totalne głupoty z młodości
m.kovalski, wt., 2008-07-22 14:18
na górę
Hej zaczynam taki wątek bo sam ostatnio sobie przypomniałem coś z czego teraz szczam po nogach ze smiechu.
W 4 klasie podstawówki - ćwierć wieku temu - zaczynałem zabawę z angielskim od słuchania Dire Straitsów i prób przetłumaczenia słów na okładce ze słownikiem w ręku. Coś takiego mi wyszło:
Walk of life - walka o życie
Brothers in arms - bracia w armii
Odnośnie drugiego tytułu, jeszcze mi pasowało z klimatem kawałka, ale za chiny nie mogłem pojąć intencji autora w pierwszym przypadku - o takich poważnych rzeczach śpiewać na wesoło??? WTF!!?
---
Macie podobne historie - dzielcie sie!
»
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać


Totalną głupotą było
Totalną głupotą było założenie takiego tematu:P
he he, głupoty z
he he, głupoty z dzieciństwa to dzielę na dwie grupy:
- zacofanie ( bo pamiętam czasy kartek, kryzysów i światowego embargo) - zeszyt z rozmówkami (przepisywane z tymi wszystkimi błędami) i adresami, na które wysyłaliśmy prośby o katalogi np. samochodów (proszę sobie wyobrazić połowa lat 80-tych i kolorowy katalog np. z mercedesami 123),
- dziecięca brawura i bezsensowne ryzyko - te wszystkie dziwne akrobacje i bolesne doświadczenia z grawitacją, których dziś z pewnością nie powtórzyłbym.
____________________________
www.myspace.com/perpetumhomo
jak tylko przeczytalem
jak tylko przeczytalem tytul watku od razu sie usmiechnalem
krucze no ogolnie u mnie bylo podobnie jak u lobisomem'a tylko ,ze troche pozniej
no klimaty takie jak granie w kapsle na betonie (nieraz na srodku ulicy) ,albo wlamywanie sie na tereny budowy i bawienie sie w chowanego. albo jakies takie wymyslone historie ,ze w piwnicy u mnei w bloku bylo miejsce zbrodni w ,ktorym straszylo i wszyscy tam sie bali wejsc ,a jak ktos sie odwazyl to byl kozakiem na cale osiedle i wogole
albo granie w kwadraty miedzy blokami (cos jak tenis piłką do nogi bez siatki) i wszystke wybite szyby i wkurwione staruchy (i stracone piłki) i wogole wszystkie podworkowe zajebiste gry (warszaklapa itp.)
ehhhh....
Ja cały czas jestem młody,
Ja cały czas jestem młody, więc ciężko mi wskazać głupoty z mojej młodości... Nie mniej jednak jak sobie przypomnę to coś napiszę

Na razie to pierwsze co mi przychodzi do głowy to przełomowy moment w grze na gitarze, kiedy odkryłem, że na piątym progu danej struny kryje się identyczny dźwięk co na kolejnej, pustej strunie
to nie jest wcale takie
to nie jest wcale takie glupie. skad niby masz to wiedziec jak sie sam uczysz. pozatym od tego momentu jest juz zawsze z gorki
spluker napisał: no
na kapslach naklejaliśmy flagi i szczególnie w okresie słynnego "Wyścigu Pokoju" ogrywane były wszystkie asfaltowe drogi na osiedlu. Niektóre kapsle wypełnialiśmy woskiem inne plasteliną.
Kurcze, chyba stary już jestem
____________________________
www.myspace.com/perpetumhomo
O qrde, w kapsle żeśmy
O qrde, w kapsle żeśmy sobie ostatnio na wakacjach pograliśmy.. Goście po 30 lat na "wysepkach" i "sznurkach".. hehe
No i sławetne gry w "kwadraty" i "jedno podanie" - muszę to jeszcze kiedyś powtórzyć, ale to chyba jak mi dzieci podrosną;>
A ze źle przetłumaczonych tekstów w młodości - Procol Harum:

z "turned whiter shade of pale"
wyszło mi
"turn off the water and shave a pale"
co wg mnie miało znaczyć:
"wyłącz wodę i ogól pałę"
Jak przypominam sobie co
Jak przypominam sobie co wyprawiałem w dzieciństwie, to serio zastanawiam się jak to możliwe, że nie jeżdżę w wózku inwalidzkim
np.
Pamiętam jak fascynowały mnie (i kilku kumpli) Gwiezdne Wojny. Chcąc za wszelką cenę nauczyć się "robić szablami" jak na filmie, wystrugaliśmy sobie z patyków "miecze świetlne" (z obowiązkową rękojeścią z taśmy izolacyjnej). Po kilku walkach uznaliśmy, że taka zabawa jest nudna i potrzebujemy dodatkowego utrudnienia. Po rozważeniu kilku opcji zdecydowaliśmy się wleźć na belki w stodole. Były gdzieś tak trzy, cztery metry nad ziemią. Jeden kumpel złamał rękę, a drugi skręcił kostkę.
Ciekawa również była zabawa, w której jeden z nas latał z ogniem i podpalał słomę wokół ww. stodoły, a reszta z nas biegała za nim z 10 sekundowym opóźnieniem i starała się ugasić małe pożary skacząc po nich. Ewentualnie lejąc na nie. Kupa zabawy. Jak się rodzicie i dziadek dowiedzieli, to już nie tak bardzo. Tydzień siedzieć nie umiałem.
Kokoś rządzi W sumie
Kokoś rządzi
W sumie też to kiedyś odkryłem, stare dobre czasu 
Oj tak ;]
A w kwesti głupot... Kiedyś sie zakochałem. A później jeszcze raz. To było głupie
Ale teraz już dwójka z przodu i człowiek mądrzejszy, błędów nie powtarza
//"What's My Age Again?"
dziecięca fantazja i
dziecięca fantazja i nieświadomość konsekwencji - to jest to. Człowiek się trochę podstarzał, dowiedział tego i owego i zrobiło mu się pod górkę.
____________________________
www.myspace.com/perpetumhomo
ja kurwa zaczynałem uczyć
ja kurwa zaczynałem uczyć się grać na klasyku z nutami na opak
serdecznie zapraszam użytkowników gitar ibaneza z serii SR o kontakt gdyż zamierzam nabyć VI strunowego SR506 i proszę o opinie
hmm, najglupsze rzeczy...
hmm, najglupsze rzeczy... hyhy, bralismy z kolega zaby i wypruwalismy im flaki patykiem, nazywalismy to ''operacja zaba'',
A ja nie segregowalem
A ja nie segregowalem skarpetek w mlodosci i to bylo glupie ;[
skipioza, my np
skipioza, my np oblewaliśmy żaby rozpuszczalnikiem i podpalaliśmy
albo wstrzykiwaliśmy im jakiś płyn do środka czekając aż wybuchną
to też zdecydowanie była głupota
Jesteście chorzy z tymi
Jesteście chorzy z tymi żabami. Ja z kumplami to tylko grałem nimi w golfa
My rozstawialiśmy jabłka
My rozstawialiśmy jabłka zerwane z pobliskiego drzewa na ulicy, czekając aż je coś rozjedzie.
Robiliśmy sobie 'bazy' i graliśmy w piłkę.
No i bawiliśmy się w chowanego.
pzdr.
A ja z kumplami
A ja z kumplami przynieśliśmy flaszke (Żubrówka
) do szkoły i ją...rozbiliśmy przpadkowo!!
.
Oj była przejeba, była... Ale mi się udało jakoś wykręcić
To było pół roku temu
*******************************************
::Peavey Axcelerator 5(na sprzedaż), Hartke 2115 combo::
Podgatunek basisty?? Gitarzysta
ale dramat ten
ale dramat ten temat.................i jeszcze ktos tu pisze
Temat dość zabawny
Temat dość zabawny raczej.

Jak trochę podrosnę to mogę poopisywać głupoty ze swej młodości.
Jak na razie to moją totalną głupotą jest nie pojmowanie skal.
A. Kiedyś jeszcze kochałam się w wokaliście Simple Plan i pisałam romantyczne opowiadania z nim i ze mną w rolach głównych. To było durne...
________________________
www.myspace.com/domisiek
Uzeb masz rację.. Totalną
Uzeb masz rację.. Totalną głupotą m.kovalskiego było założenie tego tematu. No cóż niestety mamy i hydepark na forum. Ja bym coś takiego skasował z miejsca ale po konsultacji zostało mi to zabronione
No w sumie to ja to pierwszy
No w sumie to ja to pierwszy powiedziałem
no to punkt dla ciebie
Nie gadajcie temat jest w
Nie gadajcie temat jest w pytke!
Dzieki niemu dowiedziałem się takich rzeczy jak np:
pzdr.
A w zasadzie cóż takiego
A w zasadzie cóż takiego złego jest w tym temacie? I dlaczego niestety, że jest na tym forum hyde park?
befunky napisał:Nie
Wiedziałam, że będzie źle jak się przyznam...
________________________
www.myspace.com/domisiek
MrPapaBear napisał:niestety
Ktoś tu ma zapędy dyktatorskie...
Misio chyba chciałby na
Misio chyba chciałby na tmy forum gadanie ino o basie i o niczym innym.
Cześciowo ma rację, ale bez hydeparku i takich tam to by już nie bylo to samo chyba(chyba).
*******************************************
::Peavey Axcelerator 5(na sprzedaż), Hartke 2115 combo::
Podgatunek basisty?? Gitarzysta
Ja z kumplem chodziliśmy w
Ja z kumplem chodziliśmy w wieku lat ok. 14 na okoliczne budowy, a że cieć często się ulatniał, odpalaliśmy kluczem z kumpla motoru stojące tam koparki i jeździliśmy nimi do woli wykopując niekiedy niepotrzebne doły
. Najlepsze były koparki gąsienicowe - kilkadziesiąt ton: pamiętam, że gąsienice miałem powyżej klaty i zabawa była przednia, kiedyś nawet zaparkowaliśmy z fasonem dokładnie w tym samym miejscu co wystartowaliśmy
.
Giedym, na razie najlepsza
Giedym, na razie najlepsza historyjka w temacie
hmm.. o wiem! graliśmy
hmm.. o wiem!
graliśmy na szkolnym boisku w 'kosmos'. Czyli, brało sie kumpli. ze czterech i robiło opunktowanie budynku szkoły. Np. Rynna 50 pkt, okno szklane 200 pkt, plastikowe 100 pkt, alarm 100 pkt, megafon 100 pkt, gzyms (taki parapecik raczej) 50 pkt itd. I brało się piłke do kosza nastepnie, badz do pilki noznej i kopało się z ręki (jak bramkarze) w szkołę. Kto w coś trafił dostawał pkt. I sie grało np do 3000, 5000 pkt. Z tym że. Jesli z czegoś sie posypało - np z rynny, gzymsu, to były pkt razy dwa. Oczywiscie były równiez kombosy. Rynna + gzyms +posypanie się to sie liczyło. I ostatnia, moja ulubiona zasada. 'Jak coś rozje.biesz kompletnie - wygrywasz.' Efekt? 3 szyby wybiłem. Kumple nie mieli jaj zeby wygrać w kosmos. No, potem trzeba bylo dosc chyzo uciekac przed panem pseudo strózem. I nie zapomnieć o piłce
Kolejna rzecz, to oczywiscie kapsle, ale w piaskownicy. Tory przeszkody, doły wypelnione patykami, wielkie rampy itd wiadomo. Mosty z jakichs drewienek, wielkie hopki no. Fantazje. Kolega grzybicy sie nabawił od zbierania kapsli.
AAAAA! No i jeszcze wspomnienia z tego jak ministrantem byłem. Podczas ubierania choinek na boze narodzenie to standartowe rzucanie w siebie bombkami jak ksiadz sie nie patrzył. I pod koniec ubierania co rok braliśmy z przyjacielem i kolegą po jednej największej bombe i wynosilismy z kosciola a potem sikaliśmy do nich i rzucaliśmy w koscioł. aż się geba cieszy na wspomnienie
no.. ale juz nie jestem ministrantem. Ale przyjde tez w tym roku ubrac choinki.
Podobne rzeczy rowniez robilismy na koledzie. Ale to juz pisał nie bede.
Fajnie jest być młodym.. Niby mam 18 lat ale jak sie ma mniej to tak radośnie. A teraz troski sie zaczynaja. I tró lajf.
Gurf- Wzorowy Ministrant
Gurf- Wzorowy Ministrant
A wino juchciłeś?
A wino juchciłeś?
Wino mszalne jest
Wino mszalne jest najmocniejsze- jeden pije wszyscy śpiewają
(taki stary dowcip)
powinno być "jeden pije,
powinno być "jeden pije, połowa śpi, reszta śpiewa"
Dzieciństwo Gurf'a rulz
Dzieciństwo Gurf'a rulz
.
*******************************************
::Peavey Axcelerator 5(na sprzedaż), Hartke 2115 combo::
Podgatunek basisty?? Gitarzysta
No... wątek jest
No... wątek jest idiotyczny:)
Niechże sobie coś przypomnę...
Pojechaliśmy z kolesiami do Bełchatowa, do kopalni odkrywkowej, żeby wejść na koparkę.
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/kopalnia_wegla_brunatnego_i_e...
Daliśmy cieciowi pół litra, żeby zamknął psa i zaczął się nasz "Walk of Life"
Trochę może przesadziliśmy z ziołami i grzybami, bo na samej górze okazało się, że wszyscy boją się zejść. Rano oczywiście przyjechała policja. Odpowiadaliśmy za "włamanie"...
Głupie, nie?
no limits, no fear, no clue... IN DUB!!!
Dzieki. Długo nie miałem
Dzieki.
Długo nie miałem pociągu do alkoholu i moze dlatego nie juchciłem wina
Widziałem nieraz przed mszą czy po mszy w takim schowku..
A. wiem!! ministranci chodzą sprzedawać Niedzielę po mszy u nas. No i czasem ktoś Ci dawał 10 i mówił reszta np. dla parafii czy coś
czy dla mnie, w kazdym razie zawsze nadliczbowa kasa wedrowała do mojej kieszeni.
Co do alkoholu to własnie na jednej z kolęd odkryłem jego własciwosci. Po jednej z nich wypilismy z kolegą po dwa browary (no a jak sie mlodym jest i niezaprawionym to szumi!) i poszlismy do domu. Kolega zapomniał telefonu, dzwoni do mnie z domu, biegne wybiegam z domu lece to 200 metrów do tej szkoły i patrze, jest telefon! super wszystko, wracam do domu okazało sie ze szalik zgubłem. Moja u...rdliwa matka zaczela mnie pytac a ja tylko siedze i sie smieje, co tu robic. Co najgorszE nie wybaczyła mi szalika do tej pory.
Jeszcze konkluzja - bycie ministrantem bylo fajne.
Dzieki.
gdy mialem ok 4 lata,
gdy mialem ok 4 lata, wlazlem na drzewo, galazka sie pode mna zlamala. nie bylo wysoko wiec upadek raczej nie bylby bolesny. dlaczego bylby? bo zamiast poleciec na ziemie zahaczylem bluzka o jakas galazke (oczywiscie kolnierzem) i prawie sie powiesilem, mialem szczescie ze w koncu galazka sie zlamala i biedny siny zaplakany wiktor pobiegl do mamusi powiedziec co sie stalo. pamietam doskonale ze w szpitalu lekarze pytali "na pewno rodzice cie nie dusili?" heh''
inna totalna glupota z mlodosci troche starszej wydazyla sie w ostatnia sobote, kiedy beztrosko pijany wpadlem w ognisko ^^ pol reki pop. 2 stopnia, 3/4 dloni 3 st (chyba) ale najwazniejsze ze paluszki cale wiec moze za miesiac bede mogl znow pograc na gitarce -.-''
Giedym napisał:Ja z kumplem
To jest pro historia!
Jakieś dwa lata temu wracając dość późno z koncertu w Wytwórni Filmów Fabularnych we Wrocławiu, gdzieś tak na placu Grunwaldzkim (dla niedoinformowanych - jedna z większych arterii Wrocławia, wtedy w remoncie) znaleźliśmy z kumplem kilka koparek... Do jednej (takiej starej, firmy Waryński) udało nam się wejść. Jej wygląd i stan zewnętrzny pozostawiał wiele do życzenia, dlatego też próbując zrobić "zimny łokieć" wywaliliśmy szybę... Ale zabrakło nam zimnej krwi, żeby ją odpalić
----
chrisjune.art.pl
myspace.com/chrisjunepl
Głupich rzeczy, które
Głupich rzeczy, które zrobiłem z kumplami w młodości jest więcej niż mądrych. Niektóre z nich to:
- włamywanie się do maszynowni dźwigu w okolicznych budynkach i robienie ludziom psikusów. Np włażenie na dach windy i czekanie aż ktoś wsiądzie, żeby móc krzyczeć i jednocześnie lać wodą rozrobioną z keczupem na drzwi, coby ludzie pomyśleli że kogoś wciągnęło (nawet pisali o nas w gazecie)
- chodzenie po mieście z fujarami na wierzchu i pytanie ludzi o godzine
- wrzucanie nielubianym sąsiadom na balkon spleśniałych jabłek, petard i bomb z saletry
- bieganie po dachach i pokazywanie dupy ludziom którzy siedzieli na balkonach
- zostawianie psiego kloca na wycieraczce i pukanie do drzwi
Radar, bezapelacyjny król
Radar, bezapelacyjny król tego wątku!! Swoją drogą, gdyby dzisiejsza młodzież tylko takie rzeczy robiła ehh ..
-----
Excuse me, what are you doing up there at the 15th fret? Get back down low where you belong!
www.theremovalmachine.go.pl
załamać się idzie jak
załamać się idzie jak się czyta niektóre te wypowiedzi. niektóre niedość, że głupie to chamskie.
idź się utop
idź się utop
A Radarro dalej nie
A Radarro dalej nie wydoroślał!

I oby ydoroślał jak
I oby ydoroślał jak najpóźniej
Radar! Zgralibysmy się
Radar! Zgralibysmy się
:D:D ja takie bydła przestałem robić chyba z 1-2 lata temu 

KLIK
Spodobał mi sie pomysł z
Spodobał mi sie pomysł z windą:D Bede musiał znaleźć jakiegoś kompana i wypróbować
Motyw z filmu (bodajże)
Motyw z filmu (bodajże) "Billy Madison", z Adamem Sandlerem:
1. Zapakować psią kupę do papierowego woreczka
2. Położyć komuś na wycieraczce
3. Podpalić
4. Zadzwonić do drzwi i spieprzać
5. Obserwować z bezpiecznej odległości gaszenie woreczka przy pomocy stóp oczywiście
----
chrisjune.art.pl
myspace.com/chrisjunepl
Parę lat temu wrzuciliśmy
Parę lat temu wrzuciliśmy z kumplem do mieszkania w dziesięciopiętrowym bloku petardę typu "Pirat" . Dziadzia, który tam mieszkał, trochę nas pogonił i chciał dzwonić na policję, ale ostatecznie obeszło się bez większego przypału, za to huk był taki, że dzwoniło nam w uszach, chociaż w momencie wybuchu byliśmy już przy drzwiach od klatki.
Ja byłem bardzo grzecznym
Ja byłem bardzo grzecznym dzieckiem...
). No i, podobnie, jak KrzyKacz, z racji zamiłowania do Gwiezdnych Wojen, niejedną godzinę spędziliśmy z kumplami lejąc się bambusowymi kijami oklejonymi izolacyjną, co owocowało stłuczeniami, bliznami i innymi drobnymi obrażeniami, które jednak przydały nam doświadczenia i - co by tu długo mówić - uelastyczniło moje nadgarstki
... Nie uważam tego zatem za głupotę.
)...
Rzecz jasna, poza okresem zamiłowania do ognia owocującym ogniskiem na środku kuchni. No i próbowaniem innych, zamiast cukru, przypraw w herbacie (ale to chyba zaszkodziło tylko mnie
Hmm... Jakby o tym pomyśleć dłużej... Głupie również było głośne zachowywanie się w mieszkaniu, pod którym mieszkała obsesyjno-kompulsywna schizofreniczna sąsiadka (ale te zaburzenia wyszły właśnie tego dnia, gdy przyszła i groziła mi śmiercią
No i wielką głupotą mojego dzieciństwa było to, że nie interesowała mnie muzyka w ogóle i gitary basowe w szczególności...
P.S.
To straszne, ale czytanie tego tematu (a zwłaszcza wypowiedzi najstarszych - te wszystkie kapsle itd.) zrodziło u mnie rozważania natury socjologicznej. Tak naprawdę chyba wszyscy jesteśmy strasznie starzy... Dzisiejsze dzieci bawią się w "obrzućmy bluzgami brudasa*" "podpalmy kota" albo "zgwałćmy koleżankę"... To, co myśmy wyprawiali w dzieciństwie było może i niebezpieczne, ale... Hmm...
*czyli każdego z długimi włosami/ubranego w czarny nie-dres
* * * * *
Najgorszą rzeczą, jaką człowiek może zrobić rano, to stwierdzenie "Mam jeszcze trochę czasu do autobusu, więc muszę znaleźć sobie jakieś zajęcie dla zabicia czasu. Może pogram sobie na basie...?".
Ja z kumplami kiedyś
Ja z kumplami kiedyś strzelaliśmy się pistolecikami na kulki... a w zasadzie nie pistolecikami (bo takie to na odpustach są), tylko ich mocniejszymi odpowiednikami (nie asg, żeby nie było). Oczywiście mieliśmy honorowe zasady (strzelać tylko w brzuch i nogi), a zabezpieczenia na oczy - żadnego. Zabawa była przednia, nie przeszkodził mi nawet ból po otrzymaniu strzału w kark z niecałego metra (nie macie pojęcia, jak piecze
).
Z ciekawszych rzeczy, to u kolegi na podwórku (obok ruchliwej ulicy) właziliśmy na czereśnię, owoce ładowaliśmy do procy wędkarskiej i waliliśmy w przejeżdżające auta.
Zabaw z petardami nie wspominam, ponieważ wszystkie trzy sytuacje, gdy rakieta-fajerwerk przeleciała mi obok głowy, spowodował mój ojciec.