MusciMan Sub X02 vs. MusicMan Sterling

Witam ! Który z tych basów jest lepszy i dlaczego. Mam zamiar kupić 1 z nich
ale nie wiem którego. Piec Box Taurus B315.

Podziel się swoją opinią
jakubbaranowski
jakubbaranowski
Artykuły: 27

17 komentarzy

  1. To tak jakbys się zapytał „Ferrarri vs Lamborghini – który z tych
    samochodów jest najlepszy i dlaczego? „

    Ja np: wolałbym sterlinga, ale to wina mojego gustu a nie tego że jest lepszy
    od suba.

  2. NO BASS/NO FUN !

    Wiesz chodzi mi o to, żeby brzmieniowo była najwyższa półka. Gdyby był
    StingRay to bym się nawet nie zastanawial ale o tych modelach za dużo nie
    wiem. Nie słyszałem żeby któryś z arcywymiataczy grał na Sterlingu czy
    Subie. Prędzej właśnie StingRay i Bongo.

  3. sub to budżetowa wersja music mana, tansza i nieco gorsza, ale dużo
    sterlingowi nie ustępuje. SŁyszałem, że przestali je produkować bo ludzie
    zaczli kupować suby a stingraye i sterlingi się nie sprzedawały.

  4. suby przestali produkować,a nie stingraye. z Tym że różnica jest taka, że
    suby na necie chodzą po 2000- 2800zł, a stingraye/sterlingi po 3600-5500.
    Różnica musi więc w czymś być.

  5. Mroku tak ale obydwa chyba są jeszcze robione, na 100% sterling. Sub to coś
    ala olp tylko lepszy brzmieniowo i pod względem wykonania (taki tani MM),
    sterling to już całkiem fajny MM np tu masz test 5 : https://www.youtube.com/watch?v=akwJz_KRlW8 link Wszystko zależy od
    budgetu 🙂

    Paw__

    fixed. mod

  6. Sterling ino droższy niż SUB, dlatego Jakubie Baranowski bierz Sterlinga
    🙂

    Trochę dziwny temat, bo raczej Sterling bije o głowę SUBa

    Ok. Mroku – źle zrozumiałam 🙂

  7. NO BASS/NO FUN !

    Ok dzięki ! Sami widzicie ciężko złapać SUba w łapę w jakimś sklepie i
    go ograć. A że trochę drogi bym miał do gościa który mi chce go opchnąć
    to chciałem się dowiedzieć co to za cudo. No ale teraz już wiem – jadę w
    sobotę po Sterlinga :-p)

  8. Polcia- nie wiem czemu wypowiadasz się, skoro pewnie nie miałaś w Ręku
    Suba, ani tym bardziej stingraya/sterlinga. byly basista butelki miał kiedyś
    suba. I kurde mowiac szczerze jakbym miał 1500 dopłacac tylko po to żeby mieć
    napis sterling to bym nie dopłacał. Róznica nie jest tak kolosalna jak np
    Fender mex-japan. Wszystkie music many są robione w usa.

  9. Fskt, nie miałam nigdy tego i tego, więc teoretycznie się nie powinnam
    wypowiadać.

    Te próbki z jutuba, które dałam szczerze mówiąc – są kiepe (wiadomo, inny
    sprzęcior do nagrywania itp.)

    Ale ja osobiście bym brała Sterlinga, dlatego aby później go sprzedać.

    A na SUBy ciężko trafić, bo sama po OLPie chciałabym go nabyć.

    Peace 🙂

    Jakub: fajnie 🙂 Miłego ogrywania 🙂

  10. Jak czytam opinie, to widzę że trudna sprawa się robi. Ja bym brał
    Sterlinga. Lepiej mi leży w łapie niż Stingray. SUB, którego ogrywałem
    był niesamowicie toporny i nie brzmiał jakoś najcudowniej.

  11. ee tam. Wszystkie fajne gitary przestają produkować:P Olpów też już nie
    produkują…

  12. Właśnie Mroku, dziwne, przecież Olpy są uznawane za jedne z najlepszych w
    tej kategorii cenowej..

    Ehh

    Ciesze się, że miałam farta kupując mojego OLPa 🙂

  13. Ostatnio zakupiłem SUB 5 i jestem bardzo zadowolony. Jeżeli chodzi o
    Sterlinga, to on się od StingRaya cenowo wiele nie różni, wyższa półka od
    SUB; zresztą w ramach linii SUB był też produkowany SUB Sterling.

    Jak zapewne dobrze wiecie, MM przestało produkować SUB ze względów
    finansowych – Sterling Ball stwierdził, że woli skończyć ten interes niż
    zamawiać części w Chinach. Pozostają używki – ciężkie do kupienia, bo po
    co to sprzedawać?

    Oszczędności w SUBie widzę następujące – ograniczona ilość kolorów
    gitar, wszędzie ten sam reflowany aluminiowy pickguard, dziwny jakby gumowaty
    lakier na korpusie i gryf lakierowany na czarno (podobno, żeby oszczędzić na
    wykończeniu), 3 gałki zamiast 4 (tylko, volume, bass, treble – instrument
    był produkowany aktywny i pasywny, mam aktywa), brak przełącznika pickupa z
    ustawienia szeregowego na równoległe. Korpus jest – uwaga – z topoli(!).
    Najbardziej bawi mnie, że info na gryfie „Made in San Luis Obispo USA itd.”
    jest w formie naklejki na gryfie. Nawet 5 – strunowa wersja wygląda jak 4 –
    strunowy StingRay, co mi akurat odpowiada. I na tym udało im się z 1/3 ceny
    urwać.

    Jest to bas udany, o mocnym sygnale i fajnym dole, wygodnie można go ustawić.
    Może prostsza konstrukcja niż Stingray, ale skoro ludzie do dziś podniecają
    się czymś tak prymitywnym jak P-Bass, to znaczy, że proste konstrukcje mają
    rację bytu. Zresztą słyszałem paru gości na StingRayach, którzy po prostu
    nie brzmieli, bo nie umieli się ustawić. preamp to nie taka łatwa sprawa…
    I jeszcze trzeba umieć piec ustawić, żeby to zagadało.

Możliwość komentowania została wyłączona.