jest kicha z tego co wiem 🙂 może co najwyżej kabel, którego używam w
    gitarze jest trochę zużyty.. wielkie dzięki za spostrzeżenia!

Inni czytali również