Digitech BP50
cube945, pon., 2008-07-28 18:38
na górę
Kupując ten efekt byłem nastawiony na zabawkę, która nie przyda się do niczego innego niż do zabawy efektami. Ciężko wyrobić sobie inną opinię po 20 recenzjach i 80 wypowiedziach mówiących mniej więcej - "Całkiem dobrze brzmi, ale nie oczekuj niczego więcej niż zabawki do domu".
Jak wielka była moja ulga kiedy (jak to często bywa) rzeczywistość zweryfikowała te wszystkie opinię. ![]()
- Trochę suchych faktów
* Wyjście stereofoniczne można użyć jako wyjście słuchawkowe
* Możliwość podłączenia pedału ekspresji
* Prawdziwie modelowanie wzmacniaczy i kolumn głośnikowych zamiast wariacji na temat zniekształceń i korekcji
* Wbudowany układ DSP AudioDNA™
* 11 modeli wzmacniaczy, 19 efektów (do 8 równocześnie) w tym programowalny kompresor, symulator gitary bezprogowej, modelowanie głośników, trójpasmowy korektor, bramka szumów, auto Swell, opóżnienia, 6 pogłosów, wah, volume, whammy (opcjonalnie przez podłączenie pedału ekspresji)
* 5 modeli kostek gitarowych
* 13 punktowy wskaźnik tunera
* 40 programów fabrycznych/ 40 użytkownika
* Automat perkusyjny (30 ustawień)
* Dwa wygodne przełączniki nożne
- Wykonanie
Żeby nie było za słodko, zacznę od jednej z większych wad tego efektu - cała górna część wykonana jest z plastiku. Zarówno wyświetlacz, footswitche jak i cała pucha. Tylko spód zrobiony jest z metalu i stoi na gumowych podpórkach. Trzeba przyznać, że efekt nie sprawia wrażenia solidnego. Kiedy dorwałem go osobiście w swoje łapki pierwsze co pomyślałem, to "gdzie ja do cholery kupię footswitche na wymianę". Na szczęście nawet po użytkowaniu w dość "terenowych" warunkach (meliniasta, śmierdząca i mała sala prób) plastykowa pucha nie wygląda jakby się miała rozsypać. ![]()
- Obsługa
Wertując instrukcję, przeglądając oznaczenia efektów i patrząc na różne inne kombinacje mające zapewne na celu zmniejszenie ilości przycisków można się pogubić. Na szczęście w praktyce obsługa Digitecha jest banalnie prosta. Ot, klasycznie dwa footswitche, przyciski EDIT, którymi rozpoczynamy edycję oraz wybieramy jedną z 14 kategorii przeróżnych ustawień (jak efekty, tempo czy układ bebnów), przyciski VALUE którymi wybieramy efekt i jego siłę, przycisk STORE służący tylko i wyłącznie do zapisywania ustawień, oraz przycisk DRUMS włączający automat perkusyjny (Jest jeszcze parę innych opcji i kombinacji, ale nie będę tego opisywał, zainteresowanym wytłumaczy to instrukcja). Możemy ustawić do 7 efektów na raz (nie licząc EQ), z każdej kategorii po jednym.
Producent wepchnął do swej małej machiny 80 slotów z efektami. 40 dla użytkownika i 40 na presety fabryczne, których nie da się usunąć. Domyślnie na pierwszych 40 slotach, czyli właśnie tych "dla użytkownika" zdublowane są presety fabryczne.
Standardowo na przodzie efektu znajdują się wtyki "output", "input", "in control" (pozwalający podłączyć pedał ekspresji), oraz wejście na zasilacz dołączany do efektu. Możliwe jest też zasilanie 4 paluszkami, ale... kto z tego korzysta?
- Efekty
Pierwsza z kategorii efektów, które zawiera BP50 to symulacja fretlessa oraz wah-wah. O symulacji fretlessa nie ma nawet po co pisać, wydaje się jakby umieszczono tu ten efekt tylko po to by był widoczny na pudełku. Po włączeniu tej symulacji BP50 mocno wycisza atak i robi to dość nieudolnie. Skręćcie u siebie gałkę Volume do 1/4, jedną ręką szarpnijcie strunę, a drugą rozkręćcie powoli gałkę na max. I tak to mniej więcej wygląda.
O wah-wahu, jako że wymaga podłączenia pedału ekspresji, nie będę się wypowiadał. Miałem okazję wypróbować go tylko raz i przez krótką chwilę. Za tydzień pobawię się pedałem trochę dłużej i opiszę wrażenia. (bez skojarzeń proszę!)
Druga kategoria to kompresor. Pozwala określić poniżej jakich częstotliwości ma obcinać sygnał (10 róznych) oraz w jakim stopniu (znów 10 poziomów). Standard?
Trzecia kategoria to symulacja wzmacniaczy oraz kostek. I dopiero tu BP50 potrafi pokazać pazur. Co prawda, jeśli macie nadzieję, że zamieni to waszego MegaAmpa w Ampega zawiedziecie się, ale rozsądne użycie symulacji wzmacniaczy potrafi dodać charakteru do brzmienia. Muszę przyznać, że na moim kiepskim i małym Ibanezie w domu tylko przeszkadza, ale na duecie Markbass + Ashdown chodzi całkiem miło. Nim rozpieprzycie ustawienie na max i stwierdzicie, że "plastyk" - pokombinujcie z niższymi ustawieniami. Jeśli chodzi o przestery. Cóż... O ile symulacja Big Muffa sprawdza się i nawet nadaje się do użycia, tak reszta (czyli Digitech Fuzz, Guyatone OD-1, Voodoo Labs SparkleDrive i Boss ODB-3) nie nadaje się do niczego. Inna sprawa, że ogólnie np. dla mnie przester w basie ma rzadko praktyczne zastosowanie.
Następna, czwarta kategoria to bramka szumów. Sprawuje się całkiem nieźle i zdecydowanie przydaje się, nie mam tu żadnych zarzutów. Jest jeszcze Auto Swell, ale to też raczej tylko fajny bajer.
Piąta kategoria to equalizer. Dzieli się na korekcję niskich, średnich i wysokich tonów - standard. Ma 10 stopni. Wartości powyżej 5 podbijają częstotliwości, poniżej 5 obcinają, równe "piątki" to częstotliwości bez zmian - standard również. Można spokojnie używać, jeśli ktoś koniecznie potrzebuje szybko zmienić wartości EQ na skrajnie inne.
Szósta kategoria to chorus i przeróżne modyfikacje. O ile np. flanger wali zdeka plastikiem i brakuje możliwości dokładnego ustawienia tak chorus i phaser działają całkiem miodzio. Dostępne są jeszcze efekty takie jak Vibrato, SynthTalk (kolejny zabawny bajer
), Envelope Filter, Whammy (tak jak wah-wah sterowany pedałem kontrolnym), Octaver i dwie czarne owce - Detuner oraz Pitch Shifter. Dwa ostatnie wymienione efekty to jest kompletna porażka. Przy Detunerze mam wrażenie jakby jakiś kastrat zaczynał growlować, mówiąć po ludzku zaczyna to wszystko nieprzyjemnie skrzeczeć... Przy Pitch Shifterze podobnie. Zupełnie nietrafione efekty. Zamiast tego można by ulepszyć Octavera, który posiada tylko opcję oktawy w dół.
Dwie ostatnie kategorie to delay i reverb. Chyba nie muszę opisywać ich działania - wystarczy to, że działają całkiem dobrze.
Generalnie największa wada tego multiefektu to brak jakiejkolwiek dokładnej możliwości ustawień efektów, o czym wspominałem już przy flangerze. Gdyby zostało to dodane było by bardzo dobrze. A tak jest "tylko" przyzwoicie.
- W.I.D. (Wszelkie Inne Duperele)
Tuner - niby "świetny, miodzio i 13 punktowy", ale jednak coś nie tak. Nastroić się na tym da, ale ja np. strojąc się przed próbą olewam to cuś i biorę od gitarula jego Korgowego stroiciela. Tuner w Digitechu jest mało dokładny i ma dużo skłonności do wariowania przy strojeniu. Ludziom strojącym dolne B radzę uzbroić się w duże pokłady cierpliwości.
Automat perkusyjny - czyli coś co ma robić za metronom. Jest ok, wybija rytm - co więcej do szczęścia potrzebne?
- Podsumowanie
Czytając tą recenzję może się wydawać, że jest to doskonały zakup, wszystko brzmi jak oryginalne kostki i "wogle" miodzio. Proszę jednak by wszyscy zachęceni wiedzieli, że pisząc o tym urządzeniu miałem na uwadze jego cenę - 350 zł nowy. Ja kupując na Allegro dałem za to ustrojstwo 190 zł...
Jeśli oczekujesz od tego wspaniałego brzmienia bez zarzutu - trzymaj się z daleka. Jeśli zdajesz sobie sprawę, że jest to kilkadziesiąt efektów za cenę jednego i wiesz, że nie będzie brzmiało idealnie - możesz spokojnie pojechać do sklepu i kupić Digitecha.

Zalety:
- Znośne brzmienie
- Możliwość wypróbowania różnych efektów i ich kombinacji
- Cena?
Wady:
- Plastikowa obudowa
- Brak możliwości dokładnego ustawienia efektów
- Kiepski tuner
(1 głos)
»
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać



Mój gitarulec ma gitarowy
Mój gitarulec ma gitarowy odpowiednik
Mi się podobają te footswitche, w Zoobmie B1 są moim zdaniem mniej praktyczne, tu są duże i łatwo nacisnąć oba jednocześnie ( przynejmniej według mnie ) Spoko recka :]
Mam Digitecha RP-80
Mam Digitecha RP-80 (gitarowy odpowiednik z wbudowanym pedałem), używam go do basu czasem i jestem zadowolony.
Stroik do niczego, lepiej podpiąć jakiś inny zewnętrzny. W połączeniu z preampem od hartke niezłe zestawienie.
fajny daje przester, automat perkusyjny to super sprawa do pogrania sobie w domu. Tylko, że kompresor, limiter jak i niektóre jeszcze efekty nie służą niczemu innemu jak zwiększaniu szumów
Boli mnie trochę to, że
Boli mnie trochę to, że kupiłem ten efekt MIMO wszystko jako zabawkę do domu i homerecordingu, a okazało się, że na moim małym dupnym Ibaneziku to ni cholery mi sie nie przyda, a na próbownianym zestawie Markbass/Ashdown mruczy, śmiga i lata.
W sumie ta różnica jest oczywista, ale że aż tak?
grałem zarówno na basie na
grałem zarówno na basie na basowym digitechu jak i na gitarze na gitarowym.... DUPA DUPA I DUUUPA! Strata kasy. Takie coś się przydaje jak ktoś nie wie jak brzmią poszczególne efekty- kupuje sobie (aha to jest to a to jest tamto i tak brzmi) i sprzedaje. Wstydziłbym się takie cos na koncert przynieść albo do kumpli na próbę. Lepiej sprzedać i kupić jeden fajny efekt (choć i tak ciężko o fajny efekt za 200zł...)to samo moge powiedzieć o zoomach z seri 500 oraz B1(wszystkie miałem w posiadaniu daaawno temu) Miałem jeszcze V-ampa Gitarowego. Na to już warto te 300zł wydać ale i tak gówno. Chciałbym jeszcze line 6 posłuchać.
Ja miałem B1 i nie
Ja miałem B1 i nie żałuję- osłuchałem sie z efektami,pobawiłem automatem perkusyjnym a potem wymieniłem i nie żałuje ze go kupiłem. Na początek zabawy z FX taki multi to najlepsze wyjście, no ale na koncert fakt- lekka poruta
Mam BP200 Digitecha od poru
Mam BP200 Digitecha od poru lat i uwżam że przea multiefekty efekty trzeba przejść jak przez choroby dzieciństwa.Chyba że ktoś robi muzykę do baletów spektakli teatralnych,albo innych tego typu imprez.Dzisiaj pieniądze które wydałem na BP200 wydał bym na lepszej jakości wzmacniacz.
biorąc pod uwagę że b1
biorąc pod uwagę że b1 kupiłem za 80 zł a sprzedałem za 210 to nie żałuje
gralem na bp50, rp50 (czyli
gralem na bp50, rp50 (czyli tym gitarowym).

bp byl do d***. Za to jak sie RP podlaczylo to byla troche inna bajka
Podlaczalem tez elektryka do mojego zooma b2. I tez calkiem zgrabnie
Z Twojej recenzji wnioskuje, ze jest to nieprzydatne g***

lepiej kupic zooma
__________________________________________________
Jebać, karać, nie wyróżniać, w wolnych chwilach prześladować..
Yamaha+hartke+zoom
zoom, digitech to samo
zoom, digitech to samo gówno tylko inna obudowa.
mnie się wydaje że jednak
mnie się wydaje że jednak nie... Zoom ma efekty na jakimkolwiek poziomie - napewno przestery lepsze sa kostkowe, ale maszynka do pogłosów, dealay'ów, chorusów, EQ i zabawki typu pitch shifter w przeciwieństwie do Digitecha brzmią przyzwoicie.
mroku, dla Ciebie wszystko
mroku, dla Ciebie wszystko jest gownem.
wnioskuje to z tego, ze na zadnym sprzecie nie usiedziales dluzej niz tydzien.
pamietam jak sie zachwycales variaxem.
jaki to on cudny jaki wspanialy
i poszedl w pizdu.
wiec dla mnie Twoje opinie nie sa miarodajne.
__________________________________________________
Jebać, karać, nie wyróżniać, w wolnych chwilach prześladować..
Yamaha+hartke+zoom
healfwr spokojnie po
healfwr spokojnie
po prostu nie zrobiono jeszcze takiego sprzętu które będzie mrokowi pasować. w końcu przedmioty (w tym i sprzęt muzyczny) są dla ludzi, a nie ludzie dla przedmiotów 
Ja jestem spokojny dostaje
Ja jestem spokojny

dostaje teraz tyle lekow zejestem cholernie spokojny
__________________________________________________
Jebać, karać, nie wyróżniać, w wolnych chwilach prześladować..
Yamaha+hartke+zoom
(jazda na quadach jest niebezpieczna. nie robcie tego w domu)